|
Ello dzieciaki ;). Wiecie, co się ostatnio wydarzyło w mojej okolicy? Nie? Ja też dopiero się dowiedziałem (czytaj dopiero dwa miechy temu ;)! Wpadam sobie do mojey babe, patrzę, a tam sobie leżą 'Nowiny'. Tak wulgarnie zmięte, pewnie jakiś stary numer... Ale patrzę i oczom nie wierzę. Fotoreportaż z 'ceremonii' zawieszenia krzyży na najsłynniejszym rzeszowskim pomniku... No i nic dziwnego, pomyślicie sobie, że podniecam się bez powodu. Ale fakt faktem, że ów pomnik słynie w okolicy pod dwiema nazwami... Cipa, lub Pizda (jak kto woli) została przyozdobiona krzyżem. Większość Rzeszowian nie wie już jak się ten pomnik na serio nazywa, te dwie nazwy funkcjonują tu od lat. Krzyże na cipie. Prowokacja? Świętokradztwo? Nic z tych rzeczy! To nie kościelne krzyże :). Krzyże - godło Rzeszowa i odznaczenie powieszono aby uchronić pomnik Czynu Rewolucyjnego (tak się nazywa owe cudo) przed zapowiedzianą przez władze rozbiórką. Ale to tylko pretekst do napisania artykułu, który z powodzeniem mógłby znaleźć się w qńciku absurdu. Kiedy 'komunizm' w Polsce upadł bezsprzecznie wśród innych zmian zmieniano pamięć. Wszystko obróciło się o 180 stopni, z brata wschodu staliśmy się adoptowanym braciszkiem zachodu. Obalano Lenina z cokołów, Orłowi zakładano koronę, zapaleńcy nienawidzący CCCP i socjalizmu czepiali się nawet nazw. Później wszystko przypominało sytuacje ze skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju: 'Idź pan Piłsudskiego, dawniej Lenina, potem w prawo Piłsudskiego, dawniej Komuny Paryskiej, i dalej Armii Krajowej, dawniej Armii Ludowej, potem przez plac biskupa Krasickiego, dawniej Ignacego Krasickiego, i dojdziesz pan do hotelu, póki co 'Bałtyk'!'. Zmieniono patronów szkół, szpitali, osiedli i ulic, zmieniono postacie rezydujące na cokołach pomników. I czemu ma to służyć? Wszystko, żeby zapomnieć o 'komunie'. Większość pomysłodawców się wykręca pamięcią o ludziach wykreślonych przez cenzurę. Ale nikt nie oddaje czci ludziom, którzy odbudowali kraj po II WW, którzy wypędzili z ojczyzny Hitlerowców, którzy oddali Polsce wolność (czy to była wolność? kwestia sporna). No dobrze, plujcie na 'komuchów', ale czemuż nikt z nas nie mieszka na osiedlu Witosa, czy choćby Kazimierza Wielkiego? Mojej podstawówce się udało - była im. Obrońców Westerplatte i tak już zostało, ale gimnazjum - no, to co najmniej musi być imieniem św. Wojciecha ;). Ja czuję yoosh przesyt tych świętych i Piłsudskiego. Dlaczego Piłsudski? Człowiek, który nabruździł 'Ruskom' więcej niż inni powinien przecież zostać wyniesiony ponad innych bohaterów. Yeśli chodzi o księży - wiemy, że było różnie. Tylko najbardziej zatwardziali 'kacykowie' nie chodzili do kościoła, a większość chrzciła dzieci, zawierała małżeństwa (druga wielka pomyłka w życiu partyjnego ;) i płaciła tyle, żeby pleban nie puścił pary z gęby. Wszyscy wiemy, że za czasów 'komuny' powstało najwięcej parafii. Niby maiła być świetlica, w papierach nawet była, a tu stoi sobie kościół. I nikt tych kościołów nie niszczył, nie palił. I tylko strach bardziej pyskatych kaznodziejów przed przekroczeniem granicy między wiarą a polityką. Popytajcie rodziców ile 'wtedy' dawali na tacę, a ile dają teraz (w stosunku