MÓZG I PŁEĆ

BrightWitch & Deborah Blum


Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w prosektorium (...) Na metalowych stołach leżą dwa ciała przygotowane do sekcji. Przyczynę zgonu (...) potrafi ustalić jedynie doświadczony patolog, ale płeć zmarłych (...) bez trudu określi każdy (...) Moglibyśmy zidentyfikować płeć, widząc tylko jedną część ciała - nogę czy ramię. (...) My szukamy czegoś innego. Ostrożnie otwieramy obie czaszki, wydobywamy oba mózgi i kładziemy je obok siebie.
Nikt nie powie: "Patrz, to mózg mężczyzny wyposażony do walki" czy też "Oto mózg kobiety stworzony do macierzyństwa". Mózgowi (...) nie sposób przyglądać się bez uczucia podziwu, ale nawet gdybyśmy przypatrywali mu się od świtu do nocy, a potem pocięli go na plasterki, nie znaleźlibyśmy żadnych śladów płci. Ludzki mózg, w odróżnieniu od ręki czy nogi, nie jest wyraźnie męski ani żeński.


Tak rozpoczyna się rozdział "W poszukiwaniu różnic" znajdujący się w książce "Mózg i płeć. O biologicznych różnicach między kobietami a mężczyznami" autorstwa Deborah Blum. W moim arcie będę przede wszystkim cytować tą książkę (konkretniej: ten rozdział), jedynie od czasu do czasu dodając coś od siebie.
Mam nadzieję, że ten art wiele Wam wyjaśni.

Mierząc i ważąc setki ludzkich mózgów, ustalono jedynie, że męskie mózgi są przeciętnie o 15% większe od kobiecych. Średnia różnica ciężaru wynosi około 210 g dla mózgu o przeciętnym ciężarze równym około 1400 g. (...) Niektórzy [naukowcy] sądzą, że kobiety nie potrzebują większego mózgu, że mniejszy rozmiar rekompensują gęstszym upakowaniem neuronów i zwiększoną wydajnością procesów nerwowych.

Obecnie możemy przejść z prosektorium do laboratorium, gdzie możliwe jest oglądanie ludzkich komórek powiększonych 100 milionów razy. Także i na tym poziomie stwierdzamy, że mózgi kobiet i mężczyzn są prawie, choć niezupełnie identyczne. Istnieją tylko maleńkie, punkcikowe różnice. (...) U ludzi te różnice są bardziej subtelne niż u śpiewających ptaków [wywód o nich pominęłam jako primo: zajmujący miejsce, secundo: niepotrzebny - BW.] (...) Niemniej jednak są one rzeczywiste. Są one także trudne do zidentyfikowania, ponieważ (...) mózg nie jest narządem statycznym. Przez znaczną część życia pracuje nad doskonaleniem samego siebie, poprawiając swą budowę i reagując na zmiany wewnętrzne i zewnętrzne. (...) Na przykład mózgi mężczyzn, choć większe na początku, szybciej kurczą się z wiekiem. To sprawia, że próby udowodnienia, iż większy mózg oznacza wyższy poziom inteligencji, przypominają mierzenie do ruchomego celu. (...) określanie różnic w budowie mózgu nie jest łatwym zadaniem, po części dlatego, że struktury mózgowe nie zawsze pozostają niezmienne w tej supermałej skali, a po części dlatego, że naukowcy nie w pełni rozumieją związek między funkcją (działaniem mózgu) a strukturą czy też morfologią (architekturą mózgu).

Wniosek: mniejszy mózg nie jest równy mniejszej inteligencji (co zresztą wydaje się oczywiste, jeśli zapomni się o typowo reklamowym rozumowaniu "większe = lepsze"). Doszliby do tego naukowcy już sto lat temu, gdyby odrzucili swój absurdalny mizoginizm.

