Ostatnio zauważyłem coś bardzo ciekawego
w swym zachowaniu. Prawie wcale się nie uśmiecham. Gdy się z kimś witam,
rozmawiam etc. cały czas zachowuję kamienną twarz. Czy ze mną jest tak,
jak śpiewa zespół CKOD "Uśmiechać się rzadko, a śmiać się co chwila(..)"??
To bardzo dziwne. W sumie zgadza się w stu procentach. Śmieję się bardzo
często. Znam masę dowcipów, którymi "katuję" kumpli. Śmieję się, lecz się
nie uśmiecham.... W sumie nie mam czemu się dziwić. Nie czuje się szczęśliwy,
spełniony i zadowolony. Igrasilli (Czytelnicy AM mieli okazję Go poznać
przy okazji naszego wspólnego tekstu "o dziewczynach rozmowa") powiedział
mi, że wygłaszam poglądy, opinie zdeklarowanego pesymisty i zdołowanego
faceta. Mogę się z Nim częściowo zgodzić. Ale tylko częściowo. Czy realista
to jednocześnie pesymista? Czy istnieje coś takiego jak gorzko - pesymistyczny-realista???
Pewnie istnieje. W tej chwili tworzy dla
Was te słowa... Cóż jeszcze się dowiedziałem? Wszystko jest dla mnie szare,
smutne i beznadziejne. Ja - niewolnik pieniądza - materialista. Ja - cynik.
Ja - czasem przeczący sam sobie. Tak przy okazji. Z tym zarzutem mogę się
zgodzić (z bólem) To doskonale widać po mych poprzednich artach. Przykłady???
"Nie ma miłości", "Ostateczna rozgrywka z miłością" "Ona i on" Przeczę
sam sobie. Istny schizofrenik? Raczej nie. Powiem inaczej - osoba, tocząca
ze sobą wewnętrzną walkę. Materialista walczący z człowiekiem pragnącym
uczucia, pragnącym być kochanym. Przecież to moje zamiłowanie do gotówki
(nie mam wcale zamiaru się go wypierać, bo nie jestem hipokrytą). Pieniądz
posiadany tylko i wyłącznie dla samego faktu upajania się widokiem pokaźnego
bankomatowego wydruku? Bez sensu. Pieniądz będący środkiem do realizacji
celu? Tak. O co mi chodzi?
O znalezienie dziewczyny. I lepszą knajpę
można zaproponować, fajny wyjazd, transport autem a nie pojazdem przegubowym
MPK. Wiele możliwości. I nie chodzi mi o to, by ją kupić. Tak to już na
tym świecie jest urządzone, że majętnym łatwiej. Jak to napisano w "na
luzie" w którymś z poprzednich numerów CDA?
"bogaty z dziewczyną - macho
biedny z dziewczyną - trafiło się ślepej
kurze (to nie o niej!!!!)"
Wiem, że to tylko miało nas rozbawić,
że nikt tego fragmentu nie wziął sobie do serca etc. Lecz sam w sobie nie
jest on wcale głupi. Powiem więcej - jest boleśnie, realistycznie prawdziwy.
Za kilka godzin wybije północ. Dzień jutrzejszy
jest jednocześnie moimi urodzinami. Kończę 21 lat. "Oczko" - urodziny jak
każde inne, lecz dla mnie mają one trochę inne znaczenie. Zadałem sobie
ostatnio pytanie - "co ci się udało osiągnąć przez ten czas??". Studiuję
na II roku, z ostatniej pracy mnie wywalili, dodatkowa działalność nie
przynosi mi takich dochodów jak jeszcze parę lat temu (branża kosmetyczna).
A dziewczyna??? Zaraz zaraz... niech no sprawdzę kategorię hierarchii najważniejszych
planów czekających na realizację w najbliższym terminie. Wiem wiem. Priorytet.
I tu zaczyna się klu programu. Cały problem.
Jakoś do tej pory nie miałem szczęścia do dziewczyn. Ale w życiu każdego,
powtarzam każdego maniaka i hobbysty (Nawet takiego jednego, którego poznałem
na uniwerku. Maniakalny gracz w CS i wszystkie sieciówki. Klanowy wojownik.
Całkowicie uzależniony. Bez kilkugodzinnej codziennej gry nie może egzystować....
Tak tak... przyjdzie kryska na Matyska) nadejdzie kiedyś chęć zmiany, wzbogacenia
i urozmaicenia życia.
Nawet on... nawet ja... Kiedyś wcale by
mi to nie przyszło do głowy. A teraz? Plan gotowy. Czas przystąpić do działań.
Do tzw. "startu" . I co? Boję się jak jasna cholera. Paradkos polega na
tym, że mało co powoduje u mnie stany lękowe. Nawet przed najgorszym egzaminem
nie okazuję po sobie takiego strachu jaki aktualnie czuję. Co mnie przeraża?
Kolejne odrzucenie. Kolejne "nie", na które w mojej opinii nie zasłużyłem.
Kolejne skreślenie mnie na samym początku znajomości. Bo to boli. Nawet
twardych, zdecydowanych realistów. Ale zrobię to. Choćbym miał potem cierpieć.
Warto.....
210319 z Brixton
PS. Pozdrawiam autora artu "Czuję wściekłość".
Czujemy to samo....
PS 2. Soundtrack - Artrosis
PS 3. Dureń ze mnie. Planuję już ponad
pół roku.....tchórz???