Na psy, przez SMSy.

     Ten art będzie trochę nie na czasie, a to z tego względu, że wspomnę tu o Święcie Zmarłych, które było dawno temu, a jak jeszcze wziąć poprawkę na datę ukazania się tegoż tekstu: okolice maja, bądź nawet czerwca, to jest już całkiem przestarzały. Ale tak już mam, że jak wpadnę na jakiś fajny pomysł, to zapisuję go sobie w takim zeszyciku, abym o nim nie zapomniał. A czas, przez jaki niektóre pomysły tam leżą jest dość długi. Zresztą po co ja się tłumaczę, przecież nie tylko o wspomnianym święcie będzie, ale nie uprzedzajmy faktów. Pora przejść do rzeczy. Pewnie pomyśleliście sobie: co mają wspólnego SMSy ze Świętem Zmarłych? W sumie to niewiele, jednak te dwie sprawy coś łączy. Coś, co ujrzałem w telegazecie pewnej telewizji, na którą może spuszczę zasłonę milczenia.

 

     Co takiego zobaczyłem, że postanowiłem o tym napisać do AM? Otóż w telegazecie owej telewizji na stronie startowej, czyli stronie setnej w okolicach końca października ujrzałem radosny napis: „Zapal swój wirtualny znicz!,” czy coś w tym stylu. Zajrzałem na odpowiednią stronę i co widzę? Kilka ekranów „wirtualnych zniczy” oraz podpis z podanym numerem, pod który należy słać SMSy i ceną. Może bym się nie buntował, gdyby to było bezpłatne, ale nie było. Nie podam ceny, bo jej nie pamiętam, a nie będę zmyślał, powiem tylko, że było to więcej niż koszt jednego zwykłego SMSa. I ja się pytam, kto wpadł na tak chory pomysł?! To wy macie tak mało pieniędzy, że musicie szukać zarobku nawet w czymś tak poważnym, jak Święto Zmarłych?! Nie powiem, trochę się zdenerwowałem, bo przecież to przekracza granice dobrego smaku. Inna sprawa, że ludzie wysyłający SMSy chyba uznali to za piękną ideę, bo było tego sporo. A może im się na cmentarz iść nie chciało? Może niedługo zamiast jechać na pogrzeb będzie się wysyłało SMSa (jedyne 15 zł + VAT) z kondolencjami? Niby żyjemy w wolnym kraju i „wszystko, co nie jest zabronione jest dozwolone,” ale pewne granice istnieją, a właściciele telewizji prywatnych ostentacyjnie je olewają.

 

     Pierwsza część arta, ta najbardziej kontrowersyjna, jeśli można tak powiedzieć już za nami, pora na część drugą. Ta będzie kontynuowała temat SMSów, ale już bardziej ogólnie. Zauważyliście, ile tych wszystkich durnowatych konkursów jest w telewizji? Ten wyścig głupoty zaczął chyba polsat, wyskakując z konkursem, w którym nie trzeba było odpowiadać na żadne pytanie, po prostu słałeś SMSa, albo dzwoniłeś i miałeś szansę na samochód, czy coś innego. Konkursów tego typu było coraz więcej, potem był SMS czat, gdzie to za „skromną” opłatą mogłeś wysłać wiadomość, która miała się ukazać na odpowiedniej stronie. To się opłaca! (A łyżka na to: faktycznie! Fajne hasełko, dostałem takie z ostatnim numerem CD Action, było w zachęcie do kontynuowania prenumeraty). Nie chcę nikogo rozczarować, ale wchodząc na Irca przez zwykły modem otrzymam coś szybszego i tańszego. A ostatnio polsat zarabia kasę na programie Aquaz, czy coś takiego, gdzie to przez kupę czasu taki SMSowy czat ma miejsce. Innymi słowy: czerpią kasę z ludzkiej głupoty. Bo 99% osobników, które można tam spotkać to jacyś niedouczeni analfabeci, którzy nie potrafią poprawnie napisać pięcioliterowego słowa. Takie bynajmniej odniosłem wrażenie. Osoby regularnie przesiadujące na czacie Aquazu i umiejące tak długie słowo napisać poprawnie proszone o kontakt.

 

     Aha, byłbym zapomniał o jeszcze jednym fascynującym programie, na tyle ciekawym, że poświęcę mu cały akapit. Mowa o Tele-grze, programie zmuszającym ludzi do olbrzymiego wysiłku umysłowego. Otóż trzeba SMSem wysłać rozwiązanie jakże skomplikowanej krzyżówki, w której dla ułatwienia brakuje tylko paru literek, które trzeba wstawić. Jest to o tyle skomplikowane, że te literki muszą tworzyć osobne słowo i jednocześnie być uzupełnieniem innego. A jakby tego było mało, to w innej części programu należy przy użyciu jakiegoś słowa stworzyć inne, poprzez dorzucenie jednej literki i zastosowanie szyku przestawnego. Program niezwykle ambitny, pełen emocji z jakże dowcipnymi prowadzącymi, którzy tak poważnie mówiąc, potrafią zepsuć mi najlepszy humor.

 

     Tak sobie myślę: kiedyś, kiedy były tylko konkursy 0-700 było pięknie. Wtedy to denerwowało, ale teraz wydaje się piękne. Dziś tych pierdoł jest coraz więcej. Zastanawialiście się kiedyś, jak to będzie wyglądało za dziesięć lat? Spróbujcie to sobie wyobrazić. Zero ambitnych filmów, programów wymagających prawdziwego wysiłku umysłowego, tylko te wszędobylskie SMSowe konkursy, oraz życzenia wysyłane oczywiście SMSem, tak, aby cała Polska zobaczyła i SMSowe czaty. Już chyba wiem, czemu na pytanie oglądałeś ten film? coraz częściej odpowiadam: nie oglądam telewizji. Bo telewizor włączam dopiero około 23 i to i tak tylko po to, aby obejrzeć coś na Discovery. Ewentualnie czasem trochę wcześniej, bo ambitne filmy jeszcze czasami się zdarzają.

 Luke, albo Luke50, wedle woli.