*** Darkthrone - "Under A Funeral Moon" ***


"Under A Funeral Moon" jest czwartą płytą w dorobku tej znakomitej, norweskiej formacji. Nie mam wątpliwości co do tego, że jest ona jednym z najbardziej kultowych, black metalowych albumów wszechczasów. Ci, którym dane było ją usłyszeć, zgodzą się ze mną z całą pewnością.

Przede wszystkim fascynuje mnie brzmienie tego krążka. Nie jest ono może czyste, dopracowane w każdym szczególe, ale takie właśnie powinno być! "Brzęczące" gitary kojarzące się z wiertarką katowaną najwyższymi obrotami, dobrze słyszalne talerze garów i gdzieś w tle schowane cuda "wystukiwane" przez Fenriza. Oczywiście bardzo ważną rolę odgrywa tu fenomenalny wręcz wokal. Niby to typowy blackowy skrzek, ale jakaż w nim drzemie siła!

Album otwiera "Natassja In Eternal Sleep", najpiękniejszy utwór o miłości z jakim kiedykolwiek się spotkałem. Już widzę zdziwione miny niektórych osobników, ale co mi tam... Ja ten numer tak odbieram i już! Komuś się nie podoba? Jego sprawa...

"Alcohol in my veins...
Tears fall as i think of you.
The True memory you left Me with
is a Key to the wine of Melancholy".


Przeczytajcie sobie zresztą cały tekst do tego utworu, a będziecie wiedzieli co mam na myśli pisząc, że jest on o miłości.

Kolejnym numerem, nie dającym nam wytchnienia od samego początku, jest "Summer Of The Diabolical Holocaust". Coś człowieka chwyta za gardło gdy słyszy wycharkiwane przez Nocturno Culto

"You must Know that I can no longer
see the difference of Dream and Reality
For the Walls have been sieged
And Conqered by our
Dark Satanic Blasphemy"


Potężny bas i ta opętana solówka przepełniona mrokiem, nienawiścią i złem w najczystszej postaci...coś pięknego.

Następnym na liście jest fenomen przez duże F, zdecydowanie jedno z najlepszych dzieł Darkthrone jakie kiedykolwiek stworzyli. Mowa tu o "The Dance Of Eternal Shadows". Wolny początek i recytowane wręcz z diabelskim uwielbieniem

"I must Embrace Visual Hell
to Satisfy Us
Rape the Whores in Blasphemy
I am Him while i Feast upon Your Flesh"


Powolny i ociężały wstęp to tylko przygotowanie słuchacza na to co się zdarzy za moment, na to co jest już nieuniknione... Szybkie tempo i wykrzykiwany nienawistnie tekst na tle jazgoczących gitar. Wszystko to po to by znowu zwolnić i wywrzeszczeć, jeden z najdobitniejszych (moim zdaniem) tekstów na płycie

"But there's Fire
In My Heart, In My Eyes
In His Body, In His Eyes
And In His Lovely Kingdom"*


Po krótkiej przerwie wybucha wprost do naszych uszu "Unholy Black Metal". Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego jak powinien być grany Black Metal i o czym powinny traktować jego liryki to polecam ten numer do dokładnego wysłuchania, a tekst do głębszych przemyśleń!

Przy okazji kolejnego "szatańskiego wymiotu" "To Walk The Infernal Fields" słyszymy bardzo ciekawy początek wyróżniający ten numer spośród całej płyty. Jest on utrzymany w średnim tempie co daje nam trochę wytchnienia po poprzedniej rzezi (niewiniątek he he;-))

"You watch me face the Mirror
and see desecration.
With my Art I am the Fist
in the face of god"


Nic dodać, nic ująć. Nie ma co się tu rozpisywać, bo kawałek jest dobry pod każdym względem.

Wraz z końcem poprzedniego numeru chwila "spokoju" zostaje przerwana. Oto początek swój ma tytułowy "Under A funeral Moon". Utwór traktuje o samobójstwie i tym co niechybnie czeka każdego z nas...

"The Howling Winds Blows in the Naked Trees
Moonlit fields are Glowing in the Dark
Below Me, the Path to the Cemetary
where My Spirituals Brothers take me"


Słuchając go nie mamy co liczyć na odrobinę litości (pomimo iż są tu również wolniejsze momenty). Bardzo dobry od strony muzycznej, świetny zaś od strony tekstowej

"A Raven Sings My Last Song
as the Wolves Howl their goodbyes
the Funeral Moon glows Strongly now
for i am nearly there"


Obowiązkowo słuchać nocą!

W przypadku "Inn I De Dype Skogers Favn" nie będę się wypowiadał na temat strony tekstowej, ponieważ jest to (jedyny na płycie zresztą) numer, wypluty w ojczystym języku Darkthrone. Od strony muzycznej bardzo dynamiczny, w szczególności w refrenach (ach ten Fenriz, niby taki prosty rytm, a jednak serce bije szybciej...).

Płytę zamyka "Crossing The Triangle Of Flames". Bardzo dobry numer, ale moim zdaniem zdecydowanie najsłabszy na płycie i w widoczny sposób odstaje od całości. Podkreślam jednak, że mimo iż na tle GENIALNEJ całości wypada słabiej, to w żadnym wypadku słabym nie jest!

Cóż można napisać o tej płycie? Jest zagrana świetnie, ma wspaniałe brzmienie (zaznaczam jednak wspaniałe, a nie klarowne, dopracowane, doszlifowane, to nie Dimmu Borgir!!!). Z głośników podczas słuchania dolatuje do nas najczarniejsza muzyka poparta satanistycznymi tekstami... Dla fanów gatunku pozycja obowiązkowa, innych może zrazić brzmienie płyty. Album Norwegów zasługuje na zainteresowanie, ale decyzja należy do Ciebie.
Jak dla mnie kult nad kulty i pełne 10/10

Utwory na tej płycie pochodzą z lat 1990-92 i zostały nagrane w składzie:
Fenriz - Satan's Poet, Percussion
Zephyrous - Electric Lead Guitar
Nocturno Culto - Bass Guitar and Summoning

* Tekst ten znajduje się również na albumie "Goatlord" w utworze "In His Lovely Kingdom"


© des