Prawdziwe oblicze Kubusia Puchatka (i jego przyjaciół)!
Choć w oryginale jego historia zapisana jest w książce, to jednak w telewizji Kubuś również już występował:).
Już na samym początku warto zauważyć, że imię głównego bohatera jest dość nieprzypadkowe. Kubuś, czyli Kuba kojarzy się zazwyczaj z najsłynniejszym Kubą, jaki po ziemi chodził - z Kubą Rozpruwaczem, bezlitosnym i okrutnym mordercą z XIX-wiecznego Londynu. Z drugiej strony - Kuba - to jedno z nielicznych państw, gdzie panuje bieda i gdzie rządzi wojsko. To także nie jest dobry znak - nasz Puchatek niejako 'reklamuje' reżim wojskowy. Kolejnym elementem, jaki rzuca się na oczy jest otyłość Kubusia. Zły przykład daje objadając się ciągle miodem. Co gorsza, nigdzie nie jest powiedziane, że jest to miód zwykły, a nie alkoholizowany! Jak to się ma do ustawy o wychowaniu w trzeźwości? Analizując dziwne zachowanie i ciągłe zaniki pamięci oraz niską inteligencję Puchatka mamy podstawy przypuszczać, że pija on miód "z procentami". Zastanowić się należy jeszcze, jaki jest to miód. Otóż musimy założyć, że całość pochłanianego przezeń miodu pochodzi od (L) lokalnych pszczół lub jest okazyjnie przemycana przez (K) Krzysia. Do tego należy zauważyć, że aby miód uzyskał odpowiedni (S) stopień (dwójniak, trójniak, itd.) musi odpowiednio C długo leżakować. Ostatnim parametrem będzie (Z) żarłoczność naszego misia. Biorąc to wszystko razem otrzymujemy wzór:
S = (L+K) / (Z*C)
gdzie po podstawieniu odpowiednich stałych wychodzi, że Kubuś pija zazwyczaj miód trójniak. Czemu tak? Bo miód nie zdąży nabrać mocy ze względu na czas jaki upływa od jego dostarczenia do spożycia, a jednocześnie jest na tyle mocny, ze kilka baryłek dziennie jest w stanie przyprawić Puchatka o zanik rozumu na długi czas. Co oprócz niestosownego imienia, otyłości i pijaństwa mamy do zarzucenia Puchatkowi? Może przejdźmy do przewinień większego kalibru, jak psychicznego znęcania się i wykorzystywania słabszych. Dobrze widoczna jest przewaga zarówno fizyczna jak i psychiczna Puchatka nad Prosiaczkiem, Królikiem czy Kłapouchym. Prosiaczek jest często poganiany i pouczany, jego wola jest naginana do woli Kubusia. Jak Kubuś mówi "idziemy", a Prosiaczek wyraża wolę pozostania "ale... ja się boję" to po krótkiej perswazji słabszy i zastraszony Prosiaczek ulega. Podobnie dzieje się z Królikiem, który dostaje nerwicy i przewidzeń. Jego strach przed Puchatkiem i jego wtargnięciem do domu spokojnego farmera, jakim jest Królik, jest tak silny, że nasz długouchy potrafi się zamknąć od wewnątrz w domu, aby tylko uniknąć spotkania z misiem. Kłapouchy jest przykładem efektu końcowego, jaki niesie ze sobą znęcanie się Puchatka. Osoba staje się anemiczna, bezwolna, załamana, nie wierzy w siebie ani w innych. Jest zwyczajnie złamana. Jednak Puchatkowi to nie wystarcza, znęca się nadal nad biednym osiołkiem niszcząc co chwila jedyną rzecz jaka Kłapouchemu pozostała - dom. Nabija się jakże z niego i stroi żarty, nawet posuwa się do tego, że podpuszcza innych, żeby robili okrutne żarty osiołkowi (przykład Prosiaczka, który zanosi mu pęknięty balonik). Jakby tego było mało, Kubuś jest złodziejem. Słynna jest operacja wykradzenia pszczołom miodu. Puchatek widać nie jest w tym nowicjuszem, gdyż używa bardzo wyrafinowanych metod kradzieży - podszywa się pod chmurkę albo pod samą pszczołę! Posuwa się nawet do uśpienia okradanych. Wykorzystuje też zaawansowane technologie do dostania