Parker Pyne na tropie

Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginału: "Parker Pyne investigates"

Książka ta składa się z dwunastu krótkich opowiadań. Pierwsze sześć mówi o różnych zleceniach Parkera Pyna. Nie jest on prywatnym detektywem. Właściwie to trudno określić jego zawód... Przez 35 lat zajmował się on opracowywaniem danych statystycznych dla jakiegośtam (to dopiero było precyzyjne określenie :)) biura rządowego. Po przejściu na emeryturę założył on pewnego rodzaju agencję. Zajmowała się ona... uszczęśliwianiem ludzi. Na podstawie zdobytego doświadczenia pan Pyne potrafił zakwalifikować nieszczęście każdego człowieka do pięciu różnych kategorii. Kiedy wie już o co chodzi, uszczęśliwia klienta. Tak więc mamy pięć (a właściwie sześć) różnych spraw, którymi nasz główny bohater musi się zająć. Emerytowany żołnierz, który narzeka na brak mocnych wrażeń, zazdrosna żona, czy urzędnik, z niewyobrażalnie nudnym życiem, to właśnie tego typu sprawy, które rozwiązuje nasz główny bohater. "A gdzie tu kryminał?" spyta ktoś taki jak ja, który tylko czeka aż kogoś zabiją w książce:). Otóż od tego jest pozostała szóstka opowiadań. Gdy dowiedzieliśmy się już jak wiele dają dane statystyczne :), nastał czas wakacji pana Pyna. A na urlopie... Kolejni nieszczęśliwi! W pociągu do Istambułu musiał rozwiązać zagadkę zniknięcia cennej biżuterii jednej z pasażerek. W pulmanie zmierzającym do Bagdadu zginął pasażer (naturalnie nie był to wypadek :)). Następnie zagadka śmierci Lady Esther Carr w Szirazie. No i jeszcze (chociaż to nie koniec) Podczas zwiedzania Egiptu zostaje otruta pewna bogata dama. Nie ma co, wakacje to miał ciekawe :).

Każda z tych spraw jest inna, i przyjemnie się je czyta. Tylko czy nie za dużo tu zbiegów okoliczności? Facet gdzie się nie znajdzie, musi rozwiązać jakąś zagadkę... Nie każdemu się to musi podobać, ale chyba w tym właśnie tkwi cały urok tej książki. Bardzo lubię, kiedy przez cudowny przypadek detektyw znajduje się na miejscu zbrodni. Sprawy są krótkie i nie za bardzo skomplikowane, dlatego zmuszają do przyjmowania całej masy informacji, i męczenia się by zapamiętać każdy wątek fabuły. Właśnie... Wszystko to czyta się lekko i nie zobowiązuje nas do główkowania:). No i nie musimy też czekać do ostatniego rozdziału, żeby dowiedzieć się kto jest mordercą :). To chyba główne zalety tej książki. Największą wadą jest... pierwsze sześć opowiadań :) Dlaczego? A no mówiłem już, że jak dla mnie to za mało miały wspólnego z kryminałem. Według mnie to był tylko taki długi wstęp do kolejnych historyjek. Za długi... :) Gdybym zaczął czytać od 4, czy 3 rozdziału to może bym tak nie narzekał, ale w tym wypadku...

W każdym razie nie zniechęcajcie się do tej książki. Naprawdę warto ją przeczytać, bo to nie jest przeciętny kryminał. A poza tym to, że napisała ją Agatha Chriestie to już sam w sobie znak jakości ;)

© Giedzio (Giedzio@wp.pl)