Children Of Bodom - Something Wild

Plyta zaczyna sie dosc dziwnie..jakies tajemniczne dzwieki cos slychac w tle..wtem demoniczny smiech rozrywa cisze i zaczynamy jazde..tak rozpoczyna sie otwierajacy plyte utwor "Deadnight Warrior". Jest szybki dynamiczny I zapowiada co bedzie sie dzialo dalej..zajefany refren mowi sam za siebie:..  

Don't wake it up, call my name, it's death!
Set them all on a trip of pain,
I can't wait!

Pozniej nasze uszy skatuje moj faworyt na plycie mianowicie "In The Shadows". Utwor posiada wszystko to zeby byc miedzynarodowym hitem no moze jest troszke niepoukladany..ale jest szybki,zywiolowy (zdaje mi sie ze to zawsze idzie w parze:)wspaniale instrumentalny(nawet organy koscielne?) I do tego basniowy..tak to trzeba uslyszec..na szczescie jest dlugi ale I tak zawsze szybko sie konczy:(magia jakas?:)Nastepny piosenek;) to "Red Light In My Eyes" podzielony na 2 czesci..najpierw przyjemnosc mamy uslyszec pierwsza, moim zdaniem duzo lepsza czesc..zdaniem niektorych 1 czesc jest najlepszym utworem na calym krazku ale ja polemizowalbym:)Red Light... rozni sie od reszty glosem ktory Alexi wydaje..jest taki calkiem inny nie umiem fachowo okreslic..jest duzo nizszy(ale glownie w refrenie)czesc druga dosc podobna ale slabsza..iiii dochodzimy oto dotego legendarnego jeziora z ktorym jakze bardzo wiaze sie nazwa grupy..mianowicie do "Lake Bodom"..1 slowem..zajefany poczatek!Potem juz gorzej troche bez pomyslu  no I szkoda..ale utwor udany:)Zblizamy sie do najdluzszego utworu na plycie(6:16) tzn do "The Nail"..smiesznie sie zaczyna..zdaje mi sie jakbym slyszal brytyjski akcent:)no nic, potem szybko, instrumentalnie(jest taka niesamowita wstawka instrumentalna czapki z glow) I ogolny wypas:)..oto zblizamy sie do konca niestety nieuchronnie a tam smaczek nielada bo to sam "Touch Like Angel Of Death"...piekny kawalek z wypasionym refrenem ktory pije do tragedii nad jeziorem Bodom jak wiekszosc utworow tej cudownej kapeli..pewnie teraz chcecie refren?No obra obra;)

in the night i crave to feel your breath
and your touch like angel of death
in the dawn i'm in chains of beastial rage
and forced to make you dead

Tak wiem ze zajefany juz mowilem:)Slucha sie go milo ale pod koniec myslami sie juz jest przy tym jak to podejdziemy I repeatniemy plytke(no albo z pilota:)..ale nie nie robmy tego..po tym utworze nastepuje jakas 1:30 minutowa cisza I jest ukryta solowka!!haha nie to nie cos zwyklego..bo to solowka na klawiszach! tak Janne sie popisze solowka jest sliczna ma dusze I wogole:)

Male podsumowanie: Plyta genialna jako I zespol!!!!Kupic koniecznie to nawet kwestii nie podlega..ostatecznie niektorym wokal nie pasi:( a szkoda jest piekny trzeba sie przekonac ludziska!Zdaniem wiekszosci nastepczynie tzn Hatebreeder oraz Follow The Reaper sa duzo lepsze z tym polemizowal nie bede..ale Something Wild jest niedoceniona I ma to cos czego jednak FTR nie ma..otoz ma klimat..ma wiecej klimatu basni, fantasy(In The Shadows,Red Light...,kazda piosenka!),ma te dzikosc ktora podkresla nawet pieknie tytul albumu nieokielznanosc,jest duzo pieknych odnosnikow do muzyki klasycznej mamy wstawki instrumentalne jak chocby ta wymiatajaca w The Nail ,ma ta dusze ktorej nie widac w nastepnych albumach..ale to tez nie jest zauwazane..SW dostaje odemnie mocne 8+ I mysle ze mogloby I wyzej..

 

OCENA: 8+/10

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

darqgreq