POZYTYWNIE O PAPIEROSACH
CZYLI LewKona O NAŁOGU NIKOTYNOWYM
SŁÓW KILKA...
 

Witajcie.... Prowokujący i dosyć kontrowersyjny tytuł prawda? Ale także temat jest chwytliwy, na czasie i dość drażliwy. Papierosy, fajki, ćmiki, szlugi, cygarety - wiele nazw na tę samą używkę. Wspaniałą używkę. Jako że sam jestem od czterech lat palaczem- w dość umiarkowanych ilościach (paczka na dwa dni), postanowiłem skrobnąć kilka słów na ten ważki temat.

[Eddie: Czterech? Chlopie, to Ty jeszcze mało wiesz o papierochach. Ja, gdy byłem palaczem z czteroletnim stażem, rzucałem nałóg na lewo i prawo. Miałem ochotę - paliłem, nie miałem - nie paliłem. A najsmieszniejsze było przeswiadczenie, że mam nad nim władzę. ]

Wypowiem się pozytywnie o paleniu, o skutkach z niego wynikających (negatywy wynikające z tego przyzwyczajenia są zapewne wszystkim doskonale znane. Niektórzy sądzą, że palenie przestało być modne, że panuje swoista moda na niepalenie etc. Wybaczcie, ale ja nie będę tego rozpatrywał w takich kategoriach - modne-niemodne. To wg mnie nie ma większego sensu. Przechodzę zatem ad rem- i zaczynamy..!

*palenie przełamuje nieśmiałość; pomaga nawiązywać nowe znajomości w nowych miejscach (szkoły, kluby, uczelnie)

Do przemyślenia.. Brzmi głupio? Nie! Trafiamy w nowe miejsce- przykładowo jest to Wasza uczelnia. Nie znacie nikogo, nie jesteście duszą towarzystwa, bardzo pragniecie znaleźć nowych przyjaciół i znajomych oraz; jak to ładnie brzmi zintegrować się. Na przerwie między kolejnymi wykładami czy ćwiczeniami wychodzicie przed uczelnię (to tylko przykład!!). Stoi tam grupka, lub samotne osobniki oddające się w ciszy swemu nałogowi. Podchodzicie, prosicie o ognia, czy o papieroska. Jestem pewien, że mało kto odmówi mile wyrażonej prośbie. A dzięki miłej konwersacji możecie szybko znaleźć podobnie myślących ludzi, bartnie dusze, a może coś więcej? Wiem jedno, na swym przykładzie- papieros integruje, naprawdę! Przecież nie będziecie palić w milczeniu, nie rozmawiając, wymieniając poglądów z innymi fanami tej używki prawda???

[ Eddie: Jak to? Nie da sie palic w samotnosci? Alez da sie! I to jak! Z taka radoscia i przyjemnoscia, ze nie da sie tego opisac. Przyznam szczerze (potwierdzone na wlasnym przykladzie), ze jesli juz mam palic, to wole robic to tam, gdzie nie ma innych palacych. A to z tego prostego powodu, ze palac w pojedynke nie przesiakne tak tym smrodem, jak przesiaklbym podczas przebywania wsrod grupy palaczy. Poza tym, kochani, who's the king?! Po co mieszac sie ze sterta, skoro mozna pozostac indywiduum? To nic, ze takim samym, jak sterta - uzaleznionym od kilku centymetrow bibulki z tytoniem, ale zawsze indywiduum, jednoska. Bez przesady, palenie w spokoju jest przyjemniejsze, niz palenie w grupie. Czlowiek ma spokoj, nie musi sluchac calej masy bredni, nie musi sie wypowiadac na tematy, ktore go nie interesuja. Nic nie musi! Przerwa na papierosa jest jak przerwa na kibelek - nalezy sie ja rozkoszowac w spokoju! ]

