Mistrzostwa Świata w skokach narciarskich
Val di fiemme 2003

Mistrzostwa Świata w Predazzo to główny cel polskich skoczków w tym sezonie, choć sądzę, że PŚ jest o wiele ważniejszy, bo nikomu nie udało się wygrać trzy razy z rzędu. Na początku skakali Mateja i Tajner. Obaj skoczyli 109 metrów i stracili szanse na awans. Jako 25 skakał Marcin Bachleda. Wylądował na 119 metrze. Praktycznie od jego skoków zaczęło się dalekie skakanie. Po kilku skokach, na belce pojawił się Matti Hautamaeki, który podczas treningu skakał doskonale. Potwierdził swoją sklasę skokiem na 134 metr (2 metry powyżej rekordu). Po nim skakał Kasai i Miyahira. Obaj skoczyli bardzo daleko. Pod koniec, na belce pojawił się ADAM MAŁYSZ!!! Popisał się wielką klasą i przy złych warunkach pogodowych poszybował na ten sam metr co Matti (134). Jako następny skakał Ahonen. Skoczył słabo i... przewrócił się! Po nim skakał Widhoelzl, który uplasował się za pierwszą dziesiątką. Został już tylko Hanni. Nie skakał tak rewelacyjnie jak w Willingen w pierwszym konkursie, ale 129, 5 m, to nie taki zły wynik i zajął 4 pozycję. Druga seria dla Marcina Bachledy była mniej pomyślna (112). Później daleko skakali Pettersen, Ammann, Schmitt. Kranjec, Ingebrigtsen, Miyahira skoczyli daleko, ale nie tak daleko by zdobyć medal. Sven skoczył najsłabiej z nich wszystkich, zajmując siódme miejsce. Kasai wykorzystał szansę i skoczył po medal. Jako następny, ADAM MAŁYSZ!!! Ruszył. Prędkość bardzo dobra. Wyszedł wysoko i leciiiiii daaaaalekooooo. Daleko! Bo jak inaczej nazwać skok na 136 metrów :)? Mamy medal, mamy medal. Matti skoczył o 6 metrów mniej, ale i tak zdobył srebrny medal. I dobrze! ADAM wygrał zawody MŚ!!!!

Konkurs drużynowy był o tyle pasjonujący dla nas, że gdyby odbywał się inwidualnie, to Adam także by wygrał. Nie będę go opisywał, tylko podam klasyfikację:

1. Finlandia
2. Japonia
3. Norwegia
4. Niemcy
5. Austria
6. Słowenia
7. POLSKA
8. Czechy
9. Szwajcaria
10. Włochy

Dalsze miejsca zajęły: Kazachstan, Białoruś, Ukraina.

Drugi konkurs MŚ był na skoczni K-95. Na początku skakało trzech Polaków: Tomasz Pochwała, Robert Mateja i Tonio Tajner. Wszyscy skoczyli słabo! Niestety do swoich kolegów dołączył Marcin Bachleda. Będzie nas reprezentował tylko ADAM MAŁYSZ. Po 40 skokach przedstawiono zestawienie. W pierwszej szóstce było 4 Finów i 2 Norwegów! Jako przedostatni skakał ADAM. Swoim skokiem zniszczył rywali (104 metry)! Za nim był Miyahira (101) i Matti (101). Hanni skoczył 95 metrów i dało mu to 21 miejsce! Największą niespodziankę sprawili Austriacy. Liegl skrzyżował narty przy lądowaniu i tak samo jak podczas konkursu drużynowego przewrócił się. Wielką formę pokazują Finowie. I Veli-Matti Lindstroem, i Arttu Lappi skoczyli powyżej setnego metra. Po nich skakali Kasai i Ingebrigsten. Skoczyli jeszcze dalej, bo odpowiednio 104 i 105 metrów. Fin Kiuru wypadł trochę słabiej od poprzedników (102 metry). Niestety Matti skoczył tylko 95 metrów i stracił szanse na medal. Miyahira miał w tym dniu olbrzymiego pecha. Do medalu zabrakło mu... 0,5 pkt! Ostatni skakał ADAM MAŁYSZ. Powiem od razu. 107,5 metra - nowy rekord skoczni! MAŁYSZ dwukrotnym mistrzem świata! A teraz opis konkursów od strony "technicznej".

Specjalnie na tę okazję przygotowałem śmieszne teksty Szrona. Chciałaś Joasiu, więc masz :) Jednym z najzabawniejszych była nazwa jednego z krajów - Biełoruś! Spotkałem się już z krajem Francj (wiecie, gdzie to leży, bo ja nie :)), ale z Biełorusią? Do tego Szron powinien nauczyć się liczyć czas, bo mu to nie wychodziło. Oprócz tego takie sformułowanie: "bardzo mocna forma" czy jego ulubione powiedzonko: "teraz on jest fajter (nie fighter, a fajter :)". Poznałem dzięki niemu nową część narty - "łyżwa" narty. Miałem jeszcze kilka ciekawych, ale nie mogę siebie rozczytać :(. To tyle o naszym superkomentatorze. Masz, Joasiu, to co chciałaś :). Zapewne pamiętacie maskotkę mistrzostw - wiewióra? Przed każdą powtórką przelatywał. Z moich wyliczeń wynika, że 8 razy się zaciął. Technika u Włochów nie stoi na wysokim poziomie. Podobnie jest w meczach piłki nożnej. Co do organizatorów, to nie mogę się przyczepić. Technicy nie byli najgorsi. Jedynie praca kamer w czasie lotu zostawiała sobie wiele do życzenia. Za nisko i za daleko umieszczone kamery psuły efektowność skoków. Często skoczkowie uciekali im, przede wszystkim nasz Adam. Po prostu był dla nich... za szybki :).

Adam "Matys" Matysiak
adam-matysiak@wp.pl

Adam Małysz - dwukrotny Mistrz Świata w skokach narciarskich
Val di fiemme 2003