Patriotyzm?

- Jesteś patriotą? - zapytałem kilka dni temu kolegę. Ot, tak, bez głębszego sensu.
- Tak, jestem patriotą. - odpowiedział z miejsca.
- Dlaczego tak uważasz?
- Zawsze, gdy ktoś śpiewa hymn Polski, ja wstaję i też śpiewam. Zawsze na pierwszego listopada kładę świeczkę na grobie nieznanego żołnierza. I jeszcze oglądam skoki narciarskie.

Patriotyzm... To słowo zna chyba każdy Polak. Przywiązanie do kraju, do ludzi w nim mieszkających. Do każdego, najmniejszego nawet skrawka ziemi, czy małej kropelki wody, tkwiącej gdzieś w rynsztoku.

W przeciągu kilku ostatnich lat patriotyzm przestał być wstydliwy - ba, stał się nawet całkiem modny! Od razu większy podziw i szacunek budzi u innych osoba, która oświadczy, iż kocha swoją ojczyznę całym sercem. Taki człowiek zazwyczaj uważany jest za wrażliwego i inteligentnego.

Pozwólcie, że przytoczę encyklopedyczną definicję wyrazu, nad którym rozprawiam, coby w głowach wszystkich to czytających nastała zupełna jasnośc:

Patriotyzm - postawa społ. - polit. oparta na zasadach miłości i przywiązania do ojczyzny, jedności i solidarności z własnym narodem, poczuciu więzi społecznej i wspólnoty kulturowej z innymi członkami narodu; forma i poświęcenie dążeń osobistych sprawom narodu ojczyzny, jeżeli tego wymaga ich dobro. (...) Od poł. XIX w. hasła patriotyczne były wielokrotnie nadużywane, wypaczane w kierunku nacjonalistycznym i wykorzystywane przez klasy panujące w celu realizacji ich własnych interesów.

Wszystko jasne?

Krew mnie zalewa, gdy widzę, jak jakaś osoba nazywa się patriotą, a potem np. niszczy krzesła coś w autobusie lub wywraca kosz na śmieci. Tak, patriotyzm to bardzo ładne słówko. Bez zbędnego wysiłku, można dzięki niemu podbudować sobie samopoczucie i wiele zyskać w oczach innych. Nie trzeba nic robić, wystarczy wydusić te magicznych czternaście zgłosek: "jestem patriotą", ewentualnie powiedzieć jeszcze coś o swoim szacunku dla przodków, "którzy wylali swoją krew za tę ziemię".

Stawiam najlepszą whisky przeciwko wodzie mineralnej, że przynajmniej siedemdziesiąt procent Polaków, którzy nazywają się patriotami, są zwyczajnymi oszustami. Niestety, nieustannie obserwuję, jak ten niby - patriotyzm się rozprzestrzenia, trawi polskie społeczeństwo niczym rak. Gdy słyszę w ludzkim głosie ten udawany szacunek, widzę na twarzy minę mówiącą wyraźnie "jestem dumny, że jestem Polakiem", mam ochotę głośno krzyczeć. Zanim nie wysiądzie mi gardło, zanim powietrza nie zabraknie w płucach, zanim nie zapakują mnie w gustowny, biały kaftan i zawiozą do psychiatrówka.

Patriotyzmem nie jest pokazywanie swojego bezgranicznego uwielbienia i czci dla tych, co żyli tutaj przed nami, oglądanie co sobotę skoków narciarskich, ani nawet śpiewanie z dumą Mazurka Dąbrowskiego. Z czystym sercem możesz nazwać się patriotą, gdy robisz coś dla swojego kraju. Dla swoich bliskich, dla poprawy sytuacji ogółu, cokolwiek. Nawet, jeśli będzie to rzecz tak mała, jak podniesienie foliowej torebki z ulicy. Patriotyzm nie zawiera się w słowach, a w czynach.

I wreszcie - patriotyzm jest dla Ciebie, dla Twojego serca. Nie muszą koniecznie oglądać go Twoi przyjaciele czy rodzina. Patriotyzm, gdy jest tylko na pokaz, przestaje być patriotyzmem. Staje się tylko sztucznym odgrywaniem wyznaczonej z góry roli.


| fido bezczelny |
[ filko@poczta.onet.pl ]

Pisano:
23-24 lutego 2003 r.

PS. Dialog z początku tekstu kompletnie wyssałem z palca. Wstawiłem go tam tylko dla podkreślenia moich słów. Jednak prawdopodobnie, gdybym naprawdę zapytał jakiegoś mojego kolegę, czy jest patriotą, odpowiedź brzmiałaby podobnie.
PPS. Definicja patriotyzmu pochodzi z Encyklopedii Powszechnej PWN, z 1975 roku.

W GÓRĘ        POWRÓT DO AM