Wielu z nas zadaje sobie trudne pytania. Po co żyję? Dlaczego istnieję? Jaki to ma cel? Jedni bardzo cenią swoje życie. Inni natomiast, których ono wyniszczyło, nie mogą wytrzymać już na tym świecie. Każdy chciałby, aby jego egzystencja pozbawiona była trosk, aby mógł w pełni cieszyć się wszystkim, co go otacza. Jednak wszystko tutaj ma koniec... Zawsze w życiu człowieka nadejdzie ta chwila... Któż z nas się jej nie boi?
Śmierć.
Strach. Strach przed nieznanym. Strach przed KOŃCEM. Dlaczego? Dlaczego już? Tak tu wspaniale, ja nie chcę... Przecież jestem jeszcze młody... Dlaczego nie mogę żyć?! Chciałbym żyć wiecznie. Jakże wtedy byłoby wspaniale...
Ale gdyby...
Nie widzę. Nie słyszę. Nie mogę się poruszyć. Ale czuję... Czuję, że istnieję! I tak do końca. Będę żył wiecznie! To jest właśnie to! Nie... ale... co ja mogę teraz zrobić? Czy tego pragnąłem? Czy chciałbym istnieć tak do końca świata? Bez wzroku, bez czucia, bez czegokolwiek. Tylko z poczuciem własnej świadomości. Niesamowite więzienie! Chyba najgorsze z możliwych. Nie... nigdy bym nie chciał czegoś takiego.
Albo...
Żyję! To wspaniałe! Czas leci, a ja ciągle
mam młodość, nie zmieniam się. Dojdę dalej niż ktokolwiek inny. Jakież
teraz wszystko wydaje się inne, przez pryzmat wieczności... Krótkie, nietrwałe...
Czyżby wszystko miało kiedyś się zmienić? Czy tylko ja się ostanę?
Umarli. Wszyscy. Zostałem sam. Teraz nikt
mi nie pomoże... Ale nie, poradzę sobie! Znajdę kogoś innego. Żal mi ich,
ale na świecie jest wielu ludzi. Oni pomogą mi w mojej nieskończonej wędrówce.
Razem z nimi przetrwam.
Świat się zmienia. Wszystko jest inne...
Nawet ludzie. Nie, nie potrafię! To dla mnie za trudne, nie odnajdę się
tu. Nie mogę tego zaakceptować. Choćby nie wiem co - zawsze będę tu samotny.
Bo to już nie jest moje... Kochałem tamten świat. To podobno jest ten sam...
Ale w głebi serca nie potrafię w to uwierzyć. To coś zupełnie innego. Kochałem
TAMTEN...
Nie chcę żyć wiecznie! To za trudne. Nie ma człowieka, który by to wytrzymał. Ale... nie... ciągle boję się umrzeć! Śmierć jest taka straszna. Choć gdybym był nieśmiertelny... wtedy byłaby wybawieniem. Co to za życie, byc skazanym na ponurą egzystencję w tym bagnie...
Prawda jest taka, ze żaden człowiek w głębi
serca nie chce byc nieśmiertelny. Chodzi o to, że nie chce umrzeć. Wydaje
się, że to zupełnie to samo - nic bardziej mylnego. Jednak na każdego przyjdzie
ta chwila. Wielu próbuje przedłużać życie, wyciskać je do ostatka. Nic
to nie da. Pewnego dnia zrozumiałem to. I nie przychodzi mi nic innego,
jak czekać...
Burok
burok@go2.pl
17 luty 2003