=-=-= WYGASŁE GWIAZDY II =-=-=
Postanowiłem
z mojego felietonu o wygasłych gwiazdach zrobić całą serię.
W drugim odcinku (czyli w tym) opiszę całe kariery bramkarzy,
którzy już swoje najlepsze lata mają za sobą, lecz cała
Polska pamiętać będzie ich jako dobrych bramkarzy, a nie
szmaciarzy (szmaciarzy jak Maciej Szczęsny). Przed opisaniem trójki,
według mnie jednych z najbardziej solidnych polskich bramkarzy z
ubiegłych lat napiszę trochę o znaczeniu bramkarza dla
zespołu. Bramkarz jest
jednym z ważniejszych ogniw w drużynie, a jego pozycja w grze
wymaga specyficznych umiejętności. Ewolucja przepisów wymaga
także od golkiperów umiejętności typowych dla zawodników z
pola. Zapewne wielu z was nazwisko Hilscher nic
nie mówi. Spróbuje jednak przekazać wam wszystkie znane mi
informacje o najlepszym bramkarzu województwa Kujawsko-Pomorskim
Krystynie Hilscherze. Karierę rozpoczął w 1979 roku w
rodzinnej Szubiniance. Do bramki stanął, jak to zwykle bywa,
kiedy nikt nie chciał zgłosić się na ochotnika. Trener
Włodzimierz Lubawy postanowił posłać do niej Krystyna,
ponieważ pierwszy bramkarz w drużynie młodzików młodszych
zaprzestał chodzić na treningi. Wiem, że talent Jerzego Dudka jeszcze
nie wygasł, lecz to, w mojej opinii najlepszy polski bramkarz w
historii piłki nożnej. Więc, musiałem go opisać. Bramkarz
ten urodził się 23 marca 1973 r. w Rybniku. Teraz ma 188 cm
wzrostu i ok. 80 kg bramkarz ASTRY NOWA SÓL, BKS Stal
Bielsko-Biała, Odry Opole i Widzewa Łódź. Z tym ostatnim
klubem dwukrotnie walczył o mistrzostwo Polski. W 1983r. został
Piłkarzem Roku. W reprezentacji zadebiutował w 1979r. za
trenera Kuleszy, ale stałe miejsce miał dopiero w drużynie
Piechniczka. Grał na MŚ w Hiszpanii przyczyniając się do
przywiezienia stamtąd brązowych medali. Z reprezentacją
pożegnał się na MŚ w Meksyku gdzie puścił aż 7 bramek - 3
z Anglią i 4 z Brazylią jednak większej winy za nie nie
ponosił. Jeszcze przed Mistrzostwami trafił do Bastii na
Korsyce, a po Mundialu przeniósł się do FC Porto. Z tym klubem
w 1987r. zdobył Puchar Europy. Po tym meczu do szatni został
zaniesiony na rękach. Niedługo później w Tokio zdobył Puchar
Świata. Wiktor Szpunar źRÓDŁA:
PRZYWÓDCA - AUTORYTET -
LIDER
Bardzo ważna
stała się gra nogami, to też trening bramkarza powinien być
wzbogacony o nowe środki treningowe związane z grą w polu.
Oprócz umiejętności związanych ściśle z obroną bramki
powinien on opanować również inne elementy techniki
specjalnej, np. prowadzenie, przyjęcie uderzenie, wślizg.
Niewłaściwa postawa bramkarza często jest przyczyną spóźnionej
interwencji i utraty bramki. Jego kontakt z piłką waha się od
1 do 1,5 min. w ciągu meczu. Średni dystans jaki przebiega
bramkarz w ciągu zawodów jest 2-3 razy mniejszy niż
pozostałych zawodników. Bramkarz należy do najdłużej
grających zawodników prawie w każdej drużynie. Bramkarze
występują na boisku, kiedy inni zawodnicy przestali już grać.
Nabierają doświadczenia, a z czasem dużo satysfakcji, kiedy
ich postawa przyczynia się do wygranej.
Efektywność
gry bramkarza uzależniona jest w dużej mierze od predyspozycji
psychicznych. Wielu dobrze zapowiadających się bramkarzy po
pierwszych niepowodzeniach (głupio puszczone bramki)
zrezygnowało z tej funkcji. Na tej pozycji trzeba ludzi
odważnych, zdecydowanych, mocnych psychicznie, jak również
odpowiedniej pracy z trenerem.
