Materiały kontrowersyjne – 18 rok życia lub wyższy wymagany!  

 

Świat seksu

 

            Na początek chciałbym przybliżyć swój stosunek :) do tych spraw. Seks traktuję jako normalną czynność ludzkiego organizmu i z przykrością stwierdzam, że ta czynność została wynaturzona i wypaczona w człowieczych umysłach. Sam posiadam tylko teoretyczną wiedzę, która nie była stosowana w praktyce. Niemniej jednak rad udzielam śmiało, a w razie czego macie odpowiednie do tego gazety (jak CDA).

 

Nie wyżycie seksualne – to jest problem. Co lepsze – gwałt, masturbacja, małżeństwo, co zrobić, kiedy sperma mózg zalewa?

            W piramidzie Maslowa potrzeby fizjologiczne człowieka znajdują się na samym spodzie. To oznacza, że są one najważniejsze, ich spełnienie jest podstawą egzystencji. Do nich właśnie zalicza się jedzenie, wydalanie, ale i sen, stosunek płciowy. Seks to nie jest żadna rozrywka jak gra w UT, czytanie AM czy cokolwiek innego (zależy, co kogo bardziej podnieca). To podstawowa czynność organizmu. Nic nadzwyczajnego. A walcząc z tym we wszelaki sposób można tylko jeszcze bardziej pogłębić się w nie wyżyciu. A to z kolei prowadzi do różnych nieszczęść. Co stoi na przeszkodzie? Ludzie (jak zwykle i wiadomo). Strzegące praw moralności stereotypy i tradycje chronią przed zgorszeniem, ale to takie rozsądne jak i powstrzymywać się od pierdnięcia. Wcześniej czy później brzuch zaboli. Ale głupi ludzie, po prostu idioci, wymyślili sobie, że pierdnąć to niekulturalnie. A co z tego, że to takie normalne jak i oddychanie?!

              Wyobraźcie sobie seks-utopię. Świat, w którym stosunek jest czymś normalnym jak zjedzenie smacznej bułki (czy ciepłej szarlotki). Chłopak spotyka na ulicy dziewczynę, która pociąga go fizycznie. Pyta ją, czy zechciałaby przespać się z nim. Ona dajmy na to się nie zgadza. No to chłopak idzie do następnej, a ona: „Czemuż by nie!” I obydwoje są zadowoleni. Co do realizacji sprawę można byłoby przedyskutować, jak to z tymi antykoncepcjami, chorobami wenerycznymi. Taki punkcik testów sobie by był, wraz z wygodnymi łóżkami :). I dziewczyna nie musi się za chłopakiem uganiać, czekać na jego ruch, sama też może zaproponować seks, komu chce. Każdy ma też prawo odmówić. Za próby zmuszania kastracja! A chłopak nie czyni sobie samogwałtów, nie zgwałci też on dziewczyny, jest zaspokojony. Nie kumuluje się to w nim, ta piekielna żądza. Każdy potrafi nad tym zapanować, wstrzymać pierdnięcie. Już mąż nie zdradza żony czy odwrotnie, zdrada jest dozwolona prawnie. Rodzice nie molestują dzieci, nikt nie ma problemów ze swoim ciałem.

            Zostaje jeszcze perspektywa uczuć. Obecnie mówiąc, że ktoś komuś się podoba dokładnie nie wiadomo czy fizycznie, czy psychicznie. Precyzując swoje stany emocjonalne łatwiej dojść do porozumienia. Chcą iść do kina tylko po to, aby przelecieć drugą osobę, nie ma co się ceregielić, lepiej zrobić to od razu. A w przypadku zauroczenia wnętrzem, miłość jest piękna i szczera. Możliwe jest także prawdziwie kogoś kochać, a uprawiać seks z kimś innym. Tylko, że od wieków wmawiają, że jak i seks, to musi być miłość. Teoretycznie osoba zakochana po białka oczu może odmówić sobie uciech cielesnych, ale nie musi. Obecnie zabrania temu średniowieczna blokada umysłu. Odbywając stosunek z kimś innym nie ranimy jego uczuć, gdyż dla nas tamta osoba jest bardziej atrakcyjna fizycznie, a podobać się można na dwóch płaszczyznach. Jednak mi trudno sobie wyobrazić, że robię „to” z kimś innym niż wybranką życiową, że robię to kimś, kogo nie kocham. To pewnie jakaś blokada, albo ta średniowieczna, albo potęgi miłości. Dziwi mnie to, że Tristan przespał się z Izoldą. Jak oni mogli, a mówią, że to była prawdziwa miłość. Niestety, tak przyjęło się i zostało. Nie uprawiasz z nią seksu, to pewnie jej nie kochasz.

              Ciekawie by wyglądała ta sekso-utopia. Jeszcze będę musiał podumać nad nią. Mam nadzieję, że polska kinematografia s-f zainteresuje się tym scenariuszem. Polacy to przecież potrafią erotyki robić, wręcz się w tym lubują. Nic innego im nie wychodzi. A „Seksmisja” to też taki utopijno (dla kobiet utopijno :)) – fikszynowaty film. Z podtekstami erotycznymi.

           Liczę na bogatą polemikę! W razie zainteresowania tematem piszcie. Druga część jest na myśli.

 

I nie piszę felietonów do Playboya! Ja tylko do AM piszę. "My tu czytamy tylko Action Mag" - okładka z AM#35, wraz z moim prawdziwym zdjęciem (skąd redakcja je wzięła???) oraz miłym, ciepłym, domowym zaciszem w tle. Ale to chyba fotomontaż, ten diabełek bardziej konia przypomina, a ja mam dodatkowo wąsy i brodę.

 

Slavik

mailto:niewyżya,zboczna(@małpa@)sex.pl
Albo do mnie Slavik_1@wp.pl