Atlas - na europejską nutę

Zauważyłam, że reklamówki "Atlasu" od jakiegoś czasu oscylują na granicy oryginalności i kiczu. W ostatnim spocie niestety bliżej jest tego drugiego... Reklamówka zrealizowana jest w formie kreskówki - przedstawione są kolejne scenki z państwami, obfitujące w charakterystyczne dla nich elementy (Włochy - wieża w Pizie, Francja - żaby itd.). Wszędzie znany i lubiony jest Atlas. Całość nie byłaby taka zła, gdyby nie koszmarna piosenka reklamowa, śpiewana na melodię hymnu UE. Takiego gniota dawno temu już nie słyszałam...

Mogę zgadywać, że producenci spotu chcieli połączyć tradycję europejską i światową z naszą narodową (stąd pewnie krakowiaczek przetańczony ze Statuą Wolności), ale nic nie poradzę na to, że reklama wywołuje we mnie odruch wymiotny. Tak jak nic nie poradzę na to, że biedną Unię Europejską pakuje się już wszędzie... Aż strach otworzyć konserwę ;). (*)

Tawananna
tawananna@wp.pl

(*) Zmodyfikowana genetycznie euromielonka atakuje ;)