*** Nieopierzonych uświadamianie ***
Art. ten ma być o tym o czym mówi tytuł, czyli o uświadamianiu młodocianych, zielonych czy jak kto woli nieopierzonych etc.
Ludzie, zamiast bluźnić na innych za to że słuchają innej muzy niż wy, rozejrzyjcie się w poszukiwaniu takich co to jeszcze gustu muzycznego urobionego nie mają. A ludzi takich pełno jest wszędzie, patrz klasa, znajomi, sąsiedzi. Pomóżcie tym, co błądzą, urabiać gust muzyczny. Dla przykładu, moja koleżanka z klasy - odkąd ją znam (czyli od początku liceum:) - jej plejlista wyglądała mniej więcej tak: pop, polski hip-hop, rammstein, scooter . Teraz (3 klasa LO) - wyrywa mi słuchawkę z ucha, siedzimy tak z max volume przez całą godzinę wychowawczą, i ona pyta się co to takiego i że chce to pożyczyć. Nie ma sprawy. Pożyczam jej "Hatebreeder" i "Follow the reaper", których następnie nie widzę przez kolejne trzy tygodnie. A jak mi je wreszcie przyniosła, to mówi że jeszcze nie wrzuciła na twardziela teledysków (deadnight warrior i everytime I die jakby się kto pytał:). Anywayz tak się sprawa przedstawia pokrótce. Pytam czy się podobało i mówi że zajebiste i że ona ma teledysk którego ja nie mam (to kolejna korzyść z uświadamiania nieopierzonych - w ramach wdzięczności swemu mentorowi będą starały się wzbogacać twoją płytotekę;). Pyta się mnie czy mi czego z neta nie trzeba to jej daję listę (vomitory, misteria, arcturus, at the gates - choć wątpię czy poza vomitory będzie cokolwiek).
Albo siedzimy sobie ostatnio na WDŻWR (wychowanie do życia w rodzinie) i Klaudia tradycyjnie wyrywa mi słuchawkę. Słuchamy i po pięciu minutach pyta się co to jest. Mówie że Pidżama Porno ale mam Metallicę jak coś. "Lubisz Metallice?" ona: "nooo tak średnio" . aha, czyli nie za bardzo kojarzy. Zapuszczam jej Kill'em all. Phantom lord, no remorse, seek and destroy i metal militia lecą do końca lekcji, przerywane tylko urywkami pytań pani profesor "Czym jest miłość" etc. Mówie że miłość to biegun ciepła - tak śpiewa zespół Pidżama Porno ;) psorka robi dziwną minę i pyta się "Co poradzić na nudę w małżeństwie?"
"Eee... to wtedy trzeba tego.... w czworokątach."
Niewinne robienie z siebie idioty kończy się dzikim rechotem bydła pospolicie zwanego klasą trzecią DE. Psorka obdarza mnie oburzonym spojrzeniem i dzwoni dzwonek. Klaudia pyta się czy mogę jej to pożyczyć. Tylko że kaseta jest kumpla i jak spadnie jej włos z głowy to przej*****. Wychodzimy z pierdla (taka sala u nas w budzie).
Dialog następnego dnia
ONA: kiedy jest ta pidżama?
JA: dziewiątego.
ONA: no to mogę iść
Idziemy więc dziewiątego marca na koncert pidżamy. Miło że w Gdyni nie w Gdańsku, swoją drogą. Chociaż jak znam życie to łysi z Gdańska też się nawiną ;)
Podsumowując, moja nowa podopieczna ma spore zadatki na wyrobienie sobie gustu muzycznego. Wcale nie mówię, że gdyby nie ja to dalej by błądziła etc. Każdy gust muzyczny wszak jest dobry, tylko jakiś musi zaistnieć. Kiedy widzę jej zapał do ciężkiej muzy przypominam sobie siebie sprzed paru lat, kiedy człowiek chciał kochać heavy metal, ale nie miał mentora, kogoś kto pożyczałby płyty i uświadomił w muzycznych orientacjach. Wg mnie ktoś taki jest cholernie potrzebny, może to być np. starsze rodzeństwo. Mój 12-letni brat niedawno nawrócił się z hip-hopu na metal (bez nacisków czy propagandy) i teraz miast Nagłego Ataku Spawacza (czy jakoś tak) zapuszcza Children Of Bodom. I uwielbia Elda :). Na dodatek mafię, tfu! matkę :) szlag trafia bo syn chce zapuszczać włosy ;).
Art. powstał bo chcę wam powiedzieć: uczcie, oświecajcie, pomagajcie i wskazujcie drogę! Lepsze to niż wyłącznie obnoszenie się ze swoim stylem muzycznym i sranie na innych bo są tylko lamerami bo dla nich np. metal to ostatnie dokonania Metallici. Zapuść takiemu kolesiowi Iron Maiden albo wprowadź go w świat genialnego norweskiego blacku i deathu!! Zamiast wytykać go palcem że słucha szczyn albo nie zna dyskografii zespołów których naszywki ma na plecaku, albo nie zna głębokości jeziora Bodom (jeszcze raz się kogoś o to spytasz idioto to ci nogi z dupy powyrywam - zainteresowany wie o czym mowa;) - zamiast tego warto podsunąć mu to, co dla nas jest wartościowe. Jemu nie musi się oczywiście podobać - kwestia gustu, ale mamy przynajmniej spokojne sumienie że próbowaliśmy uratować zagubioną duszę :).
Ps: kto z Gdyni ma pożyczyć akustyka którego nie trzeba stroić kombinerkami??? :)
Ps2: co z nowym longplayem COB? Jest już u nas? A może ktoś ma "Tokio Warhearts" przypadkiem;)????? Albo "Hvis lyset tar oss"??? - proszony jest o niezwłoczny kontakt ;)
Ps3: w pisaniu chorych bredni towarzyszyły mi riffy Oriona i tylko Oriona, jako że to jedyne z mastera co matce mej potrafi przejść przez uszy. Fakt, jeszcze Sanitarium (ale przy solówce i tak wymięka:))
Ps4: mój brat prosi o Nirvanę. Co to k**** piosenka na życzenie? Ale niech ma gówniarz - "intro" z "From the muddy banks of whiskah" ;))
Ps5: heh, mam nadzieję że nie czyta tego Klaudia :) jakby co to pogadamy w szkole złotko ;)). Pozdrowionka dla reszty znajomych: pocałujcie mnie w dupę ;P
Ps6: właśnie zaczynam Chrzest Ognia i czuję sytość. Zaczynam się przekonywać do Sapkowskiego po końcówce Czasu Pogardy kiedy to Mistle zgwałciła Falkę ;) rozczarowało mnie co prawda to że nie zrobił tego również Kayleigh ale jak rzecze przysłowie - na bezrybiu i rak ryba :). Pozdrowienia dla Falki :)).