Lavathor - "Toiletorment" |
| Delikatny szum wody sączy się
z rozedrganych i grzmiących na codzień kolumn. Kojące
nerwy dźwięki uspokajają słuchacza i karzą mu
zapomnieć o szarej rzeczywistości. Całkiem nie na
miejscu wydaje się tylko ten ledwo słyszalny zgrzyt
ukryty za warstwą łagodnych rytmów przypływu i odpływu.
Lavathor doskonale wie kiedy uderzyć. W ułamku sekundy
drobny trzask staje się opętańczym, ultraszybkim
riffem, miażdżącym momentalnie niemrawą Matkę Naturę.
Rozpaczliwy wrzask Ghastrusa wtapia się w wyrosłą
momentalnie ścianę dźwięku, by za chwilę powrócić
jako potępieńczy growl wydarty nie bez udziału osób
trzecich. Debiutancki album norweskiego kwartetu udowadnia wyjątkowo dobitnie, że od debiutu Napalm Death wiele zmieniło się w grindcore'owo-deathowym światku. Nie chodzi tu bynajmniej o jego "cywilizowanie". "Toiletorment" to album stuprocentowo brutalny, rozpędzony do granic możliwości, a przede wszystkim niesamowicie surowy. Jeżeli kapela słyszała nawet kiedyś o skali pentatonicznej, doskonale z tym się ukrywa. Co do melodii - według Norwegów, to co najwyżej popularne imię żeńskie. Skutki takiego podejścia do muzyki słychać właściwie w każdym momencie "Toiletormentu". Krążek ocieka wściekłym łojeniem w co popadnie i doskonale nadaje się podrzynania uszu co wrażliwszym osobom. Nie można jednak mówić o jego wtórności, czy zacofaniu. Lavathor pozwala sobie na kilka ciekawych eksperymentów brzmieniowych (np. w celu "domrocznienia" nagrań solówki zostały zagrane od tyłu, a najbardziej ekstremalne partie wokalu wykonuje pies Ghastrusa.) Jedyną wadą jest długość albumu - nieco ponad 20 minut to jednak trochę za mało. W planach jest już jednak kolejne wydawnictwo (roboczy tytuł: "We hate your ears".) Jeżeli udało Ci się już zasnąć przy nieśmiałych charknięciach Vadera, nie słyszysz budzika i dzwonka telefonu, a sąsiedzi osłuchali się już z Twoim ulubionym "Scum" - Lavathor gra właśnie dla Ciebie. Nie zbieraj na aparat słuchowy. Protezy małżowin będą bardziej na miejscu. Nie taka męka straszna, czyli Dane:
1. Laxative
daemon 2:04 Werdykt Ostateczny: 8+/10
|