To co chciałem wykrzyczeć.
Potrzebuję
stołka!
Tak
stołek! Mogę na nim stanąć!
Potrzebuję
linki!
Tak
linka! Byle by wytrzymała!
Potrzebuję
żyrandola!
Muszę
znaleźć most!
Muszę
otworzyć okno i stanąć na parapecie!
Muszę
połknąć całą domową apteczkę!
Tak
w tedy poczuję się lepiej!
Tak
nie wiele trzeba!
Wszystko
się skończy!
Potrzebuję
czegoś jeszcze?
Wiszę,
wiszę tu!
Świat
wiruje.
Już
nie oddycham nie muszę tego robić!
Już
tylko wiszę!
Moje
serce ciągle bije!
Moje
serce które biło dla tylu ludzi!
Biło!
Co nie zauważyliście?
Szkoda!
Siedzę
tu.
Zasypiam!
Widzę
inny świat widzę człowieka który czegoś szuka!
Nie
wiem czego?
Popatrzę
jeszcze chwilę.
Biega
jak oszalały szuka, jego serce bije tak głośno że słychać je w całym
pokoju!
Pokój
jest pusty!
A
człowiek biega dookoła!
Zmęczył
się!
Usiadł!
Umarł!
Widzę
jak na mnie patrzysz!
Że
co? Że niby to ja patrzę?
Nie
to ty patrzysz!
Dlaczego?
Bo
dziwnie wyglądam?
Jak
to dziwnie?
Że
moja biała koszula jest cała we krwi?
Co
z tego to moja krew i moja koszula!
Że
niby umrę?
A
co oczekujesz spadku? Nie? Więc zrób tak jak lubisz!
Odwróć
wzrok!
Nie
zauważysz jak cicho odejdę!
Mam wenę.
Tak
mogę siedzieć do rana i pisać co mi przyjdzie do głowy.
jutro
zapomnę gdzie to położyłem!
Sznur
rozwieszony między klozetem a niebem!
Dlaczego
ja siedzę na klozecie?
Wystarczy
kilka większych ruchów i będę w niebie!
A
ja ciągle siedzę na klozecie!
Co
ze mnie za człowiek?
Nie
wiem jak wyglądam!
Codziennie
widzę swoje ręce!
Nie
wiem kim jestem!
Może
ty wiesz?
Pomóż
mi!
W
czym?
Sam
nie wiem!
Ale
chcę by ktoś stał tu ze mną!
Pomóż
mi!
Podejdź
nie bój się.
Nie
jest tak źle!
Czasem
tylko wstrzymasz oddech poczuwszy swąd świata który ginie poniżej!
Obudziłem
się.
Kolejny
dzień pełen przygód!
Poleżę
jeszcze minutkę!
O
już wstałem!
Siedzę
w szkole!
Znowu
usłyszałem parę nowin!
Wróciłem
do domu!
Kładę
się do łóżka!
Ale
miałem dzień!
A
co to dzisiaj było na lekcji historii?!
Zapomniałem!
No
nareszcie mam piłkę!
Biegnę!
Jeden kozioł!
I
drugi!
Obrońca.
Ominięty!
Dwóch
nie dam rady!
Co
mam ci podać?
Nie
nie ma mowy!
Tak
dawno nie miałem w rękach piłki!
Teraz
ją mam i nie oddam jej dobrowolnie!
Wchodzę
między obrońców.
Widzę
mój cel!
Zatrzymuję
się, celuję, rzucam!
Blok!!!!!!!!!
Znowu
się nie udało!
Nowy
program telewizyjny.
Trzech
mężczyzn po 70-tce siada wokół stołu.
Na
jego środku leży naładowany pistolet.
Zadajemy
im pytania.
Opowiadają
nam o sowim życiu.
Mówią
jak blisko byli spełnienia swoich marzeń.
Ten
który nie strzeli sobie w łeb wygrywa lodówkę.
Ostatni
text został zapożyczony z pewnego filmu.
Odi