Wstępniak .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Stuff .:. TNT .:. Warcraft Center .:. GTA3 Center .:. Konsole Center .:. Redakcja

.::. Heroes of Might and Magic III

 ozzy969 (np. IRON MAIDEN - RIME OF THE ANCIENT MARINER)

  Nie do wiary, co gry komputerowe potrafią zrobić z człowiekiem. Czuję, jakby ktoś wyssał całą energię życiową. Niewiele razy miałem takie uczucie. Ostatni raz bardzo dawno temu. Lecz ono powróciło. Przybrało na sile. I bardzo się z tego cieszę. Już dawno nie miałem okazji grać w tak wspaniałą grę. Jaka to gra?? Oczywiście Heroes of Might and Magic III. Myślałem, że już nic nie zdziwi mnie na tym świecie. Lecz, na szczęście, się tak nie stało. HoMM III jest grą wyjątkową w każdym calu. Pokrótce spróbuję wam ją przedstawić.

Od czego ten cały jarmark się zaczął???

  Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i władzę. Ale od początku. Królowa Katarzyna opuszczając swój kraj była dobrej myśli. Była pewna, że nic się nikomu nie stanie. Nie wiedziała, w jak wielkim jest błędzie. Krótko po opuszczeniu kraju władcy podziemi zaatakowali Erathię, królestwo ojca Katarzyny. Sprawiedliwość nie miała szans zatriumfować. Doskonale przygotowane wojska złych władców podziemi pokonały dobro. Katarzyna, jak na silną kobietę przystało, przyrzekła zemstę i obiecała swojemu ojcu, który notabene zginął w tej okrutnej wojnie, że Erathia znów się odrodzi.


Jasno wszędzie, głośno wszędzie...

  Zaznaczam, że mamy doczynienia z grą w świecie fantasy, a więc grafika powinna być naprawdę ładna i szczegółowa. I nie rozczarowałem się. Grafa prezentuje się bardzo dobrze. Świetnie wykonane modele naszych "żołnierzy", zamki i inne elementy otoczenia np. karczma, wszelkiego rodzaju kopalnie dostarczające surowców, teren (np.piach, bagno, skorupa, czy śnieg). Wygląda imponująco, prawda. Może zaraz ktoś jęknie: "Tak, tylko że do tego na pewno potrzeba dużych wymagań sprzętowych". Pudło! Wymagania HoM&M III nie są wcale bardzo duże, ba! są śmieszne!!! (P133Mhz, 32 RAM, nie obsługuje akceleratora). Jeśli chodzi o dźwięki, to są wyśmienite. Zaskoczyło mnie, oczywiście in plus, że dźwięk zależy od miejsca, w którym się znajdujemy np. obok chaty drwala słychać jak rąbie drewno. Po prostu bajka i miód w jednym. Brawa dla programistów za to, że im się chciało chcieć coś takiego zrobić. Wątki muzyczne może nie zachwycają, ale też nie psują klimatu. Tak szczerze mówiąc, to podczas rozgrywki jestem tak zajęty rozbudowywaniem zamku, że ich nie słyszę.

No dobra, ale z czym na wroga??

  Jak już wcześniej wspomniałem przy opisywaniu grafiki, do dyspozycji mamy "żołnierzy" czyli po prostu naszą armię, którą będziemy podbijać królestwa. Oczywiście nie mamy tylko jednej armii. Do wyboru jest 8 zamków(Castle, Rampart, Stronghold, Inferno, Necropolis, Dungeon, Tower i Fortress), w których możemy rekrutować różne jednostki od pikienierów po archanioły, diabły, a nawet smoki. Są one wykonane bardzo dobrze i każda ma swoje indywidualne cechy (atak, obrona, szybkość etc.). Niektóre posiadają także wyjątkowe zdolności, dzięki którym są jeszcze bardziej zabójcze. Oczywiście ktoś musi zapanować nad tym całym bydłem, więc na początku każdej rozgrywki musimy wynająć jakiegoś uzdolnionego bohatera. Rzecz jasna nie może to być pierwszy lepszy z nich - wybieramy go w zależności od tego, jaki zamek posiadamy (choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby kleryk dowodził armią umarlaków). A właśnie!!! Do wyboru mamy najróżniejszych bohaterów. Może to być np. wspomniany wcześniej kleryk, władca bestii, nekromanta czy heretyk. Każdy z bohaterów posiada własne umiejętności(np. taktyka, dowodzenie, magia czterech żywiołów itp.) oraz księge z zaklęciami - tak więc możemy również czarować. Oczywiście żeby czarować trzeba posiadać punkty MANA oraz - chyba najważniejsze - zaklęcia. A te są NAJ-RóŻ-NIEJ-SZE. Możemy wrogi oddział oślepić, rzucić na niego klątwę czy sprowadzić piorun. Naszych możemy błogosławić, przyśpieszać itp. Oczywiście w wojsku ważną rolę odgrywa szczęście i morale. Bez tego ani rusz. Jeśli nasze jednostki będą miały niskie morale, będą się bały atakować. Małe szczęście równa się brakowi bonusów na polu walki itp.

