| | | Tom #1 "Slayers" (Sureiyaazu) Autor - Hajime Kanzaka Pierwsza publikacja - 2 luty 1990 Tłumaczenie na angielski - Yuu-chan Tłumaczenie na polski - Sara Materiały pobrane ze Slayers Universe wraz ze zgodą na publikację.
Rozdział 3 "Kłopoty... Zostałam porwana! Żałosne..."str.7
Obudziłam się niedługo później. Oceniając - moje siły zostały nieco zregenerowane. Czyjeś złe intencje panujące w atmosferze dookoła zakłóciły mój sen. Bez użycia magii potrafiłam ocenić, ilu przeciwników czai się w pobliżu. Teraz było ich nie więcej niż dziesięciu... chociaż już po chwili zorientowałam się, że pomyliłam się. Z pewnością było ich więcej.
"Jesteśmy okrążeni." Rzekł Zelgadiss, nawet nie próbując ściszać tonu głosu. Nieprzyjaciele już i tak znali nasze położenie, więc mijałoby się to z celem.
"Przeciwnicy?"
"Około 20 do 30 trolli. Nie ma z nimi Rezo, więc powinniśmy wyjść z tego cało." Powiedział spokojnie, ale zastanawiało mnie, czy w rzeczywistości był tak bardzo przekonany o wyniku walki...
"Wyjdźcie! Nie jest wcale tak, jak moglibyście pomyśleć - zostaliście namierzeni. Zakończmy to tu i teraz, Zel!" Był to głos, który już kiedyś gdzieś słyszałam. Wstałam. Tak jak twierdził Zel - trolle były widoczne spomiędzy drzew.
"Witam Dilgear-sen! Musiało być niezwykle nużące ścigać nas aż do tego miejsca." Tak jak się spodziewałam - wilkołak wyłonił się z cieni lasu.
"Zapamiętałaś moje imię... Czuję się zaszczycony."
"Jak mogłabym zapomnieć? To, co mi powiedziałeś... stwierdziłeś, że jestem mniej atrakcyjna od goblina, że cyklop wygląda lepiej ode mnie, że moja skóra jest bardziej szorstka od golema, a wzrostem nie dorównuję chochlikowi!"
"... No, nie przesadzajmy, nie powiedziałem aż tyle."
Krzyknęłam. "To nic! W moim imieniu, Zelgadiss odpłaci się tobie! No, idź, Zel! Świat czeka na ciebie!! To ty jesteś mężczyzną!!! No, dalej!!!"
"... Nie mogłabyś coś zrobić... ze swoim charakterkiem?" Zelgadiss wykrztusił z siebie, gapiąc się na mnie.
"Nie!" Przecież nie robiłam tego dla zabawy. Chciałam tylko obniżyć chęć walki nieprzyjaciół. Naprawdę!
"Dilgear, czy nie przyrzekałeś mi lojalności?" Zelgadiss spytał władczym i szorstkim tonem.
Wilkołak jedynie zaśmiał się na cały głos. "Obiecywałem wierność kreaturze stworzonej przez Czerwonego Kapłana, a nie Zelgadissowi. Od momentu, gdy zdradziłeś Pana Rezo, nie jesteś dla mnie nikim innym jak kolejnym nieprzyjacielem."
"Och?" Odpowiedział cicho, a jego twarz nabrała demonicznego wyrazu. "Tylko nie mów, że ty - ledwie bestio-człowiek, masz zamiar mnie pokonać?"
"Ledwie bestio-człowiek? W takim razie pokażę ci moc ledwie bestii! Do ataku!" Na rozkaz Dilgeara trolle zacieśniły krąg wokół nas.
|