Nasza narodowa pasja...

Małyszomania - ktoś nie słyszał tego słowa? Żartowałam ;). Wbrew pozorom jest jednak parę osób, którym zbiorowe szaleństwo naszego narodu jest chyba obce. Mam tu na myśli... szefów Telewizji Publicznej.

O co mi chodzi? Nieee, ja się tak tradycyjnie czepiam ;). Przed chwilą jednak zakończyłam oglądanie kwalifikacji do Mistrzostw Świata na skoczni o K-90... z jakże zrozumiałym dla mnie, niemieckojęzycznym komentarzem. Dlaczego? Panom z TVP po prostu nie przyszło do głowy, że Polacy mieliby ochotę obejrzeć swojego mistrza także w kwalifikacjach!

Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem, dlaczego TVP rezygnuje z dodatkowych zarobków. Przecież te kwalifikacje obejrzałoby kilka milionów osób! Narodowa pasja jest jednak najwyraźniej szefom TVP daleka, bo jedyne kwalifikacje, jakie miałam okazję śledzić w ostatnim czasie na antenie Jedynki miały miejsce w Salt Lake City... rok temu.

Na razie pozostaje mi więc oglądać niemiecką telewizję (a i to tylko dlatego, że mam antenę satelitarną i nie muszę bać się o wyłączenie zagranicznych kanałów w kablówce) i mieć nadzieję, że Adam skoczy najlepiej, a ja zrozumiem z komentarza coś więcej niż "Das is die Faworit".

Tawananna
tawananna@wp.pl

P.S. A Małysz skoczył dzisiaj* 105 metrów :).

(*) Dzisiaj - 27 lutego, 19:22 :)