*papieros uspokaja

To jest fakt oczywisty, tak jak dwa plus dwa = cztery. Gdy jestem zdenerwowany, zestresowany (egzamniny, sesja etc) lubię sobie przypalić fajkę. Po zaciągnięciu się miętowym dymkiem od razu mi lepiej, jestem spokojniejszy. Standard semestru zimowego zeszłego roku mych studiów:
g.7.30-pojawiam się na wydziale. Idę do szatni, potem do palarni. Mija kilka minut, pojawia się mój dobry kumpel z Jaworzna. Zawsze ma przy sobie nową "Wyborczą". Przy wonnym dymku wymieniamy się opiniami na polityczne ( i wszelkie inne) tematy, rozmawiamy i odstresowujemy się przed ćwiczeniami.. To wspaniałe

[Eddie: Idac za tym przykladem nalezy sadzic, ze niepalacy sa ciagle zestresowani. Oczywiscie jest to g... uzik prawda. Papieros jest uzaleznieniem przede wszystkim psychicznie uwarunkowanym, co zostalo zreszta niejednokrotnie udowodnione przez naukowcow. Jesli ktos nie potrafi sie z nim rozstac i znalezc spokoju bez pomocy "szluga", to ma problem z soba samym. Sam trzyma sie swojego nalogu. Wiem - na wlasnym przykladzie! ]

*palenie pokonuje senność

To prawda. Docenią to wszyscy ci, którzy są zmuszeni do długiej nocnej jazdy samochodem. Choć sam osobiście nie umiem palić prowadząc auto (to mnie po prostu dekoncentruje), jednak wielkiej grupie ludzi fakt palenia za kółkiem zupełnie nie przeszkadza. Osobiście staję np. na przydrożnym parkingu, delektuję się świeżym, nocnym powietrzem i wciągam dymek w płuca.....
Wielu palenie ocaliło życie, ochroniło przed zaśnięciem za kółkiem. Na pewno doceniają to kierowcy TIRów, wyruszający na dalekie trasy

[Eddie: Palenie sprawia, ze czlowiek skupia sie na czynnosci. Nie znaczy to jednak, ze nie mozna zasnac za kolkiem z papierosem, tak na dodatek, w zebach. Znam goscia, ktory z papierosem w zebach zasnal podczas ogladania pornola, co bylo sporym wyczynem, bo to calkiem ciekawy... przepraszam, nieletni czytaja. Niewazne. Jesli komus chce sie spac, to i tak padnie, bez wzgledu na to czy pali, czy nie (wiem po sobie).
A powaznie, tak calkowicie, faktem jest, ze nikotyna podnosi cisnienie, co powoduje oczywiscie, ze czlowiekowi odechciewa sie spac. Ze swojej strony jednak proponuje mocna herbate, ktora ma skuteczniejsze dzialanie, niz kawa (o papierosach nie wspominajac) a w mniejszym stopniu oddzialowuje na serce. ]

*palenie to doskonały środek odchudzający, zabija głód

Naprawdę! Mówię na własnym przykładzie. Sam dzięki temu schudłem sporo kilkogramów, co przedtem nie udawało mi się. Chyba mam skłonność do tycia. Od razu człowiekowi lżej, gdy straci zbędny "balast".

[Eddie: A pewnie! Dieta biurowa - kawa i papieros! Rewelacja! Tez znam z autopsji. Jeszcze nie cierpie z tego powodu, ale chwilami odczuwam tego skutki. Gowno prawda, kochani. Nie ma co sie oszukiwac. Palenie, owszem, zmniejsza apetyt, ale uwazam, ze lepiej zjesc i sie troche poruszac, niz nie jesc, z czasem nabawic sie tez wrzodow na zoladku i przy okazji wychodowac sobie pieknego, rumianego, dorodnego raczka pluc. Nie sluchajcie go! Bredzi!!! ]

*fajki dobrze łączą się z konsumowaniem innych używek (nie tylko używek, przyjemności życia też)
Każdy palacz przyzna mi rację, że piwko czy kawka (wszystko konsumowane w rozsądnych ilościach!!) smakują najlepiej z papierosem. Kto nie próbował, nie wie co traci.... Uwierzcie staremu LewKonowi na słowo.....

