"NIEŚMIERTELNI WOJOWNICY" - UNLEASHED

Czy jest zespół, który bardziej pokochał Polskę? Chyba nie ma... Przeróżne bandy przyjeżdżają do naszego kraju, grają mniej lub bardziej udane koncerty, odjeżdżają i zapominają o tym zadupiu... Jest jednak kilka wyjątków, wśród nich bohaterowie tego artykułu - Unleashed.

          Unleashed to Sztokholmska formacja death metalowa. Grająca już od wielu lat dzielnie przeciwstawia się skandynawskiemu nurtowi wkładania w death jak najwięcej melodyjności. I dzięki temu trzyma się nieźle [jeśli chodzi o poziom muzyki, nie ilość sprzedanych płyt], w przeciwieństwie do kapel pokroju In Flames, które zapewne w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zobaczyć w MTV...

          Zespół powstał po rozpadzie innej Szwedzkiej kapeli - Nihilist. Nihilist wydali tylko trzy dema i po dwuletniej aktywności zakończyli swoją działalność. Wtedy bez zespołu został między innymi ich gitarzysta Johnny Hedlund. Johnny poczuł że gitara jest instrumentem, który nie daje mu pełni satysfakcji i postanowił zostać basistą. Założył więc zespół w którym mógłby grać na basie. Wraz z Robertem Sennebäckem, gitarzystą znanym z zespołów Damnation i Dismember, powołali do życia Unleashed [pol. 'Wyzwoleni']. Obsługując wszystkie gitary i dzieląc się partiami wokalu, Johnny i Robert nagrali w 1989 pierwsze demo "The Utter Dark".

          Rok następny pozwolił skompletować skład. Do zespołu dołączyli: gitarzysta Tomas Olsson i perkusista Anders Schultz. Jednocześnie z dalszej pracy w Unleashed zrezygnował Sennebäck, który poświęcił się bez reszty swojemu drugiemu projektowi - Dismember. Jego miejsce zajął Fredrik "Fredda" Lindgren, znany z zespołów Loudpipes czy Terra Firma.W pełnym już składzie udało się zarejestrować kolejne demo, "Revenge". "Revenge" zwróciło uwagę wytwórni Century Media, która podpisała z zespołem kontrakt, i w której to Unleashed zadomowili się po dziś dzień. Pierwszym owocem współpracy z Century Media była siedmiocalówka "And The Laughter Has Died". Niesamowita zapowiedź nadchodzącej płyty. Rok później, w 1991, światło dzienne ujrzała pierwsza płyta długogrająca tego bezkompromisowego zespołu - "Where No Life Dwells". I rzuciła wszystkich na kolana. Czysty death metal, pozbawiony wszelkich niepotrzebnych domieszek i udziwnień. Zły, jadowity, brutalny. Jednocześnie tak charakterystyczny, niepodrabialny... Kolejna płyta, wydana w rok później - "Shadows In The Deep" potwierdziła sukces poprzedniczki. Jednocześnie wielki szacunek muzyków do fanów przyciągał kolejne legiony, nie tyle już fanów, co wyznawców. Trzecia płyta w dorobku - "Across The Open Seas" ucieszyła fanów, zaniepokoiła krytyków. Fani cieszyli się że kolejny raz dostali porcję czystego death metalu 'z jajami'. Krytycy dostrzegli że Unleashed staje się deathmetalowym Motorhead. Kserokopiarką samych siebie. Wszystkie płyty były do siebie podobne. Tylko część krytyków zauważyła jeszcze jedną cechę - coram mocniej skłaniali się ku melodyjności.

          Słów kilka o muzyce Unleashed. Jest to szwedzki death metal pozbawiony melodyjnych naleciałości [przynajmniej na początku ich kariery] tak popularnych w tamtych regionach. Nie poddając się żadnym trendom, Unleashed grali swoje a ta muzyczna lojalność została doceniona przez maniaków death metalu. Teksty Unleashed generalnie ukierunkowane są na trzy sprawy. Po pierwsze kultura, historia i mitologia nordycka. Teksty opisujące piękno Skandynawskich krajobrazów ["Land Of Ice", "In The Northern Lands"], oddające niesamowity nastrój Eddy ["To Asgaard We Fly"] czy opisujące dawne ludy zamiezkujące tamte tereny ["Berserk"] są często spotykane w twórczości zespołu. Kolejnym tematem jest nieustająca bitwa. Bitwa pomiędzy 'nieśmiertelnymi wojownikami', jak zwykli nazywać własnych fanów i ludzi wybitnych, z 'bezmyślnymi istotami bez twarzy', o tym można usłyszeć między innymi w "The Final Silence", "The Immortals", "Onward Into Countless Battles", "Execute Them All", "Against The World" czy "Death Metal Victory" i wielu innych. Kolejnym tematem często przemykającym przez teksty jest Satanizm. I to nie żadna durna gloryfikacja Szatana, tyko Satanizm jako filozofia. Johnny często sięgał do tekstów LaVey'i, jak w przypadku "For They Shall Be Slain" czy "Crush The Skull" gdzie cały tekst poza refrenem jest autorstwa tego kontrowersyjnego założyciela Kościoła Szatana. Tyle, że nigdzie nie doszukałem się notki o tym że teksty pochodzą właśnie z tego źródła, cóż....

