Immortal jest kolejnym po Emperorze i Satyriconie przedstawicielem norweskiej sceny black metalowej, którego dzieje wam zaprezentuję. Jest to jedna z niewielu kapel, które przetrwały okres Czarnego Kręgu, oraz czas blackowej dekoniunktury praktycznie bez uszczerbku dla swojej popularności. Kiedy inni palili kościoły i mordowali pedałów panowie z Immortal pisali kolejne hymny sławiące potęgę zimy oraz piękno północnych krain, i wyszło im to na dobre ponieważ są teraz jedną z najbardziej rozpoznawanych blackowych kapel na świecie. Panie i panowie oto przed wami IMMORTAL.
Historia ta zaczyna się jak wiele jej podobnych od spotkania
kilku ludzi z wizją, w tym przypadku byli to Abbath znany z Old Funeral, gdzie
grał również lider Burzum, oraz Demonaz gitarzysta Amputation. Ci dwaj
panowie jesienią roku pańskiego 1990 założyli zespól pod nazwą Immortal,
niedługo potem skład zespołu uzupełnili gitarzysta Jorn i perkusista o pseudonimie Armagedda.
Zespół rozpoczął od tworzenia muzyki w stylu Bathory i Celtic Frost,
stopniowo jednak panowie zaczęli wypracowywać własny styl grania. Swoje
pierwsze demo wydane na początku 1991 roku zatytułowali "Suffocate",
a znalazły się na nim dwa utwory: "Ensalved in riot", od którego
nazwę wziął inny blackowy zespół- Ensalved, oraz "Suffocate The Masses".
Drugą demówką pt. "Northern Upons Death", po wydaniu której zespół
opuścił Jorn, zainteresowała się francuska Listenable Records
proponując nagranie 7 minutowego singla. Ostatecznie zespół trafił pod
skrzydła innej francuskiej wytwórni Osmose Prod., z którą podpisał kontrakt
na dwie płyty. W kwietniu 1992 roku Abbath, Demonaz i Armagedda wkraczają do Grieghallen
Studio by nagrać swoją debiutancką płytę pt. "Diabolical Fullmoon
Misticism", będącą jednym z najbardziej klimatycznych materiałów w
dorobku grupy. W związku z różnymi nieporozumieniami z Abbathem i Demonazem z
Immortalem żegna się Armagedda, jego miejsce zajmuje Kolgrim, jego dorobek w
Immortalu jest jednak skromny - jeden koncert. Ostatecznie posadę bębniarza
otrzymał Erik. Zainteresowanie jakie media okazały zespołowi pozwoliło im
nagrać teledysk do utworu "Call of the Wintermoon", który to klip
nagrano w zaledwie dwie godziny. Rok 1993 jest datą wydania drugiego longa
Immortala, noszącego tytuł "Pure holocaust", jest to materiał
szybszy i brutalniejszy od debiutu, ale także bardziej dopracowany. Niektórzy
twierdzą, że perkusję na tym albumie naprawdę nagrał Abbath, a Erik jest
tylko dla ozdoby, ale ja w to prawdę mówiąc nie wierzę. Tak czy owak fani
grupy okrzyknęli krążek genialnym i kultowym, z czym się jak najbardziej
zgadzam. Następnym albumem Norwegów jest "Battles In The North", do
którego powstały dwa teledyski: "Grim and Frostbitten Kingdom" oraz
"Blashyrkh (Mighty Raven Dusk)". Ponownie następuje zmiana na pozycji
perkusisty, posadę tę
otrzymuje Horgh. Z nowym bębniarzem Immortal nagrywa
kolejną świetną płytę "Blizzard Beasts", stawianą przez fanów
na równi z "Pure Holocaust". Jest to zdecydowanie najszybsza i
najbrutalniejsza pozycja w dyskografii Immortala. Kilka miesięcy później
Demonaz ulega wypadkowi- łamie sobie rękę i nie może już grać na gitarze,
więc ciężar obsługiwania kolejnego instrumentu spada na barki Abbatha. Od
tej chwili Demonaz zajmuje się tylko warstwą tekstową płyt zespołu. Następna
wizyta w studiu nagraniowym owocuje wydaniem bardzo kontrowersyjnego albumu pt.
"At the Heart of Winter", będącego próbą połączenia black i
heavy metalu, próbą dodajmy nieudaną, w skutek czego wielu zawiedzionych fanów
odwróciło się od zespołu. Niedługo potem Immortala zasila basista zespołu
Enchanted, Iscariah. Abbath wyciągnął wnioski ze swojej pomyłki i na następnym
albumie "Damned in black" wydanej w 2000 r. ponownie mamy do czynienia
z czystym black metalem najwyższych lotów. Album ten zaliczany jest do
"wielkiego trio" wraz z "Pure holocaust", "Blizzard
Beasts". Po sześciu płytach wydanych dla Osmose Immortal postanawia nie
kontynuować współpracy z tą wytwórnią i podpisuje nowy kontakt z hegemonem
na rynku metalowym - Nuclear Blast. Pierwszą i jak na razie jedyną płytą
wydaną dla tej wytwórni jest "Sons of nothern darkness", na którym
obok szybkich, brutalnych utworów znalazły się również wolne epickie hymny
jak choćby wspaniały "Tyrants". Album został świetnie przyjęty,
odniósł największy sukces spośród wszystkich longów kapeli. Zespół dotknęła
kolejna zmiana personalna odszedł Iscariah, oto fragmenty uzasadnienia podjętej
decyzji:
"...jeśli mnie zapytacie "dlaczego", nie będę w stanie dać konkretnej odpowiedzi, ponieważ nie ma konkretnego powodu. Słucham swojego instynktu i doszedłem do wniosku, że opuszczam Immortal. Grupa rośnie w siłę, a to wymaga całkowitego poświęcenia. Jeśli nie jesteś w stanie temu podołać, na pewno zlecisz na tyłek. By temu zapobiec, odszedłem."
Zespół znalazł już następcę Iscariaha, ale nie mogę sobie przypomnieć jego pseudonimu. Krążą plotki, że Immortal przymierza się do nagrania kolejnej płyty oraz DVD, więc prawdopodobnie już niedługo ponownie usłyszymy o nowych dokonaniach synów północnych ciemności, a nasze uszy i serca zaleje fala chłodu bijącego z muzyki tych trzech miłych panów.