Jeśli chodzi o poszukiwania różnic między płciami, to żadna część mózgu nie cieszy się tak wielkim zainteresowaniem jak wygięty łukowato zespół komórek nerwowych zwany podwzgórzem. (...) Po dokonaniu serii autopsji jedno z europejskich laboratoriów ogłosiło, że u mężczyzn SDN [tj. jądro dymorficzne płciowo - grupa komórek wyraźnie wrażliwych na hormony steroidowe - BW.] jest dwuipółkrotnie większe niż u kobiet. Nie zostało to potwierdzone. W laboratorium Gorskiego (...) rozpłatano podgórza tam, gdzie powinno być SDN, ale nie znaleziono żadnych różnic. Stwierdzono natomiast (...), że w każdym z badanych przypadków SDN stanowiło wyraźnie ukształtowane jądro. (...) dostrzeżono [też] trzy inne, oddzielne grupy komórek nerwowych o rozmiarach kropek postawionych zaostrzonym ołówkiem. (...) Allen i Gorski [naukowcy badający SDN - BW.] nazwali je (...) INAH i ponumerowali po kolei od jednego do czterech. Następnie postanowili porównać je u kobiet i mężczyzn. (...) nie znaleźli jednoznacznych dowdów świadczących o istnieniu różnic między INAH-1 kobiet i mężczyzn. (...) nie znaleźli żadnych różnic między kobiecymi a męskimi jądrami INAH-4, ale w INAH-2 i INAH-3 odkryli pewną prawidłowość - u mężczyzn jądra te były nieco większe. I znów, nikt nie wie, co to może oznaczać. (...) Wiele danych świadczy o tym, że podwzgórze, w tym także grupa jąder INAH, jest u wszystkich noworodków identyczne i różnicuje się u chłopców i dziewczynek dopiero około 10 roku życia.

Skupmy się na ostatnim zdaniu. Jeśli podwzgórze ma związek z zachowaniem człowieka to do 10 roku życia dzieci powinny zachowywać się tak samo. Fakt, że się nie zachowują jest efektem wychowania: dziewczynki i chłopcy podlegają innym zasadom kształtowania osobowości. (Nawet pieluchy kupuje się zgodnie z płcią dziecka, choć nie ma ku temu żadnych powodów). Wnioski pozostawiam Wam.

(...) różnic jest niewiele, są nieznaczne, nie wiemy co je wywołuje i jaka jest ich rola. Z drugiej jednak strony są one jak najbardziej realne. (...) Uczeni odkryli jeszcze jedną różnicę, tym razem poza obrębem podwzgórza. Pośród włókien nerwowych łączących obie półkule mózgu znajduje się ich cienka wiązka zwana spoidłem przednim mózgu. U kobiet i homoseksualistów spoidło to jest o 10 - 12% większe niż u mężczyzn heteroseksualnych.
Połączenia między półkulami stanowią kolejne miejsce, w którym można spodziewać się różnic między płciami. Koncepcja ta wywodzi się z (...) hipotezy, zgodnie z którą mózgi mężczyzn i kobiet wyglądają co prawda podobnie, ale używane są w odmienny sposób. A dokładnie hipoteza ta mówi, że męskie mózgi są zlateralizowane - mężczyźni, wykonując określone działanie, używają bardziej jednej z półkul, kobiety zaś wykorzystują obie półkule. (...) Na podstawie badań dotycżacych koordynacji półkul sformułowana została jedna z (...) teorii na temat różnic między mężczyznami a kobietami. Wyjaśnia ona, dlaczego kobietom łatwiej przychodzi mówienie o emocjach. Jeśli lewa półkula zajmuje się mową, a prawa emocjami, kobietom łatwiej jest dawać słowny wyraz emocjom, "połączyć jedno z drugim" (...). To taka śliczna historyjka, którą można zaliczyć do dziennikarskiej kategorii "historii zbyt smakowitych, by je w ogóle sprawdzać". Jeśli u kobiet wymiana między półkulami jest rzeczywiście tak obfita i wydajna należałoby się także spodziewać zauważalnie lepszego systemu połączeń. (...) Takich przewodów nie znaleziono (...).


Istnieje nieznaczna różnica w obrębie spoidła przedniego. (...) Tylna część spoidła (...) jest u kobiet nieco bardziej zaokrąglona, ale nikt nie ma pojęcia, o czym by to miało świadczyć. Różnica ta pojawia się dopiero u dorosłych ludzi.

(...) różnice między płciami nie są czymś stałym. Rozdźwięk może się powiększać lub maleć w zależności od wieku.

