Szansa na sukces - reportaż
Co zadecydowało o sukcesie "Idola" (bo program odniósł sukces bez wątpienia, czy tego chcemy, czy nie)? Można by długo dyskutować na ten temat, swój udział miały jednak z pewnością odcinki "castingowe". Z wielu metrów taśmy filmowej montażyści "Idola" wyłuskali co ciekawsze fragmenty i połączyli je w całkiem ciekawy i całkiem spójny program. Był to chyba pierwszy taki pomysł w Polsce, choć i TVN-owska "Droga do gwiazd" pokazywała urywki z castingów, a bodajże w ubiegłe wakacje można było na antenie TVN w nocy obejrzeć zdjęcia z poszukiwania kandydatów na gwiazdę.
Temat castingów do tej pory pomijali twórcy "Szansy na sukces". Głowy bym za to nie dała, ale do tej pory kwestia castingów nie była chyba na antenie poruszana (oczywiście poza ogłaszaniem kolejnych terminów i miejsc naboru). Do niedawna...
A niedawno trafiłam w programie telewizyjnym na tajemniczo wyglądającą pozycję. Napis brzmiał po prostu "Szansa na sukces" (reportaż). Telewizor włączyłam niestety jakieś 10 minut po rozpoczęciu programu, ale mam nadzieję, że nie przeszkodzi mi to w napisaniu w sformułowaniu w miarę obiektywnej opinii.
Pod względem tematyki reportaż bardzo przypominał mi owe castingowe odcinki "Idola". Fragmenty występów uczestników, miny przesłuchujących kandydatów na "szansowiczów", czasem jakiś komentarz, rozmowy z uczestnikami na korytarzach... Sposób realizacji był jednak inny niż w produkcji Polsatu. Trudno mi określić, gdzie zaistniała różnica. Przede wszystkim nie ma tu prowadzącego programu. Rozmowy prowadzone są "zza kamery". Osobiście wolę klasyczne rozwiązanie, z drugiej jednak strony cieszę się, że obyło się bez zbędnego "słodzenia" a'la Rock ("trzymam kciuki", "pięknie wyglądasz") i powtarzających się tysiąc razy: "Boisz się?", "Jak Ci poszło?", "Co zaśpiewasz?".
Zupełnie inny jest montaż. Z jednej strony, brak tu charakterystycznej "Idolowej" dynamiki, z drugiej - ujęcia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a co chwilę podpatrujemy kogoś innego. Komisja jest gdzieś w tle, głos zabiera z rzadka, co moim zdaniem jest bardziej zaletą niż wadą ;). Poziom wokalistów, jak to wszędzie, jest bardzo zróżnicowany - są więc świetni wykonawcy i tacy, którzy nie powinni śpiewać nawet przy goleniu ;).
Program jest zmontowany z ujęć z jednego z najnowszych castingów (koniec stycznia, o ile mnie pamięć nie myli), które zostały chyba nakręcone specjalnie na potrzeby reportażu. Kamera na castingu "Szansy" pojawia się jednak nie po raz pierwszy i myślę, że w archiwach TVP znajduje się jeszcze sporo taśm z interesującym fragmentami, z których udałoby się stworzyć ciekawy materiał filmowy.
Jeśli w nowym programie telewizyjnym znajdziecie napis "Szansa na sukces" (reportaż), włączcie telewizor koniecznie. Całość warto
obejrzeć, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do "Idola" ujęcia wydają się bardziej naturalne, a porównać oba programy chyba warto.
Tawananna
tawananna@pf.pl