|
KĄCIK HISTORYCZNY |
| HISTORY ZONE nr 14 |
Odkrycie Niniwy (2) Marek 1845 rok to okres władzy Turków na terenach Mezopotamii; praktycznie wyznaczonego w tym celu gubernatora Keritiego Oglu. Śpiewał niegdyś Sztur na eremefce "rządzić każdy może...", jednak jego poczynania przekraczały wszelkie pojęcie. Nie będę już mówił o oczywistym opodatkowaniu wszystkiego do możliwie najwyższych barier cenowych (w pewnym kraju robią to samo, wdzięcznie nazywając vat'em). Nic to w porównaniu z grabieżczymi najazdy na podlegające mu wioski (!), a nawet podpalaniem dla przyjemności obrabowanych domów. Po jednej z rzezi dokonanej na ludności cywilnej wybuchło powstanie i doszło do krwawych walk. W tym właśnie okresie przyszło Layardowi wrócić z powrotem do Mosulu. Obowiązywała go jednak umowa z ambasadorem w Konstantynopolu, zatem najął kilku arabów i wraz z ekipą powrócił na okoliczne wzgórze Nimrud. Na efekty nie przyszło mu zbyt długo czekać. Po kilku godzinach prac wykopaliskowych odsłonięte zostały potężne mury i ściany, pokryte wspaniałymi płaskorzeźbami. Coraz nowsze odkrycie pobudzały wyobraźnię i ponaglały do dalszej pracy. Zapędy zostały jednak brutalnie zahamowane przez posłańca, który przybył wraz z małym oddziałem. Mruknął coś o poszukiwaniach złota, po czym wręczył Layardowi zakaz prowadzenia dalszych prac wydany przez gubernatora. Nie mając wyjścia, Anglik udał się do Mosulu na osobiste Konfrontacje z Oglu. Ten owszem ubolewał nad zaistniałą sytuacją, ale stwierdził, że nie może cofnąć decyzji z bardzo prostego powodu. Mianowicie miejscowi byli ponoć oburzeni dewastacją i rozkopywaniem znajdujących się na wzgórzu islamskich grobów. Zaskoczenie Layarda była tym większe, że on sam natknął się na nim jedynie na piasek i ruiny. Toteż jaką musiał zrobić minę, gdy po powrocie przywitały go rzucające się wręcz w oczy nagrobki! Trzeciego dnia zastoju Layard wdał się w rozmowę z Turkiem, który dostarczył mu zakaz, w której poprzysiągł, że przedtem nie widział tu żadnych grobów, na co usłyszał: - Fakt... mieliśmy z tym trochę problemów... Posłaniec wygadał w końcu, że dwie noce dewastowali okoliczne cmentarze i przenosili płyty na wzgórze. Wszystko za sprawą gubernatora, do którego doszły to plotki o rzekomych poszukiwaniach złota przez Layarda. Pozbywając się Anglika sam chciał je przeprowadzić. Na szczęście nim do tego doszło, sprawa zawędrowała do rządu tureckiego, który wpakował gubernatora do więzienia. Prace ruszyły dalej. Pewnego ranka kopiący arabowie podnieśli krzyk "znaleźliśmy Nemroda*", po czym w popłochu pobiegli do Mosulu. Layard podbiegł do dołu, na dnie którego tkwiła ogromna, alabastrowa głowa (spoczywająca na tułowiu uskrzydlonego lwa - jak się później okazało). Wieść o rzekomym odnalezieniu Nemroda rozeszła się po Mosulu. Miejscowi protestowali przeciwko jej odkopaniu uznając to za niezgodne z nakazami Koranu. Gubernator polecił Layardowi przerwać prace do czasu ucichnięcia sprawy. Po pewnym czasie Anglik wznowił wykopaliska w innych częściach wzgórza, wydobywając w sumie sześćdziesiąt uskrzydlonych lwów i byków o ludzkich twarzach. W przeciągu 2 lat Layard odsłonił na wzgórzach szczątki pięciu pałaców. Nie odkrył jednak - tak jak chciał - ruin Niniwy, a miasta Kalchu. * Nemrod - legendarny założyciel Niniwy <-- |