*** Judas Priest - "Painkiller" ***
Nie wiem po co w ogóle piszę te reckę, każdy chyba słyszał jeśli już nie Painkillera to chociaż cokolwiek Judasów. Ten zespół to klasyka, płyta to po prostu cudo, jedno z największych osiągnięć w heavy metalu, co tam: w całej w muzyce!!! Ale jak ktoś nie słyszał to niech czyta...
Gatunek jaki prezentują nam panowie to ostry heavy metal, okraszony świetnymi solówkami i jeszcze lepszym vokalem Roba. Ten album nigdy się nie nudzi, jest ponadczasowy, kultowy i ma to coś, że podczas słuchania ciarki przechodzą po plecach.
Niewątpliwie największym atutem jest tutaj wokalista - czyli Rob Halford. Ten człowiek to geniusz, jego głos należy do czołówki najlepszych na świecie. Niesamowicie piskliwy i wwiercający się w mózg, często przechodzi trochę niżej nie tracąc nic ze swojej agresji.
Wszystkich nagrań opisywać nie będę, nie wypiszę też moich ulubionych, bo wszystkie są jednakowo wspaniałe. Painkiller to najostrzejsza płyta Judasów z Robem [tych bez Roba nie znam więc nie wiem]. Ma niesamowitego kopa, po prostu MUSISZ to usłyszeć.
Ocena: 10/10