Półtora roku temu była nikomu nieznaną aktorką, szukającą szansy dla siebie. Dzisiaj CALISTA FLOCKHART jest gwiazdą dzięki serialowi "Ally McBeal". Jak sobie radzi z popularnością i wyzwaniem, które stawia tak wielki sukces? Przeczytaj w zamieszczonym poniżej wywiadzie, udzielonym ET! ( Entertaiment Tonight - program telewizyjny - taki amerykański Pegaz).
Entertaiment Tonight (ET!): To już drugi sezon, przetrwałaś pierwszy. Dokładnie rok temu byłaś nieznana, teraz powracasz jako gwiazda TV. {Zgaduję, że to dość stary wywiad ;).} Czy coś zmieniło się na lepsze?
Calista Flockhart (CF): Wiele rzeczy. Będąc aktorem masę czasu poświęca się na przesłuchania zastanawiając się jednocześnie "co będę robić jutro". Stabilizacja, którą osiągnęłam, pewność jutra, to wspaniała rzecz dla aktorki. Bardzo rzadkie uczucie, szczególnie miłe, że nie zaznałam go zanadto w przeszłości.
ET!: Czy cieszy cię cała ta uwaga skupiona na tobie, zdjęcia na okładkach, internet?
CF: Nie jestem pewna czy "cieszy" jest odpowiednim słowem, to wszystko jest ekscytujące, ale niczego nie zmienia. Widzisz siebie na okładce magazynu i myślisz "fajnie" i zaraz o tym zapominasz. Przynajmniej ja zapominam, starając skupić się na pracy.
ET!: Co czujesz, gdy wchodzisz do restauracji i wszyscy patrzą na ciebie?
CF: Nie wszyscy patrzą, to naprawdę nie zdarza się zbyt często. {Teraz pewnie trochę się to zmieniło ;).} Na pewno traci się anonimowość występując w telewizji, szczególnie Ally jest postacią bardzo bezpośrednią, pozwala poznać telewidzom co myśli i czuje, dlatego ludziom wydaje się, że ją znają. Występując w serialu telewizyjnym gościsz w ich domach co tydzień, więc rozpoznają cię na ulicy. Widzowie są naprawdę fajni, jeśli lubią serial mówią miłe rzeczy, jeśli nie to milczą.
ET!: Ale wszyscy myślą, że Ty to Ally.
CF: Prawdę mówiąc myślałam, że tak będzie, lecz zaskakująco wiele, naprawdę wiele osób zwraca się do mnie "Calista" - co mnie szokuje, bo przedtem nikt nie potrafił wymówić poprawnie mojego imienia. Naprawdę miło, że ludzie mówią Calista zamiast Ally. Niektórzymówią Ally.
ET!: Przejdźmy do minusów.
CF: Trudno mi znaleźć naprawdę duże minusy. Chyba plotki, pogłoski, ludzkie spekulacje i głupie domysły. Po prostu nie można zwracać na to uwagi i przejmować się, choć to czasem boli. Troszeczkę.
ET!: Stałaś się twardzielem?
CF: Tak. Stałam się twardzielem... Może.
ET!: Kiedy zdałaś sobie sprawę, że serial jest aż tak popularny?
CF: Ciągle nie zdaję sobie z tego sprawy. Naprawdę, gdy będąc na prowincji - ktoś mówi - " Oglądam twój serial" odpowiadam zaskoczona- "to wy tutaj macie telewizję?" Ciągle mnie to szokuje, każdego dnia.
ET!: Wszyscy mówią o Twoich spódniczkach, o tym jakie są krótkie. Czy w tym sezonie będą krótsze? A może z rozcięciem z boku?
CF: Nie patrz na mnie, nie mam spódniczki na sobie. Jestem Calista. Spódniczka jest sprawą samopoczucia, jednego dnia noszę długą, innego krótką. To się zmienia i będzie się zmieniać.
ET!: Greg Germann (gra Richarda Fisha w serialu) mówi, że woli krótsze.
CF: Znasz Grega?
ET!: Czy dziwi Cię to całe zamieszanie wokół długości twoich spódniczek?
CF: Tak, dziwię się tej obsesji. Pomyślałam: "moje nogi wyglądają lepiej w krótszej" i byłam zaskoczona, że niektórzy z odrazą mówili: "adwokat nigdy by tego nie zrobił" na co odpowiadałam: "to tylko serial telewizyjny". Ally cały czas robi szalone rzeczy, na które normalni ludzie nigdy by sobie nie pozwolili. Prawie nigdy. Z tego punktu widzenia sprawa zamieszania wokół długości spódniczki jest interesująca.
ET!: Jak myślisz - czy Ally w końcu znajdzie odpowiedniego faceta?
CF: Nie wiem. Spytaj Davida Kelley. To dobre pytanie.
ET!: Kto według Ciebie powinien go zagrać? Tom Cruise, Brad Pitt?
CF: Zostawiam to Davidowi i ludziom od obsady.
ET!:Tchórzysz.
CF: Jasne, że tchórzę.
ET!: Jakie największe wyzwanie stawia przed tobą serial?
CF:Praca z Gregiem Germannem jest największym wyzwaniem. Jest to bardzo sardoniczna i sarkastyczna osoba, trudna na co dzień. Muszę się bardzo starać.
ET!: Słyszałam, że cała obsada to ludzie sarkastyczni.
CF: Nie, to ja byłam i jestem sarkastyczna. Wszyscy na planie ostro sobie docinamy, więc jeśli zjawia się ktoś obcy to albo myśli, że zwariowaliśmy albo czuje się urażony. Naprawdę świetnie się bawimy i bardzo się lubimy, no może z wyjątkiem Grega. To sarkazm z mojej strony.
ET!: Wiem, on też to mówił o Tobie.
CF: Co powiedział o mnie?
ET!: Różne rzeczy. Pytałam go też o ubikację - czy masz o niej coś do powiedzenia?
CF: Nie, nie mam żadnej ciekawej historii o ubikacji.
ET!: Co o niej sądzisz?
CF: Za żadne skarby nie skorzystałabym z damsko-męskiej ubikacji. A Ty?
ET!: Nie.
CF: Nie ma mowy! To niedorzeczne. Cały pomysł z damsko-męską ubikacją jest niedorzeczny, ale wydaje mi się, że to interesujące miejsce akcji w serialu.
ET!: Wydaje się, że wszyscy świetnie się bawią w tej ubikacji.
CF: Nie musimy tam chodzić, to tylko dekoracja. Używamy prawdziwych ubikacji, ta nie ma kanalizacji, toalety są makietami. W życiu bym jej nie użyła, gdyby była prawdziwa.
ET!: Wszyscy oglądają Cię w telewizji. Czy odezwali się starzy przyjaciele, ludzie z którymi straciłaś kontakt, lub tacy którzy go nie utrzymywali przez lata?
CF: Tak, odezwali się starzy znajomi, o których już zapomniałam. Przyjaciele z przedszkola, z dawnych, dawnych czasów i to jest fajne. Fajnie jest dostać list od kogoś, z kim chodziło się do pierwszej klasy, a ponieważ wiele razy zmieniałam miejsce zamieszkania nie widziałam niektórych osób 18 lat. Fajnie jest dowiedzieć się, co u nich słychać, że mają dzieci, kogo poślubili. To miłe.
Zebrał: Mako