Linkin Park - Meteora

Ocena: 5/10

The LasT Child

Hybrid Theory - debiut amerykanów był przełomem w branży muzycznej. Po nim jak grzyby po deszczu wyrosły setki podobnych zespołów proponujących muzykę błędnie zwana nu-metalem. Takie zespoły jak A, 4Lyn, były jedynie nędznymi kalkami prekursorów nu-rocka. Dwa lata po wydaniu pierwszej płyty ukazała się następczyni tej wspaniałej płyty. Meteora, bo tak się owe dziecko kalifornijczyków nazywa to trzynaście bardzo krótkich utworów, których atrybutami są melodyjność, połączenie spokojnego i lekko mocnego grania, oraz mnóstwo sampli, skreczów. Mimo, że ten opis może się wydawać nieco podobny do tego z Hybrid Theory to nic bardziej mylnego. Moje obawy co do drugiej płyty się sprawdziły. Jesteśmy zasypywani beznadziejnymi piskami płyt oraz rapowaniem. Wystarczy wysłuchać początków Lying From You oraz Hit The Floor. Przecież to co słyszymy na początku tego pierwszego jest jakby żywcem wzięte z biednego polskiego hip-(s)hitu! Rzadko też może mamy okazje słyszeć jakiś ciekawy riff. Zwykle na partie gitar składają się jakieś akordy Brad'a, które są tak rozmyte, że nie wiadomo co on gra. Oczywiście jako fanowi starego heavy metalu brakuje mi solówek. Przecież w takim utworze Somewhere I Belong, który jest najlepszą piosenką na płycie, aż prosi się o bardzo prostą długą solówkę!

Trochę ponarzekałem teraz należało by pochwalić, bo jednak jest jakaś siła co ciągnie do Meteory. Jest nią na pewno wokalista Chester Bennington. Potrafi on zarówno wrzeszczeć jak i świetnie budować klimat utworu, który potrafi także (rzadko) zbudować rap Mike'a. Tak klimat to jest kolejna sprawa. O ile w utworze nie będzie nadmiernego rapu lub skreczów to utwory Linkin Park mają fajny klimat. Taki buntowniczy, potrafiący nas pognębić a także dać nadzieje. Tak dać nadzieje, bo teksty nie są już tak ponure jak te z Hybrid Theory. Co ciekawe w książeczce na początku każdego utworu możemy poczytać trochę o jego powstaniu.

Podsumowywując, Meteora nie jest żadnym odkryciem. Pisząc tą recenzje ciężko jest nie porównywać tej płyty z Hybrid Theory. Ten album jest taka złagodzoną wersją teorii hybrydy. Znajdują się na niej utwory, które lepiej by nie ujżały nigdy światła dziennego (Nobody's Listening), są średnie piosenki (Breaking A Habbit z akompaniamentem mini orkiestry, przypuszczam, że bedzie to następny singiel, gdyż utwór jest bardzo chwytliwy i na pewno będzie hitem dla fanów młodocianych fanów "metalu" :PPP), a także porządne kompozycje (Somewhere I Belong, Numb, Easier To Run). Brak jest za to prawdziwych przebojów jakich było na poprzednim albumie pełno. Pozostaje mieć nadzieje, że chłopaki się nawrócą i zrobią następnym razem coś mocniejszego.

PS Co do klasyfikacji muzyki granej przez zespół. Nu metal to coś co grają takie zespoły jak KoRn, Soulfly, System Of A Down, czyli coś o wiele mocniejszego, o czym w kręgach Linkin Park się nawet nie myśli. Nie wiem skąd wzieło się przekonanie, że muzyka LP to metal. Pewnie sklasyfikował to tak jakiś fan bitchney spearms lub innej avril pozerki, dla której muzyka panienki lavigne to true, grim, nekro SZatanistyczny death metal prosto z kamczatki!