*** Jakiż ciężki jest los metala... ***
Czytając artykuły w dziale muzyki w AM o mało krew mnie nie zalała. W co drugim artykule Metale żalą się jakie to ich życie jest okrutne, wredne i w ogóle do dupy. Na każdym korku są szykanowani, męczeni, niszczeni, traktowani jak psy przez resztę społeczeństwa. To wszystko wina złych "panów skejtów" itp.
Już nie mogłem znieść dłużej tego użalania się nad swoim ciężkim metalowym losem i robienia z siebie męczenników.
Wszyscy narzekają, że wyzywają ich muzykę, że to niby satanistyczna, beznadziejna lub nawet pierdo****, że to tylko darcie mordy, że nie ma żadnej melodii itp., itd. Jak to my metale mamy ciężko, kiedy w szkole lub gdziekolwiek indziej jesteśmy na każdym kroku wyniszczani psychicznie przez innych. No bo przecież jak ktoś nam powie: ty szatanie, antychryście, prostaku który słucha tylko bezsensownego ryku to już jest koniec świata i nie pozostaje nam nic innego jak tylko się pociąć.
Ja też się spotykam z przeróżnego rodzaju tekstami tego typu. Ale co z tego ??
Przecież nie ma nic prostszego jak to ZIGNOROWAĆ. Zresztą nie wiedziałem, że jak ktoś powie do mnie antychryście to od razu musze iść i się zapłakać na śmierć. Przecież jak ktoś twierdzi, że metal to tylko otępiały ryk i bełkot, walenie w gary bez sensu to jasne jest, że nie ma jakiegokolwiek pojęcia o tej muzie, więc po cholerę przejmować się opinią jakiegoś prostackiego dyletanta.
Nie zna się a gada, jego sprawa, to tylko o nim świadczy. Przestańcie przeżywać tak te wszystkie nic nieznaczące obelgi. To co sobą przedstawiacie (oczywiście nie wszyscy) przypomina mi sytuacje : ty wredny metalu wyłaź z mojej piaskownicy, i oddawaj moją foremkę, a wy z łzami w oczach uciekacie do mamusi, żeby się poskarżyć.
Druga sprawa, to fakt prześladowania nas przez "wielkich złych tego świata" czyli skejtów, technowców itp. Z moich obserwacji, nawet tutaj w AM, ale i w życiu codziennym widać, że najbardziej nietolerancyjni w stosunku do innych metali są sami metale. Więc zanim zaczniecie najeżdżać na innych, przypatrzcie się samym sobie.
Muszę jeszcze skomentować jedną rzecz. Postawę obywatela The Last Child.
"Jak ostatnio jadąc do domq autobusem widziałem jak jakiś "metal" namalował na zaparowanej szybie pentagram to tak go wyśmiałem, że wyszedł na najbliższym przystanku. "
Autor w tym momencie krytykuje pozerstwo wśród metali. Ale najwyraźniej nie zauważa, że postępując w ten sposób sam jest cholernym pozerem. Jakąż pychą jest przepełnione to zdanie. Ja Wielki Metal Wyśmiałem jakiegoś prostaka, aż ten zdruzgotany moją krytyką prawie zapadł się pod ziemię. Panie Last Child, twoje artykuły są może i sensowne, ale w tym momencie baaaardzo żałuje, że ów wyśmiany przez ciebie człowiek nie wstał i nie zdzielił Cię po gębie.
Na zakończenie jeszcze raz powtórzę. Ludzie przestańcie robić z siebie ofiary losu i zacznijcie twardo stąpać po ziemi !!!
Dla zainteresowanych wysłaniem mi bluzgów itp. podaję maila.