Wzruszyć się z Gapciem

Widziałem ostatnio bardzo wzruszającą reklamę. Normalnie płakałem dwie godziny. Fabuła przedstawia się tak, że Gapcio nie może iść na jakąś potańcówkę (chlip... chlip - o, już się rozczulam), bo jego ubranko się elektryzuje i w ogóle. Jednak szczwany miś (zauważyliście, że misie są zazwyczaj szczwane?) znalazł sposób i Gapcio mógł iść poderwać jakąś "Gapcinę" (a potem, szast prast i bachorek gotowy).

Ale tak na serio. Reklama spodobała mi się mimo swego infantylizmu, który bije od niej aż na kilometr. Postaci są zrobione z plasteliny i to jest super (przypominają się lata w przedszkolu... ach jak ta Agatka całowała...), poruszają się płynnie i ogólnie bije od nich dbałość o szczegóły. Brawo, a jednak można jeszcze wymyślić coś fajowego (i wzruszającego - uwaga, ta reklama to wyciskacz łez;).

LOV
lov69@wp.pl