| Ozzy Osbourne - Live At Budokhan | |
Ocena: 8/10 The LasT Child |
Nie trudno się domyślić, że to DVD może
nam pokazać co się stało w lutym 2002 w japońskiej hali Budokhan. DVD
to zawiera koncert, mini historie Ozzy'ego oraz bonusowy odcinek światowego
shitu jakim jest The Osbournes. Jak na dzisiejsze standardy nagranie obsługuje
standard 5.1, jednak jest to albo dźwięk w formacie Dolby Digital albo
Stereo. Brakuje tu formatu DTS w którym nagrane zostało konkurencyjne
DVD wydane przez Iron Maiden. Na najważniejszej części krążka dzieje
się wiele. Ozzy śpiewa czasem korzystając z pomocy suflera - monitora z wyświetlanym
tekstem, oprócz tego lata po scenie zachęca fanów to skakania, śpiewania,
klaskania. Podczas Crazy Train założył kapelusz rzucony od fanki, który
później jej oddał. Zakk sobie chodzi, czasem machnie ręką do fanów,
gdzieś splunie. Rob gra w swoim stylu, rzadko się ruszy gdzieś. Chyba
ani razu nie przeszedł na prawą stronę sceny. A Mike gra sobie, uśmiecha
się do kamer. Johna jest w ogóle nie widać, nawet wtedy gdy Ozzy
przedstawia zespół. Właśnie przedstawia zespół. Część z Was która
zna ten koncert z płyty zauwarzy, że Ozzy nie przedstawiał tam zespołu.
A na DVD oprócz ów prezentacji zobaczymy także piosenkę Suicide
Solution oraz solo Zakk'a. Wszystko było by piękne gdyby nie jeden
zgrzyt na samym końcu. Zespół przestaje grać, chłopaki schodzą się
do Ozza by pokłonić się publiczności, a tu ni stąd ni zowąd wjeżdzają
napisy końcowe, które dokładnie zasłaniają nam wszystkich panów. Mało?
Pierwszym napisem jaki możemy zobaczyć to nie "Band:" i spis
zespołu tylko "Executive Producer : Sharon Osbourne" przecież
to można ****** (autocenzura) dostać. Po co ta baba się tam pcha. Znów
chce zrobić na nim kasę? Co prawda ona trzyma go przy życiu, ale to już
temat na długi artykuł. Oczywiście polecam to wydawnictwo. Jest ono
bardzo dobrze wydane, szkoda tylko tego DTS'u i niepotrzebny jest ten
bonus z The Osbournes, ale i tak najważniejsza część prawie nie budzi
u mnie zastrzeżeń. |