KOŚCIÓŁ A BIBLIA
Czy wierzyć i dlaczego? Kilka dni temu postanowiłem sobie takie pytanie. Zasadniczo chodzi mi o wiarę w Boga i jego ideologię dorobioną przez Kościół. Piszę "dorobioną" ponieważ ostatnio podano mi jak na tacy materiały, które znacząco zmieniają moje i tak nie zbyt optymistyczne nastawienie do Kościoła i wiary. Mianowicie chodzi mi o zawartość Biblii (wg niektórych księgi pisanej pod natchnieniem Boga...).
Może teraz parę przykładów:
Czy Kościół nie uczy tego, żeby wszystkich ludzi traktować jedną miarą? Chory czy nie, ma takie same prawa u Boga. Po za tym Bóg jest wieczny, niezniszczalny itp. itd.
Cytat z Biblii:
"I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Przemów do Aarona tymi słowy: Nikt ułomny z twojego potomstwa w ich przyszłych pokoleniach nie będzie przystępował, aby składać w ofierze pokarm swemu Bogu. Żaden mężczyzna, który ma jakąś wadę, nie będzie przystępował: a więc ani ślepy, ani chromy, ani ze zniekształconą twarzą, ani z przydługimi kończynami (...) (itd.)"
"(...) Wszakże poza zasłonę nie będzie wchodził i do ołtarza nie będzie przystępował gdyż jest ułomny. Niech więc nie bezcześci moich świętości, gdyż ja, Pan, je uświęcam." (Kpł 21, 16-24)
Dlaczego Bóg nie chce, aby ofiarę składali mu ludzie w jakiś sposób ułomni. Czy człowiek z poparzoną twarzą, czy jedną nogą dłuższą od drugiej nie może składać ofiary Bogu? "(...) i do ołtarza nie będzie przystępował (...)" - czyli do kościoła też nie powinien wchodzić? DLACZEGO?! Czemu Bóg w/w chorym i w pewien sposób ułomnym nie pozwala się zbliżać do ołtarza? Czyżby czuł się zagrożony? Może boi się chorób i możliwości zarażenia się nimi? Ale dlaczego?! PRZECIEŻ JEST WIECZNY, PONADCZASOWY, DOSKONAŁY! A może (nasz, wasz, ich) Bóg wcale nie jest taki doskonały?
Pojawia się też pytanie: Dlaczego Kościół i panowie w czerni i purpurze przekręcili o 180 stopni Słowo Boże?! Czyżby mieli jakiś interes z tego, że i chorzy uczęszczają do kościoła? Ja tam nie wiem...
Kolejny cytat z Biblii:
"Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. Jak okaleczył człowieka, tak mu będzie oddane."(Kpł 24, 21)
Czy to nie Kościół walczy o to, aby znieść całkowicie karę śmierci? Czy to nie jest ponowne odwracanie znaczenia Pisma Świętego?! Co znowu Kościół zyskuje na tym, że postępuje inaczej niż nakazał im ich "Szef"?
Bóg z kolei zaprzecza sam sobie! Czy to nie on w DEKALOGU zabronił ludziom zabijać ( piąte: Nie zabijaj)?! Czy to nie wydaje się dziwne? Czyżby Wszechmocny zapomniał co nakazał wcześniej?
To tylko część tego co zmieniło moje zdanie na temat Boga, Kościoła i wiary. Czy warto wierzyć w coś, co samo sobie zaprzecza? Ja podziękuję!
Jeśli kogoś zainteresował mój tekst to polecam książkę E. von Danikena pt. "Bogowie byli astronautami", tam znajduje się więcej przykładów. Zwłaszcza w pierwszym rozdziale: "Odmienna lekcja Biblii".
Treść tego tekstu jest tylko i wyłącznie przemyśleniami i wnioski jakie z tego wyciągam nie mają na celu urażenia czyjejś wiary.
JESZCZE JEDNO:
Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym od czego pochodzi słowo LUCYFER? Jeśli nie to już Wam mówię:
LUCYFER = LUX (światło) + FERRE (czynić, nosić).
Jak skończył Lucyfer i dlaczego skończył tak a nie inaczej każdy chyba wie. Rozszyfrowaliśmy już pochodzenie słowa Lucyfer. Teraz zastanówcie się jak skończył Prometeusz i dlaczego. Porównajcie to z Pochodzeniem "Lucyfera". :-)
Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was. Do zobaczenia! (Chyba, że nie będziecie chcieli to już się nie pojawię)
[Spark]