Istotne cechy
bramkarzy to odwaga, przywódczy charakter, podzielność uwagi,
szybka reakcja, silna wola, zaciętość, spostrzegawczość,
spokój i odporność na stres. O wysiłku bramkarza świadczy
fakt, że na wadze traci po meczu ok. 2 kg.Bramkarz musi
uodpornić się, gdy wynik jest niekorzystny, a publiczność
negatywnie reaguje na poczynania zespołu. Golkiper nigdy nie
może okazywać załamania, musi być najmocniejszą postacią w
zespole, do tego upoważnia go bluza z nr. 1.
Do czynności
bramkarza zaliczamy: przyjmowanie pozycji, ustawianie się w
bramce, poruszanie się w bramce i na przedpolu, chwyt piłki bez
upadku, chwyt piłki z upadkiem, piąstkowanie, wypchnięcie
piłki, wyrzut piłki ręką, wybicie nogą piłki będącej w
ruchu (np. z woleja), obrona sytuacyjna (nogami, barkiem,
przedramieniem), umiejętność obrony rzutu karnego i rzutu
wolnego, ustawienie muru. A więc bramkarz podczas spotkania musi
wykonywać wiele czynności. Jego przygotowanie i nabyte
umiejętności mogą wzbudzić zaufanie kolegów i kibiców.
Bramkarz ma
najlepszy przegląd pola, może dokładnie obserwować grę
swoich obrońców i wydawać im polecenia. Musi krzyknąć, bo
"niemowy" nie mają autorytetu w zespole. Bramkarz może
naprawić błędy popełnione przez kolegów.Dużo czasu należy
poświęcić bramkarzom na trening. Tymczasem w klubach brakuje
wykwalifikowanych trenerów, byłych bramkarzy. Kluby, które
zdają sobie z tego sprawę angażują fachowców i nigdy na tym
nie tracą.
Krystyn Hilscher
Krystyn z nie jednego pieca jadł chleb.
W kolejnych latach przyszło mu pracować z Bogdanem Siudą,
Bernardem Matuszewskim, Jerzym Maciejewskim, Marian Stachowiczem,
Janem Kasprzakiem, Zbigniewem Stefaniakiem, Adamem Topolskim,
Leszkiem Jezierskim, Ryszardem Urbankiem, Bogusławem
Kaczmarkiem, Romualdem Szukiełowiczem, Bronisławem Waligórą i
Wiesławem Gałkowski. Lista - rzeka.
Najwięcej zawdzięcza jednak
Stefaniakowi, który ściągnął go do Zawiszy oraz
Gałkowskiego, który chciał go mieć w Elanie. Z tą dwójką
osiągnął też największe sukcesy:
- trzecie miejsce w II lidze z Elaną Toruń;
- czwarte miejsce w II lidze z Zawiszą Bydgoszcz.
- Nie potrafię dziś wyobrazić sobie
życia bez futbolu - mówi nasz bohater. - Piłka od zawsze
była moim natchnieniem i nie wiem, czym zająłbym się, gdybym
nie został bramkarzem.
W trakcie kariery najbardziej związał
się z dwoma klubami Zawiszą Bydgoszcz i Elaną Toruń. W tym
pierwszym zespole nie zawsze miał jednak miejsce. Kiedy okazało
się, że jest czwartym bramkarzem po Brończyku, Matuszewskim i
Onyszce, były szef klubu płk. Edward Potok zaproponował mu
grę w Orle Łódź. Potem znów wrócił do Zawiszy i znalazł
miejsce... na ławie, bo pierwszeństwo należało się
Matuszewskiemu.
Bydgoscy kibice nie mogli mu później wybaczyć przejścia do
Elany. - Nie ukrywam, że musiałem trochę nasłuchać, a
były to przeważnie głupie okrzyki. Muszę jednak przypomnieć,
że nie odszedłem z Zawiszy z mojej winy. Jakiemuś generałowi
po prostu nie spodobało się, że mam 180 cm wzrostu. Znał się
na piłce tyle, co na armatach. To był problem tego klubu. A z
kibicami wiążą mnie też miłe wspomnienia. Pamiętam, jak
trener Waligóra zabrał do autokaru na mecz wyjazdowy dwóch
fanów, z którymi później wylądowałem w jednym pokoju
hotelowym. Długo i dość przyjemnie ze sobą gawędziliśmy -
wspomina zawodnik.
