CO CZYNI WOLNYM - PRACA, A MOŻE PIENIĄDZE?
 

Zdanie przytoczone w tytule  możemy odczytać wielorako. Niektórzy na pewno będą kojarzyć je wyłącznie z haniebnym i szyderczym szyldem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, inni mogą wcale nie mieć takich wspomnień.
Ale przecież praca czyni wolnym! To jest jedna z najbardziej oczywistych prawd. Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli lub pewną niewiedzę, by w dzisiejszych czasach, gdy praca staje się dobrem cenionym ponad wszelką miarę, przeczyć tej opinii i usilnie ją kwestionować.
Niektórzy mogą stwierdzić: "Przecież to bzdura! Wolność to zupełnie coś innego. To możliwość wyrażania swych poglądów, paszport w biurku itd. Praca ogranicza, często pracownik z jej powodu popada w pracoholizm, traci powoli kontakt z normalnym światem z powodu chronicznego braku czasu." -oto opinia, którą całkiem niedawno wygłosił mój znajomy na spotkaniu towarzyskim.
Ale popatrzmy na to z innej strony. Hipotetyczny X pracuje- oczywiście nie za darmo, dostaje za swój trud określoną ilość gotówki. I w tym tkwi sedno całej sprawy! Dzięki wykonywanej pracy zarabiamy pieniądze, dające nam niezależność i wolność. Więcej argumentów? Podam je z przyjemnością. X dostaje fundusze -ma wtedy możliwość dokonywania zakupów; producent ma zagwarantowany zbyt swych towarów. Koniunktura kraju się nakręca, pracodawca zarabia i zatrudnia nowych ludzi. Powoli coraz większa grupa ludzi może wyjść z bezrobocia i marazmu. Dlatego praca i pieniądze są ze sobą powiązane w sposób tak szczególny, że trudno tego nie zauważyć. Twierdzę, że to właśnie brak pracy, bezrobocie leży u podstaw wszelkich konfliktów, nierówności i rewolucji społecznych. Ktoś mądry kiedyś stwierdził: "Wszelkie rewolucje zawsze wybuchają z braku chleba". Z historii wiadomo, że ci, którzy rozwiązali problem bezrobocia bez problemu zyskiwali ogromne społeczne poparcie np. Adolf Hitler. Rasizm, nacjonalizm nie był wówczas odrzucany przez ludność z jednego, prostego powodu. Ten, co w  ciągu krótkiego czasu zlikwidował bezrobocie w Niemczech z sześciu milionów do zera, był cudotwórcą. Nikt nie odrzucał go z powodu jego rasistowskich teorii, bo wtedy dzięki naprawie gospodarki dał nadzieję milionom niemieckich rodzin. Czy takie poparcie możemy tłumaczyć głupotą ówczesnej ludności? Myślę, że nie. Sądzę, że bez względu na czas historyczny dla przeciętnego zjadacza chleba ważna jest przede wszystkim własna stabilizacja ekonomiczna. Jeśli ktoś nie ma co do garnka włożyć, naprawdę nie obchodzi go paszport, czy możliwość wyjazdu na zagraniczne wojaże. A jak to wygląda na naszym krajowym "podwórku"? Niewesoło.....
Sytuacja w kraju stopniowo radykalizuje się. Coraz większą popularność zyskują ugrupowania radykalne, które przedstawiają proste i skuteczne metody rozwiązywania problemów. Naród ma dość miałkości i zepsucia politycznych elit, bezsensownego sporu rządu z RPP, kłótni na górze etc. Obywatele chcą przede wszystkim pracy! Warto zastanowić się nad zmianą polityki gospodarczej, panowie politycy, gdyż ciągłe upieranie się przy "jedynie słusznej" doktrynie neoliberalizmu może przynieść opłakane skutki. Zarówno dla kraju, jak i dla Was osobiście... Warto w tym miejscu przytoczyć cytat Aleksandra Małachowskiego: "Osławiona niezależność RPP może się skończyć tym, że każdy z jej członków zawiśnie na osobnym drzewie.." Oby nie był On złym prorokiem. "Historia jest nauczycielką życia" - naprawdę warto o tym pamiętać....

LEWACKI KONSERWATYSTA(polpot0@poczta.onet.pl)

PS1. Słowo od LK- właśnie przeczytaliście jeden z moich felietonów , który niestety nie ukazał się w gazecie, gdzie pracowałem. Po prostu nie trafiłem w styl, linię polityczna etc. etc. Teraz Czytelnicy AM mogą się z nim zapoznać (prawda że mogą Qniu???? ) i to mnie cieszy niezmiernie....