CHCESZ, BYM OPOWIEDZIAŁ CI PEWNĄ HISTORIĘ?
TO POSŁUCHAJ....
Witaj! Co u Ciebie ostatnio słychać? Jest
Ci ciężko, jesteś sam i nie
spostrzegasz świata przez różowe okulary?
Siadaj bracie. Opowiem Ci pewną
historię. Niezbyt długą i dosyć ciekawą.
Siądź wygodnie, zaciągnij się wonnym
dymem dobrego tytoniu i posłuchaj...
Żył sobie kiedyś pewien koleżka. Zupełnie
przeciętnej urody. Średniego wzrostu.
Nałogowy palacz. Noszący często ciemną
marynarkę i jeansy w tym samym kolorze.
Niezbyt często się uśmiechał, bo i powodów
do tego nie miał zbyt wiele. Samotny.
Kiedyś myślał, że uda się mu znaleźć miłość,
jeszcze w nią wierzył i trwał w
swym postanowieniu. Ale spotykały go kolejne
rozczarowania. Pytasz jakie? Nie,
często nawet nie dochodziło do pierwszego
spotkania; jego próby umawiania się
spalały na panewce. Doświadczał ironicznych
uśmiechów, jego próby były jedną
wielką katastrofą. Czemu? Sam długo się
nad tym zastanawiał. Miał po prostu zbyt
mało “asów” w rękawie. Zbyt mało atutów.
Ani kasy, ani pięknej urody. Po pewnym
czasie zrezygnował ze starań. Już wiedział,
dlaczego tak jest. Wszystko kręci
się dzięki pieniądzom – dziewczyny, tzw.
“miłość”, władza, potęga, siła. Dlatego
już wtedy wiedział, czego chce i pragnie.
Zniszczył w sobie wszelkie skrupuły,
odczucia, emocje oraz uczucia. Nie trwało
to zbyt długo, uwierz mi. Także
stłumił w sobie tę zimną nienawiść do
tych, którzy Go odrzucili. Miał przed sobą
tylko jeden wielki, piękny cel – pieniądze.
Posiadanie ich w takiej ilości, by
wreszcie ktoś Go docenił. Najpierw wraz
ze swym kumplem – tak samo inteligentnym
i cynicznym jak On zaczęli pracować w
handlu. Układało się im nieźle, ale nie
rewelacyjnie. Komórki, tytoń, artykuły
powszedniego użytku – wszystko legalnie,
nie myśl sobie, że kręcili lewe interesy
na boku. W końcu przyszły większe
pieniądze. A co On wtedy zrobił? Wiesz,
pamiętam doskonale, jak przyszedł wtedy
do mnie i opowiadał w taki plastyczny
sposób, że czułem się, jak bym to ja był
na Jego miejscu. Wygodne fotele, klimatyzowane
wnętrze dużego, terenowego
samochodu. Czarny, metaliczny blask. Głośno
grające radio. Podjeżdża pod swój
uniwersytet, paląc papierosa; z kpiącym
uśmiechem na ustach. I patrzył....
patrzył z pogardą na tych, którzy teraz
chcieli udawać jego fałszywych
przyjaciół. Tak jak kiedyś oni Go traktowali,
tam on potraktował ich. Kazał im
spierdalać. Prostymi, dobitnymi i wulgarnymi
słowami. Poskutkowało. Przyjaciele
byli przy nim, ale ci, którzy wcześniej
też go dobrze traktowali. Pieniądze nie
zmieniły Jego stosunku do nich. To by
nie było w Jego stylu. A dziewczyny?
Uwierz mi, przyjacielu, było ich wówczas
mnóstwo. A On i tak wolał tą jedną. Tą,
która kiedyś go nie chciała.. Często się
zastanawiał, dlaczego. Może bała się
czegoś, zapewne też; najprawdopodobniej
tak samo jak On, gdy w końcu wydusił z
siebie to zaproszenie na randkę. Wtedy
usłyszał “nie”, a teraz??? Jak myślisz??
Oceń Jego postawę, stary, czy pieniądze
nie ułatwiły Mu osiągnięcie własnego
szczęścia? Rozważ to w swoich myślach
i sumieniu... Ja już muszę lecieć. Trzymaj
się, mam masę spraw na głowie...
Lewacki często, czasem nie, ale zawsze konserwatysta – LewKon