Na pewno jesteście ciekawi co o
Krystynie sądzą trenerzy. Opinię na jego temat udzieliło dwóch
couchów:
Zbigniew Stefaniak - Hilschera zawsze
uważałem za solidnego bramkarza. Czasem bywa wybuchowy, lecz
można z nim dojść do porozumienia. Jest uparty w dążeniu do
celu i ma swoje zdanie. Za moją namową Krystyn przeszedł z
Szubinianki do Zawiszy. Uznałem, że warto go ściągnąć. I
byłem z niego zadowolony. To człowiek bardzo zrównoważony.
Miałby duże szanse na grę w I-ligowych klubach, gdyby był
trochę wyższy. Uważam, że wzrost popsuł mu karierę.
Wiesław Gałkowski - O Krystynie mogę
mówić w samych superlatywach. Warunkami fizycznymi przypominał
mi trochę śp. Andrzeja Brończyka, choć może nie jest tak
skoczny, jak popularny "Kinia". Swego czasu, za mojej
kadencji przeszedł do Elany. Przez kilka lat musiał
dojeżdżać autobusami z Szubina do Torunia. W tym czasie zmienił
stan cywilny. Na ślub przyjechaliśmy do niego całą ferajną
wszyscy ubrani... w dresy. Bardzo fajny z niego chłopak, nigdy
nie miałem z nim kłopotów. Pamiętam, jak przeżywał na
treningach każdą puszczoną bramkę.
Jerzy Dudek
Dudek zaczynał piłkarską karierę
ucząc się w szkole zawodowej. Wtedy właśnie rozpoczął
treningi w klubie Concordia Knurów. Pod koniec 1995 roku
zdecydował się przejść do pierwszoligowego Sokoła Tychy. W
ekstraklasie zadebiutował 16 marca 1996 roku, a Sokół
przegrał wtedy w Warszawie, z Legią 0:2. Przez lato 1996 roku
Dudek zwiedził kawałek europy, aż w końcu zdecydował się
przejść do zespołu holenderskiej pierwszej ligi Feyenoordu
Rotterdam. Co prawda w swoim pierwszym sezonie 1996/1997 nie
zagrał ani razu, za to od następnego (1997/1998) wystąpił
już we wszystkich meczach ligi holenderskiej. W sezonie
1998/1999 Feyenoord z Dudkiem i Tomkiem Rząsą w składzie
zdobył mistrzostwo Holandii, a ten pierwszy wybrany został
najlepszym bramkarzem Holandii. W sezonie 1999/2000 pan Jurek
ponownie zdobył to trofeum i dorzucił do swojej kolekcji tytuł
Najlepszego Piłkarza Holandii.
W 2000 roku Dudek otrzymał Piłkarskiego
Oskara i wybrany został Najlepszym Polskim Piłkarzem Roku. 30
sierpnia 2001 r. podpisał 5-letni kontrakt z angielskim
Liverpoolem. Kosztował 7 mln dolarów i stał się najdroższym
polskim piłkarzem. Według fachowców, plasowany jest w
pierwszej dziesiątce najlepszych bramkarzy świata. 5 stycznia
2002 roku został ponownie wybrany Najlepszym Piłkarzem Polski.
Moim zdaniem: Jerzy Dudek to obecnie najlepszy polski
bramkarz, potrafi wybronić strzały nie do obrony, potrafi
wybić piłkę tak dokładnie jak żaden inny bramkarz, ..., ...
oj długo mógł bym jeszcze wyliczać. Może powiem jeszcze
tylko, że Dudek to naprawdę sympatyczny człowiek, bo miałem
przyjemność się z nim widzieć podczas spotkania z kibicami.
Czytelnicy, miejmy nadzieję, że "Dudzio" wróci na stałe
do składu Liverpool, a jego zespół znowu zacznie wygrywać.
Według mnie Jerzy Dudek to obecnie najlepszy piłkarz z Polski.
Józef Młynarczyk
Moim zdaniem: Nie wiem czy w ogóle wypada mi pisać
cokolwiek o tak wielkim bramkarzu jak Józef Młynarczyk. Pan
Młynarczyk jest jednym z najlepszych (jeżeli nie najlepszym)
polskich bramkarzy w całej historii piłki nożnej. Pan Józef
grał w takich zespołach jak FC Porto czy Bastia. Nawet Jerzy
Dudek, Jan Tomaszewski czy Jarosław Bako nie mogą pochwalić
się taką karierą!
