Filmy fantasy
Jakiś czas temu zacząłem się zastanawiać nad tym, dlaczego jest tak mało filmów zaliczanych jako fantasy. Doszło nawet do tego, iż użalałem się nad sobą oraz RPG-owcami, że nie mogą sobie dogodzić patrząc w ekran. Tak zaczął powstawać art pod tym samym tytułem, który widnieje powyżej, jednak nie został on dokończony, gdyż zauważyłem jedną rzecz: pisząc tamten tekst, zacząłem wymieniać różne tytuły i wymieniać, i wymieniać, i tak prawie bez końca. Okazało się, że wcale tak mało takich filmów nie ma. Cóż, człowiek się uczy na błędach... ^_^
Właściwie moglibyście się wykłócać, że nie mówię prawdy, filmów fantasy jest bardzo mało, ale gdybyście zaczęli wymieniać tytuły, to wkrótce doszlibyście do tej samej konkluzji co ja - nie ma więc to sensu, jestem na wygranej pozycji. :) Muszę jednakże przyznać, że często filmy, które mam na myśli, są tylko dosyć typowymi produkcjami z elementami fantasy - temu nie mogę zaprzeczyć.
Do takich produkcji zalicza się chociażby seria "Highlander", czyli po naszemu "Nieśmiertelny" z Christopherem Lambertem w roli głównej. W filmach tych akcja dzieje się przeważnie w dzisiejszych czasach lub nawet wybiega w przyszłość (na szczęście niezbyt odległą - to w końcu fantasy, a nie science-fiction), ale duch przeszłości ciągle przeważa, a wrażenia dopełniają sceny przedstawiające wieki minione. Cykl ten jest jednym z lepszych i na pewno jest godny polecenia absolutnie wszystkim.
Przecierając dalej szlaki można się dokopać do filmów "czysto" fantasy. Pomijając mało wymagające seriale dla niewybrednych w stylu "Herkules", "Xena" czy "Conan", odrzucając również kolejne niezbyt ambitne filmy, jak chociażby nasz ukochany "Wiedźmin" czy seria filmów o Conanie Barbarzyńcy ze Schwarzenegerem i tegoż pochodne ("Red Sonja"), można w końcu odnaleźć "to co tygryski lubią najbardziej". Tutaj przede wszystkim zaliczyłbym oglądany przeze mnie nie tak dawno "Ostatni Smok" czy wreszcie "Władca Pierścieni" i wcale nie twierdzę, że to są jedyne filmy tego typu - wymieniłem te, które najlepiej pamiętam. O ile pierwszy z nich jest już zakończony o tyle do kin niedawno weszły "Dwie Wieże" (w moich realiach czasowych - w waszych już pewnie wyszły ^_^), czyli druga część tej trylogii, z czago wynika, że za niecały rok będziemy mogli obejrzeć jeszcze jeden dobry film fantasy.
W tym miejscu może zakończę tą bezsensowną poniekąd wyliczankę i zajmę się trochę inną sprawą, lecz nadal związaną z filmami i RPG.
Moglibyście się czepiać, że jako telewizyjną rozrywkę dla RPG-owców przedstawiłem filmy fantasy, a nie - dajmy na to - horrory czy science-fiction. Wtedy musiałbym wam przyznać rację, bo oba te gatunki również tyczą się naszego hobby. Zdecydowałem się jednak wybrać Fantasy, ponieważ - jak by nie było - jest on przeważający we wszelkiej maści RPG-ach. Najwięcej jest światów właśnie fantasy, a najmniej s-f. Z filmami jest zaś na odwrót: więcej jest science-fiction, horrory jak zwykle plasują się po środku, a fantasy stanowią w porównaniu do nich znikomą liczbę. Był to kolejny z powodów, dla którego przedstawiłem akurat filmy zaliczane do tego gatunku. Uznałem, że nie ma sensu przekopywać się przez tony filmów s-f, choć już teraz mógłbym napisać o "Blade Runnerze", u nas zwanym "Łowcą androidów", na podstawie genialnej książki Philipa K. Dicka - "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" (gorrrąco polecam!) - a od horrorów jest Wrzask o Północy, więc zainteresowanych odsyłam do tego kącika. O filmach fantasy natomiast bardzo mało się pisze, więc postanowiłem się tym właśnie zagadnieniem zająć.
W sumie poza filmami fantasy pozostają jeszcze dwie alternatywy: książki lub (wersja nie dla wszystkich) manga, w której pieleszach można znaleźć wiele dobrych tytułów fantasy, często z elementami komedii (w tym drugim przypadku odsyłam do Manga Corner {yeah!, nie ma to jak autoreklama}).
Zakończę ten art budującym hasłem - oglądajcie filmy fantasy!
MetFan
PS. Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, czy ten tekst rzeczywiście wymknął mi się z pod kontroli?