Afera Rywina a telewizja lokalna

Tak się złożyło, że pewnego czwartku nie poszedłem do szkoły. Nie pytajcie o powody ;). Budząc się rano, jak to w zwyczaju bywa włączyłem telewizor. Kiedy trafiłem na telewizję lokalną, ku mojemu zdziwieniu ujrzałem salę w sejmie, a dokładniej komisję śledczą przesłuchującą prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego. Już nie ruszałem pilota i następne trzy godziny spędziłem na obserwacji pracy Sejmowej Komisji Śledczej.

Niejedną osobę może to zdziwić, bowiem jestem jeszcze bardzo młodym człowiekiem, a wśród osób w moim wieku panuje powszechna opinia, że polityka jest zajęciem dla nudziarzy. I tym tekstem pragnę między innymi udowodnić, że tak nie musi być. Wręcz przeciwnie. Podstawowa znajomość tematu może zarówno pomóc wyrobić sobie pogląd na dany temat, jak i zaobserwować proces działania ogranów rządzących.

Ale przejdźmy do sedna sprawy. Sejmowa Komisja Śledcza działa dopiero od kilku dni (na dzień 22.02) i w zasadzie wszystko, co się tam dzieje, jest nowością. I tak, IMO z bardzo pozytywnej strony prezentuje się przewodniczący Tomasz Nałęcz. Widać, że jest człowiekiem doświadczonym. Sprawnie prowadzi przesłuchanie, interweniuje w niepewnych chwilach. Co prawda ciągle zdarzają się chwile, w których nie za bardzo wiadomo, co należy zrobić, ale trzeba to zrozumieć, biorąc pod uwage krótki czas istnienia komisji.

Chciałbym teraz przejść do konkretnych przesłuchań, które widziałem. Chodzi mi konkretnie o zeznania Roberta Kwiatkowskiego i Lwa Rywina. Robert Kwiatkowski był pytany zarówno o jego plany w telewizji (m.in. chęć prywatyzacji Dwójki), jak i jego kontakty z Lwem Rywinem. Mimo, że Rywin podawał wcześniej, że prywatyzacja TVP2 jest jednym z głównych celów Kwiatkowskiego, ten stanowczo temu zaprzeczył. Kiedy Tomasz Nałęcz przytoczył wywiad z tygodnika "Press", w którym Kwiatkowski powiedział, że jest pierwszym zwolennikiem prywatyzacji, prezes zaczął mówić, że istnienie Telewizji Publicznej bez abonamentu jest niemożliwe. Mam jednak wrażenie, że nie o to chodziło pytającemu. Pytany o swoje związki z Lwem Rywinem Kwiatkowski określił je jako "zażyłe". Zapewnił również, że nie zlecił Lwu Rywinowi udania się do siedziby Agory w celu złożenia korupcyjnej propozycji.

Jeżeli chodzi o zeznania Lwa Rywina, niewiele się dowiedzieliśmy. Rywin za pośrednictwem swoich pełnomocników złożył na ręce przewodniczącego Komisji oświadczenie, w którym uznał nagranie jego rozmowy i ujawnione fragmenty za "sprytną manipulację". Jednocześnie stwierdził, że nie odpowie na żadne pytanie Komisji, gdyż nie może występować jako świadek w swojej własnej sprawie. Jako, że nie ma możliwości całkowitego zablokowania swoich zeznań, Rywin każde z kilkunastu pytań posłów skwitował: "Moją odpowiedzią jest brak odpowiedzi".

Przesłuchanie zostało przerwane do godziny 15.30 dnia 22.02 (czyli dzisiaj ;)). W tej chwili jest 12.45, a ja będe powoli kończył. Co ogólnie sądzę o tej aferze? Niech to rozstrzygnie Komisja, ja prywatnie uważam jednak, że nie ma strony bez winy. Poza tym sądzę, że nawet rozwiązanie afery nie zakończy dyskusji. Zawsze będzie do powiedzenia jakieś "ale".

Matuss
matuss00@o2.pl