Eh... Weastwood i
jego słynna seria C&C, co by nie mówić zawiodłem się. Według mnie wszystkie
części tej kultowej sagi były bardzo dobre, lubiłem sobie przyciąć w Red Alert-a
i te inne z cyklu, ale Renegade jest inne i to ze nie tylko ze względu na tryb
FPP, ale na beznadziejność wykonania. Załoga w/w producenta niestety nie
poradziła sobie z tym widokiem kamery pod każdym względem. Od razu mówię że ta
recenzja nie ma na celu obrażać autorów gry!
Nie ma kosmitów? :(
W niedalekiej przyszłości powstało coś takiego jak NOD, była to uzbrojona
po zęby armia, która miała zamiar opanować cały świat. Co więcej prowadzą jakieś
eksperymenty genetyczne na ludziach. By do tego nie dopuścić żołnierze GDI
(jakieś pewnie znów połączone kraje) podejmują walkę z wrogą armią. Jednym z
uczestników tej jodki jesteś ty. Sterujesz komandosem Havoc-kiem, który jest na
domiar złego brzydki jak świnia po kąpieli w kwasie solnym (złe porównanie).
Nasz AS bierze sprawy w swoje brzydkie łapska i robi rozwałkę.
Ale duchy są!
Jak już powiedziałem jesteśmy żołnierzem GDI i walczymy z NOD-em, ale nie
sami, jak to bywa w C&C pomagają nam też inne jednostki, zarówno ludzie jak i
czołgi, jeepy i inne tym podobne jeżdżące żelastwa. Niestety na nich raczej
polegać nie możemy, bo to takie imbecyle, że nie wiadomo czy śmiać się czy
płakać. Komputerowi przeciwnicy wcale lepsi nie są! Strasznie zdenerwowało mnie
to, że mogłem sobie ot tak przejść zarówno przez przeciwnika jak i kompana z GDI.
Może to i lepiej, przynajmniej w drzwiach nie utknę... Są też jednostki tzw.
"bohaterzy", sami się chyba domyślacie, kim oni są.
Jadę!!! Caleb, Jadę!!!
Tu uwaga, po raz pierwszy pojawi się zaleta gry, a jest nią jazda różnego
rodzaju pojazdami występującymi w rozgrywce. Są nimi: "Hammery", jakieś
wielgaśne czołgi i niezapomniany "Mamut"! Jako w gry wyścigowe nie pogrywam (ino
GTA i Mafia) to jako takiego rozeznania na temat fizyki jazdy nie mam, ale
według mnie jeździ się łatwo (nie to, co NFS, kląłem wniebogłosy) i przyjemnie.
Karabinem czy lufą czołgu sterujemy myszką, a jeździmy klawiszami, którymi
poruszamy się po mapach. Według mnie pojazdy to jedna z bardzo niewielu zalet
gry.
Śmiercionośna maszynka!
Jako że gra toczy się w przyszłości to broń jest nowa, a słowem
beznadziejna. Jako że FPP-ki lubię, a w nich jednym z ważniejszych elementów
jest broń to śmiem stwierdzić że Renegade to nie FPP :) Totalną klapę ponieśli
konstruktorzy tych cacek. Żadna z nich nie ma wad... co ta ma w ogóle być.
Zdecydowanie w grach wolę żelastwo z naszych czasów, ale Unrealem i Quakiem II
się zachwycałem. Nie powiem pukawek jest sporo, ale wszystkie to tandeta z
kiosku ruchu, po za pistoletem... Nie będę wymieniał tego gówna, bo i klawiatury
szkoda.
Gdzie ja jestem? W Packmanie!
Totalną klapę Westwood poniósł też tworząc grafikę, która jest ohydna.
Coś takiego to ja widziałem w Sin-ie w 1998 roku. Świat jest tak brzydko
wykonany, że aż się po nim chodzić nie chce. Przeciwnicy to takie ohydne płaskie
pikseliska, a ruszają się jak by mieli kupę w majtach. Podobnie jest z wozami,
które też są beznadziejnie zrobione. Natomiast wnętrza budynków to hit
sezonu,
ja nominuje je do nagrody "Złotego babola". Od kiedy kibel wygląda jak monitor
od komputera, a kran jak słoń. Łóżko to mi się z drabiną pomyliło... Na równe
słowa zasługuje też udźwiękowienie, postacie krzyczą głosami z poprzednich
części (w Red Alert się grało), a nawet z gorszą jakością. Udźwiękowienie to też
totalna porażka.
Objeżdżamy dalej...
Błędy tej gry mógłbym wymieniać w nieskończoność, w ogóle cały ten tytuł
to jeden wielki babol. Ta produkcja kompletnie nie trzyma jakiegokolwiek
klimatu, czego nienawidzę! Rozgrywka nudzi się już po dwóch pierwszych misjach.
Cóż z tego, że plansze są duże, nie ma na nich nic, co mogłoby kogoś zaciekawić.
Budynki? Nie to już kompletna porażka. Ogólnie to, co jesteśmy w stanie zobaczyć
w grze na ogół jest totalna klapą. Nie pamiętam ile owa produkcja kosztowała,
ale na pewno dużo i za to minus, wciskają normalnym, kulturalnym graczom gówno
za dużą kasę.
Rozgrywka sieciowa RULEZ!
Nawet najlepszy Multi-Player nie jest w stanie uratować gry, która jest
stworzona jak ostatnie gówno na rynku. Jedynie ta rozgrywka jest warta uwagi,
ale i tak na krótki czas. Wszystko widzimy z FPP,
ale możemy budować pojazdy, towarzyszy broni, a nawet przemienić się w innego
bossa z oddziału. E MP występuje też kilka nowych rodzajów broni, ale one też na
szczególną uwagę nie zasługują. MP jest najlepszym, co gra może zaoferować.
Okiem recenzenta
Oj... panowie i panie z "Westwood-u", wy lepiej wróćcie do RTS-ów bo
FPP-ków to wy robić nie umiecie. Dla mnie C&C Renegade jest nudne i w ogóle
uważam tę produkcję za totalną klapę. Gra jest gorzej niż zła i z tego powodu
tak niska ocena. Od razu mówię, że sytuację ratują pojazdy i to tylko dzięki nim
i Multi-Playerowi
nie postawiłem "1". Zdecydowanie w grze lepszy jest
tryb zza pleców, który można sobie włączyć, wtedy przynajmniej nie widać tego,
co ma być bronią przed nosem. Nikomu, ale to nikomu nie radzę w to grać, niby
2002 rok produkcji. Dla mnie jest to przykład jak z RTS-owego hitu zrobić FPP/TPP-kowy
shit!
PS. Gdzie tu w ogóle krew jest?!
Wymagania:
P II 500MHz, 126MBRam, Windows od 98 w górę, akcelerator 3D min. 8MB
Producent: Westwood
Wydawca w Polsce: Obym się nie dowiedział
Rok produkcji:wiosna 2002