|
|W obronie LOTR|
Kontra na arta Oldenta
Powiem krótko - film mnie zmiażdżył i mój art będzie stronniczy. Spróbuję odeprzeć zarzuty, jakie stawia Oldent filmowi. Chodzi mi o jego arta z numeru 31 AM.
1. Wygląd Hobbitow - zarzucasz im, że są chudzi, a jacy mają być? Przecież to młodzież Hobbicka czyli dziewczyny, bieganie i wyglupy. Cały czas w ruchu i spróbuj tu utyć. Ale już inni mieszkańcy mają to, co trzeba i tam gdzie trzeba, zresztą zwróć uwagę na Sam'a czy nie jest lekko okrągły ? Myslę, że duży wpływ na wygląd postaci miały też względy estetyczne (sam jestem człowiekiem, który nosi plecak z przodu lub mięsień piwny - na swoją obronę mam to, że jestem już stary, na pewno dużo starszy niż wiekszość z was :)) i niezbyt miło było by oglądać spoconego, parującego i dyszącego grubaska. Myślę, że to, że jedna z postaci odpowiada wyglądowi Hobbita (Sam) już wystarczy, zważywszy jaką rolę odegra w opowiesci. Co do uszu, to Hobbici to raczej rasa skrzatow, czyli dość odbiegająca od ludzkich założeń w wyglądzie. A zresztą, to świat fantasy i sami musimy sobie wobrazić, jak oni mają wygladać. Peter Jackson akurat tak sobie ich wyobraził, a i jego zespół ludzi którzy tworzyli ten film wiedział więcej, niz niejeden fan Tolkiena, wystarczy że zerknie się na setki artykułów zamieszczonych w gazetach i internecie i poczytać, jakie cuda wyczyniali, żeby zrealizowac wyglad ras jak najbardziej odpowiadajacy orginałowi. Czyli krótko mówiąc, nie można dogodzić każdemu.
2. Wygląd Elfow - dumna rasa to i wygląd musi być odpowiedni czyli makijaż, zadbane włosy, nienaganne ubranie. Elfy to coś w rodzaju szlachty wśród ludzi, tylko że kilka razy bardziej wyniosłej. A że nie odpowiadają twoim wyobrażeniom, to twoj problem, bo mnie akurat urzekły. A to w jaki sposób Legolas szyje z łuku, to juz przechodzi moje wyobrażenia, po prostu perfekcjonizm. Właśnie tak to sobie wyobrażałem, niesamowicie szybki i celny, potrafi położyc trupem prawie każdego wojownika, zanim ten do niego podejdzie. Genialne. Zauważ, w jaki sposób Orlando Bloom porusza sie w filmie, jak idzie po sniegu, wbiega na skaly, czyni to niczym baletnica, tak jakby prawie nic nie ważył i tutaj oddano elfy w sposób wręcz genialny. Jeszcze wrócę do ich nienagannego ubioru, znajdź mi jakąś osobę przyzwyczajoną do luksusu i czystości (najlepiej wywodzącą się z dobrego domu) i powiedz, żeby zamieszkał przez kilka dni na wsi, śpiac na sianie. Założę się, że mimo spartańskich warunków będzie starał się wyglądać tak, jak się do tego przyzwyczaił, czyli czysto i bogato.
3. Orki - wygladają jak potwory, no tutaj to przeszedłeś samego siebie. A jak niby mają wyglądać? Przecież to jedna z ras, które służą armii Chaosu (i nie ma tu nic do rzeczy świat Środziemia), a Chaos jak wiedzą wszyscy fantasy maniacy wypacza to, co jest jego przeciwnością. Ładnych czyni brzydkimi, dobrych złymi a innych po prostu deformuje i czyni odrażającymi (czyli zbiór cech, które wymieniłem). Według ciebie powinny wygladać jak Gremliny przebrane za kolędnikow :).
4. Sauron - według ciebie wyglada jak potwór z filmow z lat 60-tych. Jakoś nie zauważyłem, żeby miał na sobie kostium z gumy i był ludzkich rozmiarów. Taka była tendencja tamtych filmow. A tutaj jest przerażający!!!
Ogólnie zdaje mi się, że czepiasz się na siłę, proponuję jeszcze raz obejrzeć film.
Dalsza część arta będzie do wszystkich.
Muzyka - piękna, to tak jednym słowem. Złapałem się na tym, że zacząłem oglądać film i na chwilę zatrzymałem, sięgnąłem po słuchawki, podłączyłem je i na 3 godziny mnie nie było :). A musicie wiedzieć, że słuchawek nie zakładam prawie nigdy bo wtedy slyszę różne głosy :). I po prostu niepewnie się w nich czuję. Ale podczas filmu nawet się nad tym nie zastanawiałem. Wielu ludzi zarzuca muzyce schematyczność, chyba za dużo krasnoludzkiego piwa wypili. Jeżeli nie wiecie, czym charakteryzują się ścieżki dżwiekowe do filmów, to wam powiem - tematem przewodnim - który powtarza się w kluczowych momentach. Dzięki temu jest łatwo rozpoznawalny i kojarzony z konkretnym obrazem. Praktycznie każdy za najpiękniejszy utwor filmu wymienia "May it be" (nie wiem czy dobrze napisalem), ale zdaje mi się, że tylko dlatego, że leciał 1000 razy na Viva lub MTV. Reszta muzyki jest piękna i bardzo klimatyczna (choćby kawałek z Shire jak Gandalf wieżdża do wioski). No, myślę, że mnie zrozumieliscie :).
