Thy Disease - "Cold skin obsession"
            "Cold skin obsession" jest drugim albumem szybko rozwijającej się grupy z Krakowa. Zespół powstał 3 lata temu, a ponad rok temu wydał pierwszą płytę pt. "Devilish Art Of Creation", na której znalazł się świetny cover przeboju Madonny - Frozen. Jakiś czas temu doczekaliśmy się kolejnej porcji death metalowego grania w wykonaniu tej grupy.
            Powinienem zacząć od przedstawienia składu zespołu, więc zrobię to teraz:
- Psycho - wokal
- Yanuary - gitara prowadząca
- Pepek - gitara rytmiczna
- Marco'tic - bas
- Alizee666 - perkusja
- Cube - syntezator
Muzykę na płytę pisali Yanuary i Cube, a liryki sam wokalista, czyli Psycho.
            Płytę otwiera "Perfect Form". Jest to świetny wybór na rozpoczęcie - spokojne intro ze wstawkami arabskich partii mówionych tworzy świetny klimat i ukazuje nastrój płyty. Wokalu w części utworu użyczył tutaj Cube, który skomponował sam cały kolejny utwór - "Blade Intimacy". Ten utwór to
solidny kawał świetnej muzyki. Można go śmiało zaliczyć do najlepszych kawałków z tego albumu. Powolna linia melodyczna nieśmiało wyłaniająca się zza miażdżącej perkusji i zabijającego wokalu tworzą niezapomniane przeżycie. Kolejny utwór - "War is mine" rozpoczyna się nietypowo i długo. Prze niespełna dwie i pół minuty słuchamy spokojnego intra, a później... wiadomo co. "War is mine" nie na daremno zostało umiejsowione właśnie tutaj. Uważam, że po takim utworze jak "Blade intimacy" potrzeba było czegoś takiego. To intro pozwala nam się uspokoić, ochłonąć, jest monentem na przemyślenia. Dla mnie bomba. Po tym następuje kolejny dobry, aczkolwiek niewyróżniający się niczym szczególnym utwór - "Ultimate Reign". A po nim niespodzianka; Ci, którzy słyszeli Frozen mogą się już domylać o co chodzi. Nadchodzi oto bowiem przeróbka soundtracku do filmu "Ostatni Mohikanin". Nawiasem mówiąc, może na następnej płycie usłyszymy rodzime discopolowe "Mydełko Fa" w wersji Deathmetalowej;).
             Dobra, w tym momencie stwierdziłem, że opisywanie każdego numeru jest cholernie nudne, więc powiem krótko o tym , co zostało. A został m.in. tytułowy cudowny "Cold", wyrecytawane arabskie liryki do dziwnego podkładu muzycznego oraz cover "Without Judgement" zespołu Death.
            Zespół Thy Disease już teraz jest jednym z bardziej znanych zespołów spod znaku polskiego black/deathmetalu, aż strach pomyśleć co będzie gdy wydadzą kolejną płytę i kolejną...
W tej krótkiej recenzji chodziło mi o to żeby was zachęcić do kupienia tej płyty, gdzyż naprawdę warto. Więc, jeżeli ubóstwiasz mocne uderzenia, ale i wszechobecną melodyjność, jeśli kochasz mocne teksty (spojrzyj na okładkę, tytuł płyty i poczytaj tekst do "Cold", np...."Frozen silent smile/You won't tell me : no"...) to musisz mieć tę płytę. Moje wypociny podsumuję cytatem Psycho, który znalazłem w MH: "Pijcie gorzałę, uprawiajcie seks (jeśli nie lubicie tych rzeczy, to trudno), ale przede wszystkim - słuczajcie dobrej muzyki!"
Ocena 8+/10
Granat