[Eddie: Nie wierzcie! Kawa najlepiej smakuje o wczesnym poranku, z  piekna kobieta przy boku i czystym powietrzem w pokoju. Zadnego dymu, zadnej nikotyny - wiadomo przeciez, ze to najbardziej odstrasza kobiety (szczegolnie ten smrod z geby, zaraz po wypaleniu papierosa), a przeciez nic nie smakuje lepiej, niz one!
A jesli o piwo chodzi - przy tym lepiej nie palic. Po jakims czasie, a najpozniej kolejnego dnia rano, kazdy dowie sie, jak boli polaczenie piwa z papierosem. ]

Jeszcze w licealnych czasach z paleniem było ciekawie. Człowiek zmykał na szkolne boisko, krył się po kątach... To były jazdy... Nigdy nie lubiłem palić pokątnie po kiblach. Do konsumowania tej używki potrzebny jest odpowiedni klimacik.
Pierwsza fajka - wakacje 1998. Marlboro nad rzeczką, pod Zakopanem. Pamiętam jak dziś .... oczywiście nie umiałem palić (to też trzeba umieć...), zaciągać się; to przyszło z czasem.

[Eddie: Odpowiedni klimacik, to dwa tygodnie niepalenia i w koncu... ta chwila... pozny wieczor nad jeziorem, molo, cisza, spokoj... to jest klimacik!!! Taki, ze papierosa juz nie trzeba, ale male piwko moze sie przydac. ]

*palacze w zdecydowanej większości to alturiści : )))
Tak tak... nawet gdy zbliża się koniec miesiąca i duży tytoniowy deficyt, potrafimy w czterech kopcić jedną fajkę. Nikogo nie zostawimy choćby bez jednego "macha"....

[Eddie: Laski, psia mac, bez! Przeklinam kazdego, kto niepozalowal mi papierosa! Ale do tego trzeba jeszcze troche czasu, trzeba troche pomeczyc sie z nalogiem, kilka razy porzadnie poczuc ciezar smoly w plucach, zeby to docenic. Co ja tu bede... ]

Nikogo nie zamierzałem tym artem namawiać do palenia, przedstawiłem moje subiektywne odczucia i tyle... Każdy sam musi podjąć decyzję ; ) Papatki!

[Eddie: Nie sluchajcie i nie czytajcie tego typu subiektywnych pogladow! To jedna wielka i totalna bzdura! Jesli ktos Wam powie, ze piwo jest "beeee" - mozecie nie wierzyc, bo czasami, w umiarkowanych ilosciach, jego smak jest przyjemny. Gdy ktos Wam powie, ze black-metal jest obrzydliwy - mozecie mu nie wierzyc; zdarzaja sie zespoly, ktore potrafia zagrac tak, ze czlowiekowi dusza cierpnie z wrazenia. Moze byc, ze ktos Wam powie "seks jest beeeee"... no nie, kochani, przedszkola odstawiac i kitow wciskac nie musimy, w to nikt nie uwierzy ;) Ale, powaznie mowie, papierochow strzezcie sie jak diabel wody swieconej - pisze to z perspektywy palacza z przeszlo dziesiecioletnim stazem. I jesli ktos z Was powie, ze w kazdej chwili moze ten nalog rzucic - ja mu odpowiem, ze to gowno prawda. Bo tez tak mowilem, kiedys. ]

LEWACKI KONSERWATYSTA (polpot0@poczta.onet.pl)

PS. Soundtrack- Metallica " The Memory Remains" - w kółko!!!
PS 2. A co mnie wkurza? Durna akcyza, dobijająca wszystkich
PS 3. My ratujemy budżet państwa. Jestesmy patriotami!!! : )
PS 4. Nie palcie ziela.......
PS 5. Dzięki Indianom za tytoń...
PS 6. Wódy też za dużo nie pijcie....
PS 7. Tym razem pozdrawiam (G, P, E, K, MK, ME, i innych mi przyjaznych : )))
PS 8. Pamiętajcie, papieros twój wróg. Wiec go spal!!! [Eddie: W ognisku oczywiscie, nie inaczej. ]
PS 9. Palenie skraca papierosa. [Eddie: Zaniechanie kupowania go sprawia, ze zmniejsza sie oplacalnosc produkcji. ]