się do ula. Nie pomyśli przy tym, że bez miodu, jaki ukradnie, wiele z tych ciężko pracujących pszczół zginie z głodu. Jednak to wszystko to nic w porównaniu do ostatniego przewinienia. Otóż nasz Puchatek jest... pedofilem! Wykorzystuje dzieci, w tym Krzysia, pod pozorem zabawy albo podszywa się pod przytulanki. Ile to razy widziano Krzysia i Puchatka spacerujących po Stumilowym Lesie. No i niech mi ktoś wytłumaczy, co robi dziecko z dorosłym misiem sam na sam w ciemnym lesie, pozbawione opieki rodziców! Innym lubieżnikiem mieszkającym w lesie jest Tygrys. Jak wszyscy wiedzą, uwielbia on "brykanie"! Słowniki podają, ze "brykanie" jest synonimem m.in. "bara-bara", "bzykania" i innych odpowiedników prokreacji. Różnica między Tygrysem a Puchatkiem jest taka, że Tygrys nie kryje się ze swoim zboczeniem. Napada znienacka nie patrząc, czy jest to równie zboczony miś czy może zastraszony Prosiaczek. Można zauważyć, że statystycznie najczęściej jego ofiarą padają osoby mniejsze i wyraźnie słabsze - Prosiaczek lub Królik. Jednakże i tu odkrywamy straszną rzecz. Tygrys wciąga w swoje odrażające praktyki dzieci, mianowicie Kangurzątko-Maleństwo. Uczy go "brykać", a także pokazuje różne techniki, jakie wykorzystuje przy swoich polowaniach i lubieżnych aktach przemocy. Malec niestety jest bardzo pojętny i szybko chwyta. To, czego się nauczy, wypróbowuje znów na bogu ducha winnych mieszkańcach Stumilowego Lasu - znów statystycznie najczęściej obrywa się Prosiaczkowi i Królikowi, ale także... Mamie-Kangurzycy! Jest to wybitnie perwersyjne zachowanie. Jednakże sama Kangurzyca nie jest bez winy. Malec wychowywany jest w rozbitej rodzinie, bez ojca. Zapracowana matka nie poświęca wystarczająco dużo czasu wychowaniu dziecka, które z nudów zadaje się z marginesem społecznym i uczy zachowań patologicznych. Kolejnym osobnikiem, którego chce zaprezentować jest Gufer. Ten przedstawiciel świata podziemnego, terrorysta (ekspert od demolki) ukrywa się przez większość czasu. Zapewne ma niejedno na sumieniu, a chodzą także pogłoski o jego afgańskim pochodzeniu. Potwierdzałby to akcent, z jakim mówi. Ogólnie jest to typ aspołeczny, wyalienowany. Niewiele o nim jest informacji, jako że siedzi w głębokiej konspiracji, wychodząc na powierzchnię jedynie w celu infiltracji lub wykonując zadanie. Ostatnio widziano go, gdy pobierał nauki lotu od Pani Sowy i kręcił się w pobliżu dwóch najwyższych drzew w Stumilowym Lesie... Tym sposobem przeszliśmy do Pani Sowy. Mimo, że jest ona poważana przez większość mieszkańców Lasu, to można w niej rozpoznać tajnego agenta obcego wywiadu. Zakrzywiony nos oraz wiara w książki (konkretnie zapewne jedną, ale nigdy nie dała tego po sobie poznać) ukazują jego arabskie korzenie.
Jak widać, to co z pozoru wygląda na sielankę, bajeczkę dla dzieci w rzeczywistości skrywa mroczny kontekst. Treści i modele zachowań mogą zostać przejęte przez rozwijające się dzieci, a ujawnić dopiero w latach dorosłości. Badania dowiodły, że więźniowie, którzy zamiast możliwości obejrzenia kolejnego bzdurnego meczu w telewizji otrzymali do przeczytania egzemplarz "Chatki Puchatka", stawali się bardzo agresywni. Potwierdza to naukowo tezę o negatywnym wpływie tych książek na odbiorcę. Jeśli tak zadziałało na twardych mężczyzn, to co może zrobić z nieukształtowaną psychiką dziecka?
Zaczynam się bać, bo jeśli się nie mylę to Chatkę Puchatka czytałem mając zaledwie 7 lat :).
W necie odszukał:
MARK