1.Overture
2.From Cradle To Enslave
3.Days Of December
4.Changes I - Sign Of Heaven
5.Changes II - Incomplete
6.Changes III - Turn The Page
7. Heartblood
8.Over And Over
9. In Vain (I Won't Go Down)
10.Immortal Sin
11.Paint It, Black
12.Just Alone
13.XII

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ocena:

9/10



Rage "XIII"

--------------------------------------------------------------------------------

Tytuł ten wszystkim graczom kojarzy się z FPS-em wykonanym w cell-shadingu, a bazujacy na komiksie pod tym samym tytułem. Nie komiks był jednak inspiracja do powstania tej płyty. Pyłty niezwykłej trzeba dodać. Pierwsza "niezwykłoscia" jest wykorzystanie w nagraniach orkiestry. Od razu rzuca się porównaniie z "S&M" wiadomego chyba zespołu. Orkiestra nie została tu jednak tak wyeksponowana. Płytę zaczyna blisko dwuminutowe intro zagrane głównie na fortepianie. Następny kawałek to już tradycyjny metal. Nic odkrywczego, ale bardzo przyzwoitego. From Cradle To Enslave jest tworem bardzo solidnym. Jednak muzyka zagrana na tym albumie nie jest "rzemieslinicza", słychać że muzycy włożyli w ten materiał bardzo dużo serca. Drugi (a własciwie trzeci, liczac intro) kawałek to cos mniej mrocznego. Już sam tytuł mówi nam z czym mamy do czynienia, Days Of December. Kawałek naprawdę dobry i o trochę optymistycznym wydzwięku, ale czy to wada??? Następnym utworem jest Changes I - Sign Of Heaven. Jest to pierwsza częsc 3-częsciowej suity pod wspólnym tytułem Changes. W refrenie bardzo fajnie chodzi perkusja, a wokalista drze się, aż miło. Druga częsć suity o podtytule Incomplete, to również kawałek porzadnego grania. Zmienia się już charakter kompozycji. Utwór już nie jest tak agresywny jak poprzednik. Wokalista złagoadniał, spiewa bardziej melodyjnie. Trzecia częsć to połaczenie łagodnosci i szybkosci. Dynamizmu i optymistycznych dzwięków. Suita ta jest jednorazowym wybrykiem tego typu na Trzynastce. A szkoda, bo wyszło to całkiem niezle. Następny utwór na płycie jest chyba najbardziej drapieżny. Klimat taki buduje dziwaczny riff (w refrenie i na poczatku) i cos w stylu warkotu w refrenie. W zwrotce na główny paln wysuwa się bas. Utwór jest dynamiczny, bardzo "koncertowy". Fajna jest solówka, która zupełnie odbiega kliamtem od całego utworu. Over And Over to jeden z tych melodyjnych kawałków. I to niech wam posłuży za rekomendację. In Vain (I Don't Go Down) to solidny kawałek, który charakteryzuje się ciekawym riffem i fajna budowa. Otóż niezbyt szybko w zwrotce i... niezbyt szybko w refrenie ;0. utwór spodoba się tym, którzy lubia spokijniejsze kawałki. Następny kawałek bradzo przypadł mi do gustu, a imię jego (44 ;) Immortal Sin. Fajny zrównoważony poczatek, czadowy riff, miarowe uderzenia perkusji... tak przedstawia się pierwsze 45 sekund kawałka... Dalej jest równie dobrze, całosci dopełnia naprawdę "przebojowy" refren. Zaraz po Grzechu, dopada nas cover Stonesów - Paint It Black. Każdy kto słyszał oryginał wie, że jest to bardzo fajne granie, które fajnie się rozpędza. Just Alone to ostatni utwór na płycie. Jest po nim jeszcze XIII, ale jest to pięciosekundowa miniaura. Wracajac do Just Alone, to nie napiszę nic odkrywczego. Utworu słucha się bardzo przyjemnie. Na dodatek napiszę, że jest bardzo klimatyczny. I tak kończy się ta płyta. Ta trzynastka na pewno nie była dla Rage'ów pechowa...

-TrashTrooper-