Wstępniak .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Stuff .:. TNT .:. Warcraft Center .:. GTA3 Center .:. Konsole Center .:. Redakcja

.::. Silent Hill 2

Lov
 

  Delikatnym ruchem ręki wyjąłem płytę z pudełka. Moje ciało strasznie drżało, nie wiem, czy z podniecenia, czy też strachu. Wysunąłem tackę i po włożeniu CD lekkim ruchem popchnąłem ją z powrotem w otchłań mego PeCeta.
  Nie zwracając uwagi na opcje wcisnąłem "New Game". Nie wiem, czy był to błąd, ale jakaś wewnętrzna siła kazała mi przeć dalej. Teraz wiedziałem, że muszę... muszę zgłębić tajemnicę najbardziej strasznego miasta... SILENT HILL...

Przeczytałem...
...sobie reckę tej gry w CDA i muszę się przyznać, że gry z konsol nigdy nie będą obiektywnie oceniane na łamach tego magazynu. Po pierwsze - ocena końcowa, a po drugie... recenzja, z której nic nie wynika. Ale z pomocą w takich sytuacjach przychodzi oczywiście Games Corner, gdzie możecie znaleźć profesjonalne recki ;).

Nie wiem...
...od czego zacząć. Może na samym początku złożę deklarację, iż moja recenzja nie będzie porównaniem z częścią pierwszą. To nie ma sensu, bo SH gości po raz pierwszy na kompach, a więc jest to jakby nowość na tym rynku. Muszę wam wyznać szczerze, że strasznie bałem się o wymagania, tzn. czy Konami nie oleje sprawy i wypuści coś na wzór Battlefield 1942. Co prawda gra nie zwalnia, ale... grałem na 1.7 Athlonie z 512 ramu DDR 333. Więc jeszcze nie wiem, jak gra ta będzie spisywać się na mym sprzęcie. Niedługo się przekonam i mam nadzieję, że zostanę miło zaskoczony...

Najbardziej...
... (oprócz klimatu oczywiście, ale o tym później) rozwaliły mnie cienie rzucane przez latarkę. Sąspotkanie z piramido - głowym po prostu KAPITALNE!!! Każdy najmniejszy próg czy też krzesło pozostawia piękny cień na otoczeniu, który zmienia się wraz ze zmianą miejsca naszego bohatera. Będąc przy grafie, nie sposób zapomnieć o kapitalnych wstawkach FMV. I nawet to, że występują nader rzadko, nie zmieni faktu, że developer pokazał piękno postaci i miasteczka Silent Hill. Reszta grafy nie zachwyca, ale tylko do chwili gdy... włączymy efekt... jakby to powiedzieć... piaszczystości? Wtedy obraz staje się jakby bardziej żywy i prawdziwy, bo bez tego jest tylko (aż?) dobrze. Zastanawiałem się także, jak w drugiej części wygląda mgła. I teraz wiem, że ta w SH1 na PSX'ie była żałosna. Obecnie gdy idziesz/biegniesz wydaje Ci się, że ta mleczna powłoka zaraz wyleje się z monitora. Ogólnie grafa robi wrażenie. Cienie, mgła, wszelakie obiekty i postaci są zrobione... no może nie rewelacyjnie, ale na pewno z dobrym smakiem.

U mojego...
zaraz po spotkaniu widzimy jego robotę.......szwagra grałem na zestawie głośników 5.1 i dopiero wtedy usłyszałem, co w trawie piszczy. Każdy krok, albo włączenie piły spalinowej jest tak klimatyczne, że aż podskakuje się pod sufit, a cała podłoga drży pod stopami. O muzyce mogę jedynie powiedzieć tyle, że jest znowu schizofreniczna (podczas spotkań z piramidogłowym wymiata). Czasami powoli decybele wzrastają, a innym razem maleją. Ale wiem jedno, SH2 bez muzyki to jak Caleb bez swojego pluszowego misia w postaci torby na plecach (sorry Caleb, chyba się niechcący wygadałem).

Bardzo...
...ciekawiło mnie, jak będzie wyglądać sytuacja ze sterowaniem. I tu muszę przyznać, że pad nie jest wcale potrzebny. Oczywiście jeżeli masz możliwość pograć na padziorze z wibracjami to nawet nie czytaj tegoż akapitu, bo szkoda twojego cennego czasu. Na początku trzeba chwili, aby zczaić meandry kierowania postacią. Jednak po dłuższej sesyjce przy SH idzie się przyzwyczaić i grać nawet na nieszczęsnej "klawierce".

