Witam!!! (Wstępniak może i lekko przydługawy, ale grzechem jest go nie przeczytać...)
Jak ten czas leci... Systematycznie się starzejemy, nasze potoczne myślenie wraz z biegiem czasu diametralnie się zmienia, widzimy wszystko w innych barwach. Tyle słów ciśnie się na usta, ale tylko niektóre z nich posiadają taką moc, że mogą się wyzwolić. Nieubłagalnie zbliżyliśmy się do... TRZECIEGO NUMERU AMSPORT! Już (i tylko) trzy miesiące dzierżę tę posadę i nie chce się z nią rozstawać. To tak jak z kumplem - jest ci bardzo bliska, a i wiesz, że jej potrzebujesz. Nie jest lekko - nie będę tutaj dywagował czy insynuował kłamstwem, ażeby przedstawić wszystko w świetle jak najkorzystniejszym. Ba, nigdy, ot co. Trzy długie, leciwe i sędziwe miesiące, noce nieprzespane (gdybyście to wiedzieli, ile się taki kącik składa, wszystkie style w plikach i inne, na pozór drobne bajery...), nerwy poszarpane - to ze strony jednej, z drugiej zaś radość i widoczność, iż ciągle następnuje jakaś metamorfoza, ciągły i nieustanny (nieunikniony!) postęp. To, że merytoryczny - jasna sprawa, a czy graficzny? W jakimś stopniu na pewno tak. Aż miło patrzeć na ten rozrost. Ja, jako naczelny, odbieram całe te "przedwsięwzięcie" jako moje dziecko - trzeba się opiekować, by nic mu się nie stało, ciągle uczyć... Uczymy się przez pisanie. Ileśmy w stanie wytrzymać - tego nie wie nikt.
Cóż to był za miesiąc... Emocje, poszarpane nerwy, stłumione nadzieje i wielkie zwycięstwa... wreszcie radość, zadowolenie, poczucie wartości. Wysoki poziom adrenaliny, serce nie wytrzymujące napięcia, ręce odmawiające posłuszeństwa... Liczyły się tylko dwie rzeczy. Dwa krótkie słowa, a tyle powątpiewań, znaczeń i toków rozumowań. Adam Małysz - to jedno, Wisła Kraków - to dwa. W żaden pewnie sposób nie będę niekonformistyczny i nie wymyślę nic nowego, azaliż jednak kilka dni sprawiło, iż bacznie przyglądaliśmy się poczynaniom naszego wspaniałego skoczka i coraz lepszych piłkarzy. O ile Małysz jeszcze jest awangardą sportu, to tyle krakowianie dopiero się tymże stają. I chwała im za to! Mało było, i będzie zapewne, chwil sprawiających radość nam - kibicom, a które cieszyć będą jak najdłużej. Najdłużej, czyliż naprawdę najmożliwiej czasowo. Na poziom i wartość emocji narzekać w lutym nie mogliście, zawżdy przecież występ Polaka i jakiekolwiek szanse w cyklu konkursów jest wydarzeniem ogólnonarodowym. Czy te również i takie były. Nie śmiem zaprzeczać...
Nie chciałbym w żaden sposób się chwalić, acz dzięki Maćkowi dostaliśmy SPORO kilobajtów na kącik!!! Tak, psze państwa, nie przesłyszeliście się. Nie dlategowoż, żeśmy prosili (może troszeczkę...), acz tylko z powodu, iż poziom się zwiększa i widać to chyba gołym okiem. Tak więc miejsce dla nas przeznaczone starałem się wykorzystać jak najlepiej i w dalszym ciągu czynił tak będę. Przyznam szczerze: gdyby nie ten zastrzyk energii w postaci dodatkowych 150 kilobajtów, poziom, elegancja i wartość merytoryczna kącika byłaby dużo niższa. A tak razem cieszmy się i radujmy, zawżdy trzeba dziękować za takie podarki, co ja niniejszym czynię. Dzięki Qn'ik. Tylko tyle. Słów więcej zdołać nie zdołam wykrztusić. Dla mnie to zaszczyt - nowy kącik w zgranym gronie, w nowej actionmagowej scenerii, a staje się już potencjalnym gigantem po trzech numerach. Może za bardzo ulegam pokusie wyolbrzymienia własnej wspaniałomyślności tudzież kącika, ale wiedzcie i pamiętajcie - małe rzeczy cieszą najbardziej...
Ostatnio wspominałem o wyjeździe na obóz, o ile pamięć należycie sprawuje swą fukcję. Mowa była o radości? Całkowicie się tego wypieram!:) Ten cały obóz piłkarski to istny koszmar. Zapewniam - nikomu z Was nie chciałoby się biegać w pierwszy dzień (15 minut po przyjeździe już był trening!) koło 17km, z czego 6km to bieg na 80% naszych możliwości, reszta praktycznie pod górkę. I tak dzień w dzień, do upadłego. Dotychczas o mojej kondycji miałem jak najlepsze zdanie i wydawało mi się, że jest dobra. Faktycznie, coach mi uświadomił, że mi się wydawało. :) Teraz pojałem różnicę między klubami polskimi i zagranicznymi. U nas szybko biegać (wartości motoryczne), u nich dobrze kopać (wartości techniczne). A niektórzy mają - notabene - dwa w jednym. :) Tak więc - "miło" było, miło będzie. Czekam na następny. (Szczegółem natomiast jest moja potreningowa dyspozycja, czytaj: niemożność wstania z łóżka...)
Co w nowym numerze? Oj, jest tego troszkę... Kilkanaście artykułów, co mnie bardzo cieszy i trwam w nadziei, że co numer tyleż gościć będzie na Naszych łamach, nieszablonowe ciekawostki (o szachach:)), pierwsze listy na skrzynce plus kilka innych ciekawych pozycji o których nie możecie (nie powinniście) zapomnieć. Tymczasem inauguracja nowego działu, nieszablonowe podejścia do tematów, kompletnie dziwne rozumowania i sam wybór niektórych dyscyplin. Podczas rozpoczęcia mojej kadencji powiedziałem: różnorodność. I TEJŻE NIE SPOSÓB NIE ZAUWAŻYĆ! Jeśli komuś mina nie zbrzydła po szachach, na dokładkę dostanie Curling, Teakwen-do, Wrestling, Baseball i kilka innych sportów powodujących zapewne u co niektórych wytrzeszcz oczu. "Czyż ten Sly nie ma co zamieszczać, do jasnej cholery?!!" MA, Waść, ma... on chce uczyć i pokazać, że na świecie istnieje coś innego niźli futbol... Druga porcja ankiet podsyci ten lekko już wakacyjny klimat, bo zapewne wieksza część z Was nie mąci sobie głowy szkołą. Co ja więcej będę tutaj tworzył jakiś miszmasz plecąc farmazony, palnę krótko, treściwie, lakonicznie: JEST DOBRZE!
TEMAT NUMERU: WISŁA KRAKÓW WYELIMINOWANA Z PUCHARU UEFA! (objętość artu: 54kb!!!)
15-letni Magister: Sly {- amsport@o2.pl -} {- slyther@o2.pl -}
Ankiety - część II (<-- kliknij)