Ale skąd brać to "bydło"??

  Żeby dowodzić armią, trzeba ją najpierw mieć. To chyba logiczne. Ale pytanie brzmi: skąd ją brać? Odpowiedź - z zamku. A gdzie ten zamek?? Jak już wcześniej wspomniałem, gracz otrzymuje go na samym początku. Oczywiście nie jest on od razu rozbudowany na maksa. Aby go rozbudować, potrzeba surowców. Niekiedy są ot tak sobie położone na mapie, ale często też trzeba o nie walczyć. Oczywiście surowce szybko się kończą, więc trzeba szukać stałego miejsca dochodu - w tym przypadku kopalni, laboratoriów i jezior. Możemy też wymuszać "haracz" od pracowników młyna. Tak więc żyć, nie umierać. Ok, gdy posiadamy wystarczającą ilość surowców czas w końcu rozbudować zamek. Możemy wybudować budowle, z których REKRUTUJEMY (a co, myślicie, że tam za darmo idzie się bić?? No way!!! Płać albo płacz!!) jednostki zdatne do walki. Budujemy też inne budowle, np. gildię magów (nowe czary) targowisko (możemy handlować surowcami). Są też wyjątkowe budowle dla różnych miast. W Necropolis znajduje się szkieletornia, która zamienia wybrane oddziały w szkielety, a w Stronghold mamy świątynie podwyższającą umiejętność walki bohatera itp. itd. Tak więc podczas rozgrywki nie będziemy się nudzić.

Hej ho, hej ho, na wojnę by się szło!!!

  Oczywiście na mapie muszą się znajdować inni gracze. W końcu przeciw komu mielibyśmy zbierać armię? Możemy grać przeciwko komputerowi zarówno w kampanii, jak i w pojedynczym scenariuszu. Dobrym pomysłem okazało się też zamieszczenie w trybie gry multiplayer czegoś takiego jak "gorące pośladki" :-))). W tym trybie może grać do ośmiu ludków na kompie! Tak więc spory o to, kto jest lepszy możemy rozstrzygać na miejscu, bez rozlewu krwi. Oczywiście w trybie multiplayer są też inne tryby gry, a mianowicie: połączenie przez IPX, TCP/IP, modem, bezpośrednie połączenie kablowe i serwer.Teraz słówko o kampaniach. Dla przęcietnego gracza są one zdecydowanie za trudne. Wielokrotnie mierzyłem się z nimi, walczyłem do ostatniego tchu i zazwyczaj przegrywałem. To nie są kampanie, które sobie przechodzimy ot tak, z palcem w bucie. Tu trzeba się naprawdę namęczyć, aby coś osiągnąć. Prawdziwą zmorą dla mnie okazała się kampania zatytułowana "Niech żyje królowa". Piany na ustach dostawałem, gdy po raz kolejny nie udawało mi się przejść ostatniej misji w tej kampanii. Oczywiście kampanie nie mogą być łatwe, trzeba przed nimi sporo potrenować na pojedynczych mapach, poznać wszystkie sekrety zamków. Na pewno wśród nas jest sporo ludzi, którzy umieją z zawiązanymi oczyma przejść wszystkie kampanie, lecz ja nadal będe się upierał, że są zbyt trudne.


Grać czy nie grać - oto jest pytanie
  Oczywiście że grać!!! Ta gra posiada naprawdę KOSMICZNĄ GRYWALNOŚĆ!!! Pamiętam, że jak pierwszy raz siadłem do HoMM III, to siedziałem przy nim całe bite osiem godzin (brejdak mnie odciągał od kompa, bo też chciał grać). Zleciało nie wiadomo kiedy. Ta gra przykuwa do monitora jak magnes i nie oderwiesz się dopóty, dopóki nie skończysz scenariusza. Staniecie się więźniami kompa (w tle powinien teraz lecieć refren kawałka "Powerslave" zespołu IRON MAIDEN). Ale to chyba niezbyt wysoka cena za to, aby pograć w tak wspaniałą gierę, jaką jest HoMM III. Teraz już chyba wiecie, o jakie uczucie mi chodziło na początku tej recki.

Wymagania sprzętowe:
Procesor: Pentium 133 Mhz (zalecany 166)
Pamięć ram: 32 MB
Dysk: 150 MB wolnego miejsca na dysku
System: Windows 95/98/NT 4.0
Dźwięk: Karta dźwiękowa zgodna z DirectX
Grafika: Karta graficzna 16-bitowa zgodna z DirectX

OCENA:
Plusy:
+ Grywalność
+ Grafika
+ Ilość jednostek
+ Fabuła
+ Ilość zamków
+ Gorące pośladki ;)
+ Całokształt
Minusy:
- Troszkę za trudne kampanie

.:. Wyjście do AM .:.