=-=-= Daniela Hantuchowa =-=-=

Wielki kort tenisowy, jeszcze większy tłum kibiców powoli, wręcz z mozołem, zajmujący swoje miejsca, gdzieś między rzędami przechodzi sprzedawca popcornu, próbujący sprzedać swój towar. W tym całym zamieszaniu wyróżniają się tylko dwie osoby. To kobiety. Każda z nich trzyma w swojej dłoni rakietę tenisową. Ćwiczą serwisy. Kibice zaczynają się niecierpliwić, lecz one nie przejmują się tym. Są profesjonalistkami.

W takim sporcie jak tenis, przede wszystkim liczy się refleks. To od tego jak szybko tenisiści zareagują na piłkę, zależy wynik meczu. Przewidywanie dokąd doleci jest nie zwykle trudne z powodu prędkości jaką nabiera podczas serwisu. By odebrać taką piłkę trzeba być wysportowany i mieć dużą siłę w rękach. Wiele też zależy od pracy nadgarstków, które "korygują" lot piłki i nadają jej odpowiedni kierunek. Lecz nie tylko sprawne dłonie są nam potrzebne. Musimy też mieć niezwykle zwrotne nogi, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zawodowi tenisiści potrafią odbić piłkę w, wydawało by się, niemożliwych sytuacjach. Jednakże nawet gwiazdy tego sportu czasem popełniają karygodne błędy. To czyni grę nieprzewidywalną, co sprawia, że cieszy się ona coraz większym zainteresowaniem. Właśnie dlatego tenis jest tak popularną grą.

Daniela Hantuchova jest na pewno jedną z wielu młodych gwiazd tenisa. Posiada ona niezwykły refleks i potrafi kapitalnie atakować. Daniela nie ma problemów z wymanewrowaniem swojej przeciwniczki, zawsze znajdzie jakąś lukę w obronie, w tedy nie ma "zmiłuj się". Taki błąd wykorzystuje z zimną krwią. Rozgrywając z Danielą długiego gema można szybko przegrać. W ten sposób nie da się z nią wygrać. Trzeba spróbować inaczej. Kluczem do pokonania Hantuchovej są silne, dobrze mierzone asy serwisowe i krótka wymiana piłek. Błędem popełnianym notorycznie przez zawodniczkę jest zbyt pasywna postawa w obronie. Nie można tylko stać i czekać na pomyłkę rywala. Trzeba samemu stwarzać sobie sytuacje do zdobycia punktu. Zwłaszcza jeśli potrafi się tak atakować, jak Daniela Hantuchova. Gdy zobaczycie ją w telewizji, to nie zdziwcie się, gdy czasem wykona genialny atak- bo to jest do niej podobne. Mówię "czasem", bo niestety Daniela ostatnio trochę zawodzi. Cóż, w każdym razie Hantuchova jest klasą sama dla siebie. Mam nadzieję, że niedługo znowu zacznie walczyć o każdą piłkę i pokona wreszcie siostry Williams ;).

Danieli nie sposób pomylić, bowiem jest on posiadaczką najpiękniejszych nóg jakie dotąd widziałem. Trzeba powiedzieć, że takich nóg mogłaby pozazdrościć każda modelka. Daniela jest także bardzo wysoka. Co by złego nie mówić o wyglądzie tenisistek, Hantuchova jest bardzo ładna. Od razu nasuwa mi się skojarzenie do innej pięknej "tenisistki", mianowicie do Anny Kurnikovej. Ponoć jest ona najładniejszą kobietą świata. Osobiście nie popieram tego zdania, choć nie ukrywam - "ma czym oddychać". ;) Niestety, ale występy na kortach nie wyglądają już tak różowo. Każdy fan tenisa wie, że Ania nic nigdy w życiu nie wygrała. Nawet we Warszawie dała dupy. Ops, przepraszam Sly. Zapomniałem, że przecież czytają nas nieletni. ;) Natomiast Hantuchova jest jakby jej sportową odwrotnością, bo chociaż obie były kiedyś młodymi gwiazdami, wręcz fenomenami, to tylko jedna z nich do końca poświęciła się tenisowi. Oczywiście mam nam myśli Daniele. Dwudziestodwu letnia tenisistka ma już na swoim koncie jedno zwycięstwo w turnieju i kilka naprawdę niezłych występów. Tyle dobrego nie mogę powiedzieć o Kurnikovej. Gra słabo, bez polotu... w zasadzie to ona już nie gra, tylko "pełza". A najśmieszniejsze jest to, że Ania zarobiła znacznie więcej niż najlepsza tenisistka w historii tenisa. Ja się pytam - GDZIE TU SPRAWIEDLIWOŚĆ??
{Na świecie nie ma sprawiedliwości, i to już powoli przechodzi w doktrynę. Nikt nie osiąga consensusu. Proste. Sprawiedliwość nie może istnieć.}

Nie wiele mogę powiedzieć o życiu prywatnym Danieli. Poza tym, że każdy normalny facet zabiega o jej względy, to nie wiele wiem o zainteresowaniach Hantuchovej. Obiecuje się poprawić i następnym razem coś o tym wspomnieć. Na razie trzymajmy kciuki za Daniele, bo jest za co!

Ti-mon