W tej serii będzie jeszcze kilka
nowości. W każdym odcinku wybieram nominacje w różnych
kategoriach, a wy jeśli chcecie w komentarzach wybierajcie
zwycięzcę.
ŻÓŁTA KARTKA
Dla osoby, która powinna według was
zostać upomniana żółtą kartką za zachowanie psujące
polską piłkę:
- Jan Tomaszewski;
- Les Gordon;
- Zbigniew Boniek
CZERWONA KARTKA
- brak nominowanych w tej kategorii
człowiek miesiąca
- Paweł Janas
- Andrzej Juskowiak
- Piotr Świerczewski
Człowiek
naprawdę ważny dla polskiej piłki nożnej:
EDWARD CETNAROWSKI: prezes
pierwszego mistrza polski - CRACOVII i przez osiem lat (1919
-1927) pierwszy prezes PZPN. Przy pomocy węgierskiego
przyjaciela inż. Maurycego Fischera doprowadził do pierwszego
meczu polskiej reprezentacji z Węgrami w 1921r. w Budapeszcie. W
roku 1926 gdy walczono o utworzenie centralnej ligi musiał jako
prezes PZPN powiedzieć "nie" (związek był przeciwny
lidze) mimo iż właśnie w lidze dostrzegał szansę rozwoju
piłkarstwa. Zakochana w swym prezesie Cracovia znalazła się
poza ligą. Zmarł na posterunku podczas jednego ze spotkań
Cracovii na atak serca.
HENRYK MARTYNA: jeden z
najlepszych polskich obrońców lat trzydziestych. Słynął z
dalekiego 60 - 70 metrowego wykopu, który pozwalał na
wyprowadzenie szybkiej kontry. Grał w ORLE KRAKÓW później w
Koronie Kraków a od 1928r. w warszawskiej Legii. Wraz z Jerzym
Bułanowem z Poloni Warszawa przez 7 lat tworzyli niezastąpioną
parę reprezentacyjnych obrońców. W latach 1929-1936 rozegrał
w reprezentacji 32 mecze. Zdobył też 5 bramek z rzutów wolnych
i karnych. W 1936r. kiedy Legia spadła z ligi przeniósł się
do Warszawianki.
KAZIMIERZ GÓRSKI: piłkarz RKS Lwów.
W 1938r. grał w reprezentacji Lwowa. Po wojnie był napastnikiem
CWKS Legii Warszawa. W 1948r. powołano go do reprezentacji
jednak nie odniósł w niej większych sukcesów. Znacznie lepiej
szło mu w roli szkoleniowca. Jako trener reprezentacji Polski
zadebiutował w maju 1971r. w Lozanie w wygranym 4-2 meczu ze
Szwajcarią. Prowadził reprezentacje Polski łącznie w 73
meczach. Rozpoczynał z ujemnym bilansem gdy skończył
reprezentacja miała na koncie 45 zwycięstw, 12 remisów i 16
porażek i stosunek bramek 157-63. Zdobył z reprezentacją
złoty medal na Olimpiadzie w 1972r. W 1974r. Polska zajęła 3
miejsce na Mundialu w Niemczech przegrywając w półfinale z
Niemcami 0-1 w historycznym meczu "na wodzie". W 1976r.
Polska zdobyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w
Montrealu. Na każdej z tych trzech imprez królem strzelców był
Polak. Byli to kolejno: , Lato, Szarmach. Drużyna grała
ofensywnie, szybko, skutecznie i widowiskowo. Później
prowadził drużyny ligowe w Grecji, gdzie dwukrotnie był
wybierany trenerem roku. Następnie został działaczem,
wiceprezesem PZPN. Wygrał plebiscyt na Trenera 80-lecia PZPN.
Został mianowany honorowym prezesem związku. Do dziś uważany
jest za niedoścignionego w roli polskiego selekcjonera.
Dziękuje wszystkim, którzy przeczytali
ten tekst do końca i żegnam do trzeciej części tejże serii...
- miesięcznik "Piłkarz"
- Gazeta Wyborcza
- BravoSport (stare artykuły)
- gazeta "Mistrzostwa Świata w piłce nożnej"