Oto jak wyjaśnia się różnicę dotyczącą wielkości mózgu:

Stosując technikę PET Gurowie [Raquel i Ruben, naukowcy z Pensylwanii - BW.] badali jak mózg dzieli swe zasoby, gdzie zużywana jest energia podczas wykonywania określonych zadań, a które rejony odpoczywają. W ciągu ostatniego dziesięciolecia Gurowe wykazali, że mózgi kobiet są gorętsze, bo przepuszczają więcej krwi i utrzymują wyższy ogólny ładunek. Można by wysunąć hipotezę (choć sami Gurowie tego nie robią0, iż mózgi kobiet są mniejsze dlatego, że kobiety efektowniej je wykorzystują.

Poza tym:

Mężczyżni, choć w młodości ich mózgi są większe, tracą tkankę w płacie czołowym tak szybko, że zanim osiągną wiek średni, wielkość płata czołowego jest u nich taka sama jak u kobiet.

Kontynuując rozważania dotyczące różnic:

Czy kobiety z natury lepiej radzą sobie z zadaniami werbalnymi? Czy mężczyźni rodzą się z talentem do czytania map i dokonywania przekształceń geometrycznych? Pamiętajmy, że pytania te odnoszą się do przeciętnych zachowań, a nie do indywidualnych przypadków. Wielu z nas zna uzdolnione matematycznie dziewczynki [tu wypadałoby pozdrowić koleżanki z klasy, co niniejszym czynię :) - BW.], a także chłopców, którzy nie potrafią przebrnąć przez rachunek różniczkowy. Czy te ogólne róznice - zakładając, że istnieją one naprawdę - są przekazywane z pokolenia na pokolenie przez geny, kulturę czy przez jedno i drugie [ja osobiście stawiam na oba czynniki: kulturę, jako ten główny i w mniejszym stopniu geny, co zresztą znajduje swoje uzasadnienie w teorii ewolucji. I pomyśleć, że gdyby nie patriarchat... - BW.] Jeśli dziewczynki są zazwyczaj słabsze z matematyki, to czy dzieje się tak dlatego, że nauka matematyki przychodzi im z większym trudem, czy też dlatego, że nauczyciele nie spodziewają się po nich zbyt wiele i tym samym sprawiają, że maleją ich własne oczekiwania? Tezę o różnicy w orientacji przestrzennej osób różnej płci można poprzeć poważnym argumentem ewolucyjnym, potwierdzonym przez wiarygodne doświadczenia z udziałem zwierząt i ludzi pokonujących labirynty (...). Ten ewolucyjny argument ma związek ze zróżnicowanymi zadaniami wypełnianymi przez przedstawicieli obu płci. U gatunków poligamicznych, u których samiec wędruje po okolicy, a samica pilnuje gniazda, samiec bardziej potrzebuje mapy myślowej. (...) A co się dzieje jeśli to samica jest tą, która musi podejmować wyprawy w nieznane? (...) Samica musi więc stworzyć w swym mózgu mapę okolicy (...). Większość antropologów uważa, że mamy za sobą, przynajmniej częściowo poligamiczną przeszłość. Z tego należałoby wyciągnąć wniosek, że mężczyźni powinni mieć nieco lepsze zdolności analizy przestrzennej niż kobiety. [A co za tym idzie większy hipokamp - część mózgu, która - jak się przypuszcza - dokonuje analizy przestrzennej. - BW.] Nikt jednak nie znalazł w hipokampach kobiet i mężczyzn wyraźnych różnic (...). [Dowiedziono natomiast, że u mężczyzn komórki hipokampu szybciej obumierają - BW.]

Być może w jakiś niezrozumiały dotąd sposób testosteron pomaga mężczyznom sporządzać mapy. Z drugiej jednak strony kultura zapewne przyczyniła się do utrzymania i wzmocnienia tej cechy poprzez przekazywanie z pokolenia na pokolenie przekonania o wyższości mężczyzn. Np. Jacquelynne Eccles (...) wykazała, że rodzice zazwyczaj wzmacniają tego typu stereotypy.(...) Stwierdziła, że rodzice przypisywali zazwyczaj sukcesy [matemetyczne - BW.] syna jego naturalnym zdolnościom, a sukcesy córki - wytrwałej pracy. (...) Eccles mówi, że jeśli zapytać rodziców jakie umiejętności powinny zdobyć ich dzieci, większość odpowie, że dla chłopców ważna jest matematyka, informatyka czy umiejętności mechaniczne, dziewczynki natomiast powinny skupić się na angielskim i biologii.

