Fajny kraj to USA nie? Tyle w nim szlachetnych
idei, wolności i innych
demokratycznych pierdół. Ale niestety
(a może stety ..). Ten kraik nigdy nie
miał szczęścia do inteligentnych prezydentów.
Ostatnim, o którym można to
powiedzieć był Roosevelt. To był ktoś!
New Deal to jedna z najmądrzejszych
decyzji w gospodarce w całym dwudziestoleciu
międzywojennym. Ale przejdźmy do
meritum sprawy. Często tam bywa, że idioci
wybierają kretyna :) . Koronnym
przykładem na obronienie mojej tezy jest
aktualne indywiduum zasiadające na
amerykańskim stolcu : ). Dablju Bush,
w kręgach inteligentów znany jako Buc.
Gdyby tylko on był “mądry inaczej”. Ale
niestety nie. Na tym pięknym świecie
żyje wiele pożal się Boże “polityków’,
którzy wszelkimi sposobami włażą w
amerykański odbyt, licząc na ochłapy w
postaci doraźnych korzyści. Sprzedają swą
godność, suwerenność, tradycję, religię
i niepodległość i włażą w amerykańską
dupę. Nie tak dawno temu polskojęzyczne
media dostawały orgazmu z powodu wizyty
Kwaśniewskiego u Dablju. Piszę polskojęzyczne
, bo polskie one nie są w żadnym
wypadku. Popatrzcie na linię polityczną
TVNu- i za czyje pieniądze on powstał ?
Dowiecie się bardzo ciekawych rzeczy.
Polecam ciekawym i zainteresowanym
podrążenie tego tematu. Kwas jak dawny
bej czy kolonialny gubernator pojechał z
wiernopoddańczą wizytą do swego dolarowego
mocodawcy. Mało się wtedy nie różnił
od dawnych amerykańskich kacyków w typie
Fulgencio Batisty. Ileż tam padło
górnolotnych słów o przyjaźni i innych
bzdurach. Przede wszystkim chodziło o
pieniądze. Jak zawsze o to chodzi. I kupno
złomu made in USA- czyli
samolociku F-16. Olejmy Mirage, Grippeny,
przecież sam Wielki Brat zaszczyci nas
swymi technicznymi osiągnięciami.... Wybaczcie,
ale ja na to się nie piszę. Mam
dość amerykanofilów i innych maniaków
Zachodu. Kiedyś nie chcieliśmy być 17
republiką, to teraz z radością zostaniemu
52 stanem USA?. Europa już na nas
patrzy jak na zdrajców i swoistego “konia
trojańskiego”. To nie skończy się
dobrze. Podobnie jak Kwaśniewski zachowuje
się Blair- mówi się o nim już
“viceprezydent USA” Dla mnie to wyjątkowo
ohydna postać. Śmie uważać się za
lewicę. Śmiechu warte. Z prawdziwą lewicą
ma tyle wspólnego, co jego “kompan”
Miller. Tacy z nich lewicowcy z bożej
łaski. Byle tylko napchać kieszenie
szmalem z prywatyzowanych majątków i wsadzić
tłuste dupska w fotele
klimatyzowanych limuzyn. Jeżeli oni to
lewica, to ja jestem świetnym
baletmistrzem. A nie mam nic wspólnego
z tym sportem. Bo co to jest lewica?- to
troska o najuboższych, to nie wyrzekanie
się idei w imię chorego pragmatyzmu, to
święta troska o kodeks pracy, to obrona
PRACOWNIKÓW a nie pracodawców etc.
Dzisiaj z lewicą najwięcej wspólnego ma
paradoksalnie LPR i Samoobrona niż
reszta tych sejmowych degeneratów. Jak
to fajnie ujął Janusz Rolicki- były
naczelny “Trybuny” i autor świetnego wywiadu
z śp. Edwardem Gierkiem-“Ostatnia
Dekada”. On wali prawdę prosto w oczy.
Miller and company to “kawiorowa lewica”.
Myślę że tłumaczenie tej kwestii byłoby
obrazą dla co inteligentniejszych
czytelników. Kończąc poruszę jeszcze jedną
sprawę. Osławiona niezależność RPP,
Banku Centralnego etc. Cholera mnie już
bierze. Powiem za A.Małachowskim-wasza
niezależność niedługo skończy się tym
, że będziecie wisieć na osobnych
drzewach. .... To by było na tyle..
Pozdrawia oficer polityczny: LEWACKI KONSERWATYSTA (polpot0@poczta.onet.pl)
Ps. Pozdrawiam wszystkich. Przede wszystkim
Gregoera, Kasię i Igrasilli.
Ps.2 Batista- sierżant USA, marionetka
zainstalowana na Kubie. Morderca i
złodziej. Podobny do Somozy z Nikaragui.
Obalił go dopiero komendante Fidel w
1959 roku.
Ps3. Słuchałem LADY PANK. ROBIĘ TO CODZIENNIE
Z WIELKĄ SATYSFAKCJĄ!!!!!!!!!!!!!
: ) )))))))))))