Puchar Świata w Oslo
Konkurs w Oslo, był pierwszym konkursem po jakże udanych MŚ. W sobotnim konkursie drużynowym polska reprezentacja niespodziewanie zajęła szóste miejsce, wyprzedzając Kazachów, Włochów i Norwegów! Wygrali Austriacy, przed Finami i Niemcami. Do niedzielnego konkursu awansowało trzech Polaków: Robert Mateja, Marcin Bachleda i Adam Małysz. Niestety pierwsi dwaj skoczkowie nie awansowali do drugiej serii, zajmując miejsca 45 i 40. Konkurs nie był rewelacyjny, a wszystko to przez mgłę i bardzo słabą widoczność oraz przez małą długość rozbiegu. Skok koło 115 metra dawał bardzo wysoką pozycję. Daleko skoczył Ammann, Morgenstern, Hautamaeki, Ljokelsoey i Liegl. Po Lieglu skakał Adam. Nie ma co mówić. Znokautował rywali. Poleciało 7, 8 metrów dalej niż jego poprzednicy. Małysz w takiej fomie, jest nie do pobicia! Po nim skakał Ahonen. Zajął 19 miejsce po pierwszej serii. Widhoelzl dołączył do grupki osób, o tej samej nocie i wraz z dwoma innymi skoczkami uplasował się na 10 miejscu. Dotychczasowy lider PŚ skoczył słabo i zajmował 14 pozycję. Gdyby tak zakończyły się zawody, to Adam po raz pierwszy w tym sezonie założyłby żółty plastron lidera! W drugiej serii skoki były dalsze, bo podniesiono rozbieg o jedną belkę. Najgroźniejsi przeciwnicy Polaka - Ahonen, Hannawald i Widhoelzl swoimi skokami odrabiali straty, a Hanni miał szanse nawet na podium. Było jasne, że Adam nie założy jeszcze dzisiaj plastronu lidera. Gdy zostało czterech skoczków - Matti Hautamaeki, Roar Ljokelsoey i Florian Liegl oraz Adam Małysz, stało się coś nieoczekiwnego. Mgła jeszcze bardziej zgęstniała i sędziowie rozpoczeli naradę. Po kilku minutach ogłoszono werdykt - druga seria zostaje anulowana! A więc Adam liderem! Adam wygrał PŚ! Ostatnio dokonał tego 20 stycznia 2002, czyli było to równo 413 dni bez zwycięstwa w Pucharze Świata! Najbardziej poszkodowanym był... Sveni Hanni. Nie mógł nic poradzić na to, że musiał oddać plastron lidera. Trzeba było w pierwszym skoku dobrze skoczyć. Odetchnąłem z ulgą. Adam wygrał. Adam wielki. Adam... mistrz. Jednym słowem - ADAM MAŁYSZ!!!
Czas na opis konkursu. Co do naszego komentatora, to każdy, kto przeczytał recenzję MŚ, będzie wiedział, co się zaraz stanie :). Tak, tak komentował Szron. Często nie umiał się wysłowić, znaleźć informacji, źle obliczał odległość. Mówił pierdoły, a nie konkrety. Tak jak to zawsze robi. Co do organizatorów, to ja bym umieścił konkurs inwidualny przed konkursem drużynowym. Jak zawsze na tej skoczni, panowała mgła. Widoczność była bardzo słaba. Kamery do tego były za wysoko. Co do organizatorów to zbyt długie było przyrządzanie {?} dekoracji i brak też było wyciągu. Miała miejsce też śmieszna scena - gdy skoczył jeden ze skoczków w tej mgle operator nie mógł go złapać. Po dłuższej chwili dopiero dostrzegłem go gdzieś na krańcu ekranu. {Operatora? ;)} Transmisja była prawie dobra. Tylko raz przerwało się, ale po kilku minutach naprawiono to. Ogólnie konkurs w Oslo mógł się podobać.
Adam "Matys" Matysiak
adam-matysiak@wp.pl