Jest jednak jeszcze inny punkt widzenia:

Kolejnym problemem jest kwestia interpretacji. Niewykluczone, że tak naprawdę mężczyźni nie wykonują matematyczno-przestrzennych zadań lepiej od kobiet; być może tylko radzą sobie z nimi inaczej, jak dowiódł tego Bever w swych eksperymentach ze szczurami i studentami. Ponieważ żyjemy w kulturze zdominowanej przez mężczyzn zachowanie kobiet jest oceniane według męskich standardów. To, że kobiety wykonują pewne zadania inaczej (...) nie musi koniecznie oznaczać, że robią to lepiej lub gorzej.

Większa sprawność komunikacyjna kobiet ma - podobnie jak zdolności przestrzenne - swoje uzasadnienie ewolucyjne. Wyobraźmy sobie dawne poligamiczne społeczeństwo: podczas gdy samce wędrowały po świecie w poszukiwaniu partnerek, samice pozostawały w pobliżu siedlisk i opiekowały się potomstwem. Uczyły je sztuki przetrwania, co wymagało umiejętności sprawnego porozumiewania się. Tylko że kobiety także wędrowały po okolicy w poszukiwaniu pożywienia, co wymagało przecież pewnej orientacji w terenie. Ponadto trudno mi uwierzyć, że rozwój mowy przebiegał tak odmiennie u obu płci - że pierwotne kobiety prowadziły wyrafinowane konwersacje, podczas gdy pierwotni mężczyźni biegali po sawannie, wołając "uga, uga". Ostatecznie, połowę tych maluchów, z którymi rozmawiały matki stanowili chłopcy.

Tak więc czy naprawdę kobieta została stworzona właśnie tak, jak przedstawia ją patriarchat? A może to efekt izolowania jej od tzw. męskich spraw: polowań, podróży, etc? Z czasem w kobietach wykształciły się pewne cechy (np. ta rzekoma komunikacyjność) w ramach przystosowania. (Ewolucja nam się kłania.) U zarania dziejów byliśmy widocznie jednakowi, bo naprawdę trudno uwierzyć, że ludzie od razu zaistnieli podzieleni na komunikacyjnych i tych z wyobraźnią, czułych i walecznych (itp.), z mózgami przystosowanymi do ról, jakie narzuca zmaskulinizowany system wartości. (Ówcześni faceci czuli się zagrożeni czy jak? Musieli wymyślać takie brednie i przypisać kobietom cechy, które ich samych by zniszczyły? Kompleksy mieli?)

Na zakończenie i jako podsumowanie:

Petersen uważa, że nasze mózgi są w zasadzie jednakowe, nawet jeśli używamy ich nieco odmiennie. Jeśli położymy obok siebie dwa mózgi jeden obok drugiego wyglądaja jednakowo. Musimy porzadnie się wysilić, by znaleźć dzielące je różnice. Są one zbyt nieznaczne i wciąż jeszcze zbyt tajemnicze, by mogły wskazywać, że mamy do czynienia z dwoma wyraźnie odmiennymi narządami. Być może męskie i kobiece mózgi wykonują niektóre zadania na różne sposoby, ale ich podstawowy repertuar jest jednakowy. Dlatego właśnie potrafię nie gorzej niż mężczyzna wyjaśnić jak trafić do biblioteki.

Zauważyliście, że wszystko pozostaje w sferze przypuszczeń? Nie ma dowodów na to, że kobiety są od mężczyzn gorsze z natury i mam wrażenie, że nigdy ich nie będzie, bo przecież kobiety nie są upośledzone przez sam fakt bycia kobietami. Wszelkie próby wmawiania mi, że jest inaczej są z góry skazane na porażkę i uznam je za bezmyślne rzucanie stereotypami. (Bo w istocie niczym więcej nie będą.)

Kopernik była mężczyzną.