|
|Fuckin Amal|
Witam, jest to mój pierwszy text do AMFilm, mam też nadzieję, że nie ostatni. Jakiś rok temu zacząłem nałogowo oglądać filmy, dla mnie to dziwne, bo wcześniej jakoś nie bardzo miałem na to chęć, no ale dobrze, że mi sie odwidziało. Zawsze jakoś wolalem książki, no ale tu chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
Postaram się dzisiaj zrecenzowac film, który dosłownie mną wstrząsnął, inaczej nie mogę tego nazwać bo to jedyny film który obejrzałem już jakies 60 razy, i zawsze podobnie reaguję na niektórych jego fragmentach. Co w innych filmach po kilkukrotnym obejrzeniu mnie nudzi, to tutaj w scenie która oglądałem już kilkadziesiąt razy zawsze znajdę coś nowego. To się chyba nazywa fanatyzm, owszem słyszalem, że ktoś potrafi obejrzeć Star Wars 100 razy i zna cały film na pamięć, ale żeby mnie to kiedykolwiek spotkało to nawet mi to przez głowę nie przeszło.
Czas na danie główne, recenzja będzie dotyczyła filmu szwedzkej produkcji - "Fuckin Amal" - w reżyserii Lukasa Moodyssona. Film ten w samej Szwecji pobił w ogladalności "Titanica", a na wielu festiwalach zdobywał pierwsze miejsca, co powinno dziwić ze względu na fakt, że jest to debiut reżyserski Moodyssona. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to najlepszy i najpiękniejszy film jaki kiedykolwiek obejrzałem.
Moje przeżycia po jego obejrzeniu ciężko jest nawet dla mnie zaszufladkować, no ja po prostu odjechałem na tym filmie. Ogladałem go już parę miesięcy temu, a do dzisiaj czuję się dziwnie (okresliłbym to jako "stan wyjątkowego uniesienia"). Wszystko co miało dla mnie jakieś znaczenie odpłynęło gdzieś w dal. Przez moment zastanawiałem się czy coś ze mna jest nie tak, ale niczego innego niż zwykłej jazdy nie stwierdziłem :).
Co mnie urzekło w tym filmie? Przede wszystkim to, że jest prawdziwy, opowiada historię która może się zdarzyć wszędzie. Drugą istotną rzeczą jest gra aktorska i w tym momencie wysiadam, jeszcze nigdy nie widziałem żeby ktoś grał tak prawdziwie bez żadnej sztucznosci w głosie, gestach. Po prostu perfekcjonizm w kazdym calu. Zawsze uważałem, że kino europejskie jest bardziej dojrzałe od atakującej z każdej strony amerykańskiej papki, a po tym filmie moje przkonanie jeszcze się utwierdziło.
Film w większosci dzieje się w środowisku młodzieżowym, więc o wielkich sławach mowy być nie może. Kurczę, ale mam mętlik w głowie, dosłownie nie wiem co pisać. Może przedstawię zarys fabuły, film opowiada o dwóch dziewczynach (14-16 lat coś tak na oko) z których jedna, Agnes jest lesbijką. Ciężkie życie ma dziewczyna, nie dość że przeprowadziła się do nowego miasta, to jeszcze wśród ludzi w swoim wieku uważana jest za dziwadło, ot typowy okaz samotnika, ktory na przerwach zawsze siedzi sam i do nikogo się nie odzywa. I podobnie jak w życiu, taka osoba jest bardzo bogata duchowo tylko, że nikt nie chce jej słuchać, i taka właśnie jest Agnes (grana przez Rebecke Liljeberg). Druga z dziewczyn Elin (Alexandra Dahlström) stanowi dokładną odwrotność Agnes, jest ładna, ma mnóstwo przyjaciół i często imprezuje, ale mimo to w dalszym ciągu nie znalazła jakiejś bratniej duszy. Obydwie żyja obok siebie prawie nieżwiadome swego istnienia, z jednym wyjatkiem - Agnes jest zakochana w... Elin. Wiadomo, że taki związek jakby wyszedł na jaw miałby przykre konsekwencje dla obu stron. I Agnes żyje tak sobie razem ze swoją rodziną (świetne role matki i ojca). Zbliżają się urodziny Agnes i jej matka postanawia urządzić jej przyjęcie, jest tylko jeden kłopot, czy ktoś na nie przyjdzie? Zrządzeniem losu na "przyjęciu" stawiają się Elin i jej siostra Jesicca. Na początku mają się tylko upić i ruszyć gdzieś dalej, ale w pewnym momencie zakładają sie, że Elin pocałuje Agnes. Wiedzą, że z Agnes jest "cos nie tak" i postanawiają się zabawić jej kosztem. Gdy Elin wygrywa zakład, obie z siostrą uciekają z domu Agnes (juz majac dobrze w czubie), a ta mając już dość takiego życia, postanawia ze sobą skończyć. Dziewczyna jest naprawde zdesperowana, niefachowo się do tego zabiera, co i tak nie ma znaczenia, bo od tego kroku ratuje ją... Elin.
Dalej nie będę pisał na temat fabuły, ponieważ nie chcę Wam psuć filmu. Mogę tylko powiedzieć, że film jest wyreżyserowany z wielkim smakiem, nie uświadczycie tu scen seksu, ale w wielu momentach po prostu wiecie, że to, co widac, to jest najczystsze uczucie jakie dane było Wam oglądać (przynajmniej mnie). Co więcej, nie jest to film dla osób o orientacji homoseksualnej, bo on jest po prostu dla wszystkich, pokazuje wyobcowanie i małomieszczaństwo ludzi w miescie, jakich wiele na naszej planecie (lub nawet bliżej, u nas w Polsce). Polecam go szczególnie dziewczynom, z tego co slyszałem podoba się każdej która go obejrzała :). Co więcej na temat filmu, chyba to że oglądałem go dwa razy bez napisów, w orginalnej szwedzkej wersji językowej dla pełniejszego zrozumienia i jeszcze nie mam dosc. Dziś na wieczór zaplanowałem sobie kolejny seans :).
Ten film nastawił mnie tak optymistycznie do życia, jak jeszcza żadna rzecz. Dosłownie zmieniłem się tak, że sam siebie nie poznaję, stan ten trwa już kawał czasu i mam nadzieję, że nigdy się nie skończy. To już chyba koniec tej mojej próby zrecenzowania filmu, wiem jest dosyć chaotycznie ale naprawdę nie moge się skupić na niczym, jestem na maksa rozkojarzony.
Ocena filmu 6/6.
-=Cerberus=-
ps. dla ludzi którym film się spodobał lub spodoba mam adres, gdzie znajdziecie wszystko o filmie (jest cały soundtrack, zdjęcia z edycji DVD, trailery, wygaszacze ekranu i tapety). Oto adres: www.amal.host.sk/fa2.htm
|