Teraz wiara się nie liczy

Oglądałeś kiedyś ciemność? Czy widziałes kiedyś taką prawdziwą ciemność, noc, czerń?

Nie mówię tutaj o tej niby-ciemności, gdy gaissz światło - to nie to. Jest wtedy ciemno, ale nie ma ciemności.

Ta prawdziwa ciemność, to taka, którą tylko widzisz. Tylko ją. Otwierasz oczy i nic nie widzisz.

Nieprawda. Widzisz ją - prawdziwą ciemność. Taką... absolutną. Ta, to bardze słowo - absolutną.

Czy więc widziałeś taką ciemność? Możliwe, że odpowiesz: "tak". Dlatego zadam Tobie jeszcze jedno pytanie: Czy często ją dostrzegasz? Wiem co powiesz: "nie".

I to nie dlatego, ponieważ czasami księżyc, czy gwiazdy świecą jasno - to nie dlatego rzadko ją widzisz. To wszystko jest naturalne...

Ale nie jest naturalne, że człowiek zabija ciemność! On sprawia, że ciemność jest gatunkiem na wymarciu. Jednak nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że nikt jej nie chroni. Ona jest skazana na zagładę, a pewnie wielu nawet się o tym nie dowie. Nawet jej nie pozna.

A człowiek dalej prowadzi tą nierówną walkę... choć raczej powinienem to nazwać rzezią.

Pokaż mi miasto, w którym jest ciemność!? Nie ma takiego.

Ludzie zapalają światła, reklamy, neony. A to wszystko zabija ją. Nie pozwala jej egzystować.

Ludzie i światło; ciemność i jej zagłada. Te dwie rzeczy są ze sobą bardzo ściśle powiązane.

Dlaczego powstało światło? By przezwyciężyć ciemność. Kiedyś była równowaga - dzień i noc. A teraz jej nie ma - my zaanektowaliśmy noc, nie dając nic w zamian. Ale my już tak robimy.

Jednak najstraszniejsza jest nasza nieświadomość tego, co robimy; tego co zabijamy.

Więc spójrz teraz w ciemność, czekaj na nią aż przyjdzie, a potem ją poznaj. Prawdziwą. Chociaż raz.

I kiedy w elektrowni wyłączą prąd to nie denerwuj się, po prostu korzystaj z tego: z ciemności.

Otwórz wtedy oczy i widz tylko ją, skup się na niej - tylko na niej.
Tylko ona istnieje wtedy... Ciemność.
Poznaj ją, zanim ją zabijemy.

Jej moc.
Jej niezwykłość.
Jej piękno.

Spójrz na nią i pochłaniaj wzrokiem.

Oby dzień, gdy ona zniknie, nie nastapił nigdy.

Ciemność.

Kończę pisać.
Gaszę świeczkę.
Zaczyna się ona...

Faramir