|
|xXx - TripleX|
(recenzja)
W dniu obecnym [07.XI '02] "xXx" jest na pierwszym miejscu oglądalności w Niemczech {ponad 700 tyś. widzów} zostawiając "Tożsamość Bourne'a" {ponad 200 tyś.} daleko w tyle. Premiera światowa miała miejsce 5 sierpnia, a do Polski film dotarł 11 października. Bohaterem filmu jest niejaki Xander Cage [Vin Diesel] maniak sportów ekstremalnych, muzyki rap i gier telewizyjnych. Posiada bujnie rozwiniętą wyobraźnię, takież mięśnie, kilkanaście tatuaży i modną fryzurę na łysą czachę. Xander utrzymuje się z nagrywania swoich niesamowitych wyczynów i zamieszczania ich na podziemnej stronie internetowej swojej przyjaciółki Jay [Eve]. I pewnie żył by sobie tak dalej, gdyby tysiące kilometrów dalej, w Pradze nie zginął kolejny tajny agent CIA. Jeden z szefów organizacji, Augustus Gibbons [Samuel L. Jackson] postanawia wysłać do Pragi nie szkolonego agenta, lecz nieokiełznanego buntownika, kryminalistę zdolnego do wszystkiego... {brzmi znajomo, ileż już razy ten schemat był wałkowany....}oczywiście Xander również jest na ich liście buntowników...On sam zresztą nieświadomie dolewa oliwy do ognia, podprowadzając Corvettę wrednemu senatorowi i efektownie zrzucając ją z mostu (jedno z piękniejszych ujęć filmu). Gdy wraz z przyjaciółmi świętuje ten sukces zostaje otoczony przez grupę antyterrorystyczną {"no dobra, ściszę muzykę..."}Trafiony usypiającą lotką budzi się w dziwnej kawiarence. To pierwszy, lecz nie ostatni test, jaki musi przejść, by stać się agentem CIA. Oczywiście Xanderowi nie bardzo uśmiecha się współpraca z policją, lecz postawiony przed niezbyt miłą perspektywą federalnego pierdla potulnie wsiada do samolotu lecącego do Pragi. Tam zostaje zameldowany u czeskiego policjanta. Jego zadaniem jest infiltracja organizacji Anarchia99, której szefem jest niejaki Jorgi. Xander wykonuje zadanie w jedną noc, robiąc to z gracją góry lodowej taranującej Titanica ("cześć chłopaki, jestem Amerykaninem, idę pogadać z Jorgim!"). Rankiem jego szefowie otrzymują numery kont, stopnie w Armii Czerwonej, nawet ulubione potrawy członków organizacji. Xander jednak nie wróci do domu tak prędko, stał się bowiem ofiarą własnego sukcesu. Cage zostaje w Pradze bez większych oporów, tym bardziej, że jest tam także piękna Jelena, a Jorgi nie skąpi mu uciech życia doczesnego ("takie rzeczy to mogę robić dla ojczyzny") Problemy pojawiają się gdy Jorgi dowiaduje się o celu wizyty Xandera, a Xander dowiaduje się jaki cel ma Anarchia99...
"TripleX" mimo, że powiela wykorzystane już setki razy schematy (znów jeden wielki facet ratuje świat przed świrem, z piękną kobietą u boku i kolesiem podsuwającym mu rozmaite gadżety {"lornetka orle oko, tryb penetrowania - marzenie każdego małego chłopca") jest filmem który warto obejrzeć, przede wszystkim ze względu na zapierające dech efekty specjalne i piękne ujęcia (Xander zwiewający na desce przed lawiną {"nie ma to jak świeży puszek"}, czy zjezdżajacy po poręczy z użyciem srebrnej tacy z restauracji ) W filmie przygrywa niezła muzyka, w klubie Jorgiego grają najlepsi Dj-e, a amerykański agent zostaje zabity podczas koncertu niemieckiej ognistej potęgi - Rammsteina. Osobiście polecam, film odpręża, piękne ujęcia cieszą oczy, muzyka wpada w uszy a teksty bywają nawet zabawne ("jesteś tu od dwóch lat? Jaki był twój plan, pozwolić im umrzeć ze starości???) posłuchajcie chociażby pierwszego dialogu Xandera z Jeleną :-) Tego o lodzie i "rzeczach dostatecznie szybkich, by zrobić tym coś głupiego" :-) Fani Rammsteina i wdzięków Vina Diesla (tacy jak ja:-) film powinni obejrzeć koniecznie. Zapraszam do kina, czytelniku :-).. hej... nie udawaj, że Cię tam nie ma... mam Cię tu powiększonego na zdjęciu satelitarnym :-)))))))))))))))
OCENA 7+/10
Caron_K-B
PS. Teledyski ze scenami z filmu:
-Rammstein - "Feuer Frei"
-Gavin Rosdale - "Adrenalin"
|