|
|
|
|||
|
FOOD CORNER 4/2003 |
||||
|
|
|
|||
|
|
Budynie w proszku Dr.Proppera:)) |
|||
|
Jako Badziewo Miesiąca
proponuję na ten przykład budyń w proszku z tzw. serii gorących
kubków firmy Dr Oetker. Tego się nie dało zjeść!!! Kiedyś zachęcony
reklamą (raczej podstępnie skuszony) postanowiłem to kupić w
najbliższym sklepie i skonsumować spokojnie w domku. Wszystko było
spoko: zagotowałem wodę, zawartość torebki wsypałem do kubka i
zalałem ją wcześniej zagotowaną wodą. Zacząłem to wszystko
mieszać w celu równomiernego rozpuszczenia i aby uzyskać równomierną
konsystencję. I tu pojawił się pierwszy minus. To cholerstwo za nic
nie chciało się rozpuścić jak na reklamie! Powstały grudki i w ogóle.
Ale myślę sobie "dobra, i tak to zjem". Gdy się w miarę
ostudziło zacząłem ostrożnie konsumować... to było ...Ohydne! W
ogóle nie poczułem karmelu (bo taki smak to miało), a grudki które
powstały podczas mieszania były nie do zniesienia. W ogóle budyń
bez mleka to nie budyń! Jakby tego było mało po zjedzeniu całej
zawartości kubka rozbolał mnie brzuch (serio) i cały dzień miałem
spieprzony. Ludzie jeśli nie jesteście masochistami nie kupujcie
tego syfu!!!
Trotu17
Ta... Nasz czytelnik i recenzent, Trotu17 który napisał do nas powyższego maila ma 100% racji. Budynie w proszku Dr Oetkera to koszmarny produkt. Jakby tego było mało, jego reklama jest chyba największą kupą bzdur na temat żarcia jaką widziałem! Nie wiem czy Dr Oetker wynajął specjalistów od efektów specjalnych z Industrial Light&Magic, ale ktoś z ekipy sprawił, iż na reklamie nie widać grudek. A te małe cholery powstają zawsze. Osobiście próbowałem rozrobić budyń tak by ich nie było, ale to jest nierealne. Kolega Trotu17 ma rację - budyń bez mleka to nie budyń! I na tym zakończę objazd tego produktu. PS - Kisiele w proszku są zjadliwe, nawet dobre. Ale budynie nie. Kisiele Ok. Budynie shit! |
||||
|
Design by |
||||
|
|
||||