          Po "Across The Open Seas", ciągle w 1993, wydana została pierwsza koncertówka "Live In Vienna". Zapis jednego z koncertów ucieszył fanów na całym świecie, których było coraz więcej. Unleashed starali się dotrzeć do wszystkich. Trasy i komponowanie na nowy album zajęły im dwa lata. W 1995 wydana została płyta "Victory". Trudno nazwać ją jednak zwycięstwem. Możliwe że jest to tryjumf death metalu, ale nie tego, jaki Unleashed grali z początku. Tutaj numery brzmią już inaczej. Są bardziej melodyjne, a wokal już nie ten sam... Wokalista - owszem, nie zmienił się, ale to co Johnny wyśpiewywuje na "Victory" nie może się równać z tym pełnym jadu growlingiem znanym choćby z wcześniejszego "Shadows In The Deep". W tym roku zespół pożegnał się także z Lindgren'em, który odszedł, założył swoją wytwórnię [Sway Records] a w 2001 roku zaczął grać w zespole Born Of Fire.

          Dwa lata później stało się coś o czym polscy fani zespołu chyba nawet nie śnili. Unleashed przyjechało do Polski. Nie tylko żeby znowu u nas zagrać. Przyjechali, żeby nagrać płytę. Johnny zawsze powtarzał, że Polacy to najwięksi, najwierniejsi fani death metalu na całym świecie. Mówił że żadna publika nie może się z Polakami równać, że oni wiedzą co na prawdę powinno robić się na koncertach. Mówił że to jego ulubiony kraj i że chciałby go jakoś wyróżnić. I tak zrobił. "Eastern Blood: Hail To Poland" taki tytuł nosi zapis koncertu z 1997 roku, który odbył się w Polsce. Jest to jak dotychczas druga i ostatnia koncertówka tego zespołu, będąca ukłonem w stronę polskiej publiki - publiki najlepszej na świecie :-)

          Ten sam rok przyniósł nam kolejny studyjny album Unleashed - "Warrior". Moim zdaniem tragedia, jeśli przyrównać go do poprzednich dokonań, sprzed "Victory". Utwory takie jak "Mediawhore" czy "Death Metal Victory" ... eh, trudno mi to pisać, bo zespół był dobry, a na tych ostatnich płytach po prostu zszedł na psy...

          Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Po "Warrior" Unleashed zamilkli na 4 lata. Odezwali się dopiero w 2001 roku, zapowiadając nowy album. Skład uzupełnił Fredrik Folkare znany wcześniej z Hjalle & Heavy, Scudiero i najlepiej chyba z zespołu Siebenbürgen. Rok później, w 2002 wydana została pierwsza po pięciu latach płyta - "Hell's Unleashed". Reklamowana świetnym hasłem : "We create Hell, You unleash it" ['My tworzymy Piekło, wy je wyzwalacie'] obudziła ciepłe uczucia w starych fanach. A powrót zespołu był niesamowity. Muzyka wróciła do najlepszego okresu początkowej działalności grupy. Wokal może jeszcze nie ten pierwszy, ale nie jest to już owo 'coś' co wyśpiewywało "Mediawhore". Powrót w chwale - tak można krótko określić "Hell's Unleashed"

          Ah, i jeszcze jeden szczegół. "Death Metal". Zgaduje że mało z Was słyszało o takim utworze Unleashed, a jeszcze mniej słyszało sam utwór. Jest to genialny, świetny, niesamowity, powalający, zniewalający i w ogóle cud, miód i orzeszki.... quasi-cover legendarnej grupy Venom. Piosenka ta w oryginale nosiła tytuł "Black Metal". Johnny pobawił się nią trochę, podrasował muzykę żeby pasowała do charakteru jego grupy, zmienił tekst żeby był bardziej... piekielny [kto słyszał, ten wie :-)] jednocześnie pozostawiając klimat i geniusz pierwowzoru. Utwór niestety nie trafił na pierwsze tłoczenie "Hell's Unleashed" dla tego że wytwórnia zbyt późno dogadała się z wydawcami Venoma. Poszedł w wersji poszerzonej albumu, którą w Polsce trudno dostać. Ale warto bo czegoś tak świetnego dawno nie słyszałem.

Dyskografia :
1989 - "The Utter Dark" (demo)
1990 - "Revenge" (demo)
1990 - "And The Laughter Has Died" (EP)
1991 - "Where No Life Dwells"
1992 - "Shadows In The Deep"
1993 - "Across The Open Seas"
1993 - "Live In Vienna (live)"
1995 - "Victory"
1997 - "Eastern Blood: Hail To Poland (live)"
1997 - "Warrior"
2002 - "Hell's Unleashed"

Aktualny skład :
Johnny Hedlund - Bas, wokale
Fredrik Folkare - Gitary
Tomas Olsson - Gitary
Anders Schultz - Perkusja


+iommi+