do ogólnego stanu posiadania). Czas się zmieniły, związki zawodowe, 'Solidarność', pognębiły wrogi ustrój. Każdy kto chciał coś w życiu znaczyć kiedyś był w partii, wtedy zapisywał się do związków. Nobel dla Wałęsy. Za co? Za obalenie 'komuny', za przylepienie się do tyłka zachodowi, Ameryce (stąd poparcie Polonii) nie za styl i skutki rządów. Człowiek, który nie potrafił się nawet wysłowić w ojczystym języku został prezydentem wszystkich (aby?) Polaków. Ale polityka i gospodarka to nie operacja lutownicą, i Mr. Wałęsa spadł ze stołka (ale z podniesioną głową, w dobrym stylu i wszystkimi zębami, jak Małysz ;). Demokracja dwukrotnie kopnęła go w tyłek w podziękowaniu. I tu znów obrót, może o jakieś 90 stopni w lewo ;). 'Komuniści' pokazują nam jak bardzo są demokratyczni i wolnorynkowi. A związki zawodowe wołają o... socjalizm. Choć protesty wyglądają na żądania, są jedynie prośbą na wiotkich nogach (kolanach :( o przywrócenie państwowego nadzoru nad fabrykami. Ale mamy kapitalizm moi mili! A wtrącanie się rządu w prywatne interesy ludzi jest wbrew demokracji i kapitalizmowi. Prywatny inwestor ma władzę nad pracownikami jak nad niewolnikami i może robić ze swoim kapitałem co mu się podoba, niezależnie od twojego zdania. Kapitalizm jest wysoce ewolucyjnym systemem- słabszy odpada gdy mocniejszy pnie się do góry po jego ścierwie. W manii podziękowań ktoś nowy plac w moim mieście nazwał imieniem Leszka Balcerowicza. Stał się on ostoją handlu dla przybyszów zza wschodniej granicy (ironia losu). 'Rusków' jednak ktoś przegonił. Polska jest takim dziwnym krajem, gdzie klasa robotnicza dokonała rewolucji, w celu zmiany ustroju na... kapitalizm. Nic dziwnego, że socjaliści (a w języku 'światowym' liberałowie ;) odzyskują poparcie. I to poparcie stracą, bo kapitalizm światowy nie pozwoli na powrót gospodarki wspieranej zabezpieczeniami socjalnymi. Legendarna jest już chyba w światowej gospodarce decyzja izby gmin (Anglia, jakby ktoś nie wiedział ;), delegalizująca prawie wszystkie prawa związków zawodowych, aby pracownicy nie mogli niczego wymagać od pracodawców. I tylko dzięki uchwałom UE o konkurencji i rynku pracy robotnicy w U. K. żyją na odpowiednim poziomie. Ale nie o tym miał być art, zresztą nikt yoosh chyba moich textoof nie czyta przez tą wredną politykę. Więc czas na jakieś zakończenie. Tempora mutantur (comunis avantur =), jak mówi stare przysłowie. Czy po wejściu do UE naszą administrację obejmie szał nazw? Czy będziemy mieszkać na osiedlach Tony'ego Blair'a i Kanclerza Gerharda? Czy w Polsce skończy się miłość do źle dobranych i opacznie odczytywanych symboli? Czy ktoś zauważy, że to wszystko jest bezsensownym i niepotrzebnym wprowadzaniem bałaganu i uszczuplaniem powiatowych budżetów (musiałem ;)? I czy krzyże uchronią niepoprawny politycznie i poglądowo pomnik przed destrukcyjnym działaniem uprzedzeń? P.S. '(...) Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde
drzwi. P.P.S. W Paryżu od setek lat nikt nie zmieniał nazw. To już można nazwać tradycją i oddawaniem czci. A w Polsce tradycją jest żonglerka pustymi w środku opakowaniami z pięknymi napisami. Walka z ideologią najważniejsza, tak jakby to coś miało zmienić... |
||