Nie można...
...podczas recenzji takiego tytułu jak SH zapomnieć o... KLIMACIE!!! Boże, dziękuję Ci za to, co mogę przeżyć w SH. Początek gry - jestem w mieście. Mgła przysłania wszystko w odległości kilku metrów. I nagle widzę powyginaną maszkarę, która wtem... znika w tej mlecznej zawiesinie. Idęa, gdy wychodzimy... znika... dalej. Widzę rozchlapaną krew na ulicy. Wchodzę w (ciemną) bramę, przyglądam się zwłokom jakiegoś nieszczęśnika, aby po chwili dostrzec - tuż obok mnie - owego potwora, który powoli z pewnym artyzmem rozciąga się i szykuje do ataku. Widok mrożący krew w żyłach. Ale, ale drogi koleżko, teraz opiszę dwie sceny, które śnią mi się po dziś dzień. Wyobraź sobie mały pokój, zamknięte drzwi i... wielkiego obrzydliwego potwora (piramidogłowy rulez) z jeszcze większym nożem (Jezzzzzu... jak o tym pomyślę, to jeszcze się trzęsę). Nie, tego nawet nie można określić mianem "nóż". To coś o wiele większego. Teraz ty stoisz w miejscu i patrzysz na te jego bezwładne ruchy (a ten odgłos chrobotania kosy o ziemię... brrr). O nie, on idzie w twoją stronę. Wyciągasz więc czym prędzej broń i strzelasz, jednak jemu się nic nie dzieje!!!! Kiedy ty tak stoisz i walisz cały magazynek w to "coś", on podnosi najpierw jedną rękę, potem drugą (tę z kosą). Wszystko jakby w zwolnionym tempie. Wygląda na to, że to bydlę chce zabić Cię w spokoju i z pewną rozkoszą. Spoglądasz ostatni raz na ostrze i... ciach... Już po wszystkim, nóż przeciął twe ciało niczym świeżą bułeczkę. Ja po tej scenie jeszcze długo nie mogłem dojść do siebie. Ale to jeszcze nie koniec. Załadowałem save'a i postanowiłem mu zejść z drogi. I wiecie co zrobił? Spokojnie sobie przeszedł obok mnie i zanurzył się w szlamie. To też nieźle wyglądało jak zanikał w otchłani. Jednak była to tylko rozgrzewka. Jest taki moment, w którym trzeba uciekać przed tym gościem ciasnym korytarzem z Marią za plecami. Uciekasz więc i widzisz, że potwór jest zaraz za wami. I nagle włącza się wstawka. Widzisz jak gość wpada do windy, jednak drzwi się nagle zamykają. Maria nie może zdążyć. Udaje się jej jedynie włożyć rękę w szczelinę między drzwiami. Teraz kamera ukazuje wnętrze windy. Widać jak facet walczy oto, ażeby babka wsiadła. Ona sama krzyczy i woła o pomoc. Przez szczelinę widać jak bestia zachodzi ją od tyłu i podnosi miecz. Maria płacze, a ty nie możesz nic zrobić. Jej ręka telepie się ze strachu i... trach. Już po wszystkim, ona nie zdążyła... Jej dłoń zamiera w bezruchu i wypada ze szczeliny. Drogi Boże, co on jej teraz tam robi. Zastanawiasz się teraz, czy gdybyś biegł szybciej, to by zdążyła. Ale niestety musisz grać dalej. Gra jest mocna!!! Po graniu kilka godzin non stop, będziesz czuł się jakoś dziwnie. Wszystko jest jakieś straszne, do głowy przychodzą mroczne myśli, a psychika siada na kilka godzin. Tak ta gra oddziaływuje na nasz mózg. Jest także jeszcze jedna (z wielu) kapitalna scenka, kiedy to idziemy sobie korytarzem i słyszymy krzyk. Biegniemy w miejsce, skąd dobiegał ów odgłos, i widzimy za kratami piramidogłowego. Mówiąc szczerze, jest to niesamowite uczucie, kiedy widzimy, jak ten patrzy się na nas i gdyby nie krata to prawdopodobnie zatopił by swoje ostrze w naszym ciele. Wchodzimy w pokoju obok i zastajemy tam martwego gościa z flakami na podłodze, który ogląda popsuty telewizor. Szybko wychodzimy i... piramidogłowy gdzieś znika. Wtedy dopada nas dziwne uczucie niepokoju, że właśnie może zbliża się w naszą stronę zachodząc nas od tyłu... Jeżeli Calebowi zostanie trochę miejsca to powyższe zdarzenie będziecie mogli sami zobaczyć.

Na koniec...
...nie będzie minusów. Gra wciąga w taki sposób, że ciężko jest się potem przywrócić do stanu normalnego. Ja wiem, że nie jestem już tym samym człowiekiem, któremu przed kilkoma dniami wydawało się, że cały świat jest cudowny. Po odwiedzinach w miasteczku "Cichego wzgórza" czuję niepokój ilekroć zapada zmrok... Tak więc pamiętaj czytelniku, jeżeli nigdy nie grałeś w SH i nawet nie słyszałeś o tej grze, dodaj jedno oczko do oceny końcowej. A reszta? Heh...

  To już koniec, dłużej tego nie zniosę! Oni tu są, słyszę to, nigdy tu nie wrócę. Słyszysz? Nigdy!!!... chyba, że... tak to on - SH3 i jakaś młoda dziewczynka... HAHAHAHAHAHA... już jest martwa, tak jak my wszyscy!!!

OCENA: 9+/10
Plusy:
+ Latarka + ciemność = wspaniałe cienie
+ KLIMAT!!!
Minusy:
- To tylko sequel?

.:. Wyjście do AM .:.