Klimat filmu - powiem krótko PRZERAŻAJĄCY i PORAŻAJĄCY. Zamiast słodkiej opowiastki w stylu Hobbit'a dostaliśmy mroczny i nękany walką świat ze złym i co najważniejsze naprawdę poteżnym przciwnikiem. Niektórzy chyba naprawdę nie zauważyli tego jaką moc ma pierścień, przyciąga każdego, każdy chce go mieć obojętnie kim by był. Ten pierścień naprawdę ma moc mimo że wygląda na niepozorny kawałek metalu. Co do postaci to na pierwszy plan wybijają się Nazgule, ciary chodzą mi po plecach - "Shirrre, Bagginssssss" chyba coś wam to mowi. I w pewnym momencie widzimy, że pod tymi kapturami ukryci są ludzie, którzy dusze zaprzedali diablu. Nie oszukujmy się - one cierpią, a w pewnym momencie filmu Frodo też razem z nimi. Miasto elfów i krasnoludzkie jaskinie robią niesamowite wrażenie, podobnie jak las i jeszcze setki innych miejsc. Tu naprawdę nie można nic zarzucić filmowi. Przejdźmy do aktorów, ktorzy wcielili się w role, które każdy z nas, ktorzy czytali książkę w większym lub mniejszym stopniu starali sie wczuć. Na plus według mnie zasługuje to, że nie są to hollywodzcy aktorzy (no moze Liv Tayler) a przynajmniej nie są zbyt znani szerszej widowni. Do ich gry aktorskiej nie mam najmniejszych zastrzeżeń, a wybiają się według mnie (bez prawdziwych nazwisk, bo nie chce mi sie szukac) Aragorn, Boromir, Galadriela, Sam i reszta Hobbitow. Zapomniałbym jeszcze "przywódca" Uruk-hai perfekcyjnie zagrany i ucharakteryzowany, ale Boromir zrobil na mnie największe wrażenie. Wiem ze niezbyt tym rodziałem wnoszę do arta ale to takie raczej luźne spostrzeżenia które w danej chwili przychodzą mi na myśl, więc może być trochę chaotycznie :) i już jest, bo to co powinienem napisać na początku piszę w środku :). Za jeden z lepszych momentów uważam ten, w którym uslyszałem elfi jezyk, po prostu cofnąłem i przesłuchałem jeszcze kilka razy, to juz calkowicie mnie zmiażdżyło, dbałość o szczegóły zadziwia. Napisałbym coś o efektach specjalnych ale jak czytam arty na ten temat, to śmiać mi się chce, bo jeszcze nikt nie napisał z sensem, więc po co ja będę się wysilał. Zwrócę tylko uwagę na to. że większość dekoracji, miejsc, ubiorów (praktycznie wszystkie) została stworzona ludzkimi rękoma. A ożywiona na komputerze. Parę efektów które stworzył całkowicie komputer, to walka Saurona na początku (fruwający ludzie po uderzeniu Saurona no i ich ilość na ekranie), efekt po założeniu pierścienia, Gollum, rzeka zamieniająca się w konie, Moria, Balrog i jeszcze kilka rzeczy, które są niemożliwe do zrealizowania normalnymi środkami. A spróbujcie je sobie wyobrazić stworzone bez komputerów, a jak nie to ja wam pomoge. Hobbici są karłami (vide Willow), elfy to koszykarze, krasnoludy grubasy lub dresiarze 2x2 metry, Barlog to gumowe ubranie zalożone na jakiegoś gościa lub sztucznie poruszająca się lalka, Moria to jaskinie i kilka pomieszczeń po kilka metrów na krzyż. Efekt rzeki z galopujacymi koniami to stajnia z kobyłami polewanymi prysznicem i tak dalej i tak dalej.
LUDZIE JEŻELI TO DO WAS NIE DOCIERA, TO TEN FILM NAWET JAKBY POWSTAŁ W 1950 TO TEŻ BYŁBY NASZPIKOWANY EFEKTAMI (O ICH JAKOŚCI LEPIEJ NIE MÓWIĆ) NIE MOWIĄC JUŻ O TYM, ŻE BARLOGA I INNE POTWORY, WALKI, CZARY MOGLIBYŚCIE SOBIE TYLKO WYOBRAŻAĆ!!! Więc co jest lepsze - mieć film w którym możemy zobaczyć większość mieszkańców świata, czy słuchać w kółko dialogów i oglądać postacie stojące cały czas w kilku pomieszczeniach. A zamiast walki slyszelibyście tylko odgłosy i w urywkach gumowy miecz który odbijał by się od równie gumowej maski i zbroi. TFU!!! A co do fabuły to przecież jest Władca Pierścieni, skrócony o kilka (naprawdę kilka) momentow, i nie zapominajcie, że to film dla wszystkich, a nie dla maniaków Tolkiena. I tam gdzie wy wycieracie pianę z pyska :) inni ludzie zaczynają zasypiać. A przynajmniej tak by mogło być, gdyby nie cięcia opowieści. I co najważniejsze pomyślcie, że jeszcze co najmniej 6 godzin tego cuda na nas czeka.
-=Cerberus=-
|