PZLA BEZ SPONSORA 
Słynne browary "Żywiec" wycofują się ze sponsorowania Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Dlaczego - powstaje pytanie. Co się z tym wiąże?
W budżecie PZLA po rezygnacji "piwnego" sponsora będzie brakowało pięćset tysięcy złotych rocznie, czyli pół miliona złotych. Jest to bardzo duża suma. Tych pieniędzy rokrocznie będzie brakować, no chyba, że znajdzie się sponsor godny zastąpienia browarów "Żywiec". Powodem rezygnacji Żywca był konflikt, który rozpoczął się od Mistrzostw Europy w Monachium. Kasa ta przeznaczana była na nagrody dla najlepszych w kraju zawodników, na sprzęt, odżywki, a przede wszystkim pieniądze te były w największym stopniu przeznaczane na szkolenie młodzieży. Cały czas mówi się, że nie ma młodego pokolenia w tej dyscyplinie sportu, oczywiście w Polsce. Nie mówiąc o np. Marku Plawgo, Monice Pyrek czy Marcinie Urbasiu, to młode wyjątki o wielkim talencie, które znalazły się między tysiącami młodych ludzi uprawiających ten sport. Jeśli nie będzie kasy na tą szkoloną młodzież i tą uczestniczącą już na światowych bieżniach, to na czymże będą trenować, za czyje pieniądze wyjeżdżać na zawody, za swoje?! No chyba nie! W każdym sporcie w dzisiejszym świecie potrzebne są pieniądze, nawet na taką niepozorną lekkoatletykę. Taki futbolowy kibic może się zastanawiać, na co wydaję się kasę w lekkiej? Żywiec dzięki środkom, jakie przeznaczał na LA wspomógł ponad 200 lekkoatletów. Na całe szczęście browar z Żywca nie zrezygnował ze zorganizowania mitingu Żywca w Poznaniu, który stał się już tradycją. W zawodach tych wystąpi większość europejskich i światowych gwiazd uprawiających tąże profesje. Miting odbędzie się 29 czerwca tego roku.
Do tego mogliśmy się już przyzwyczaić w polskiej rzeczywistości, na brak pieniędzy, koniec ze sponsorowaniem. To normalka. I ponownie nasuwa się pytanie - Co dalej? Najgorzej w takich sytuacjach mają się sami sportowcy. Za co będziemy szkolić uzdolnioną młodzież, bo pewnością tak jest? Patrząc w tył, w tamte lata, było więcej zawodników. Zdobywali medale na wielkich zagranicznych zawodach. Dlaczego? Bo było więcej kasy przeznaczanej na sport, na szkolenie młodych talentów. A teraz państwo biedne to i sport biedny. Może już nie doczekamy się takich zawodników jak Robert Korzeniowski, Artur Partyka czy Paweł Januszewski. Nie jestem aż takim pesymistą, powiem Wam szczerzę jestem urodzonym optymistą, no ale jak już tak się dzieję to nie mogę pisać, że wszystko jest w najlepszym porządku. Mam taką nadzieję, że po wejściu do Unii Europejskiej, większość, rzeczy się zmieni. Więcej kasy będzie przeznaczanych na sport. I mam taką nadzieję, że doczekamy się takich zwycięstw lekkoatletów jak przed laty w Moskwie, Monachium czy Montrealu.
Placek